Gry  / Artykuł

Jeszcze nie mam Xbox One X, a już znam jego pierwszą wadę

187 interakcji
dołącz do dyskusji

Najpotężniejsza na rynku konsola. Najpiękniejsze gry na rynku. Wszystko wskazuje na to, że Microsoft spełni swoją obietnicę. Będzie nas to jednak drogo kosztować. I nie mam tu na myśli ceny urządzenia.

Nie ukrywam, nie mogę się już doczekać dnia, w którym wyjmę z pudełka mojego nowego Xbox One X i zastąpię nim stojącego dumnie na półce Xbox One S. Tak, jestem fanem tej marki i tej platformy. Z Xboksem bawimy się wspólnie już od wielu, wielu lat. I mamy same dobre wspomnienia. Nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału tej historii. Tym razem (w końcu!) w standardzie UHD.

Poczyniłem już odpowiednie przygotowania. Zleciłem mojej konsoli One S pobieranie tak zwanych zasobów 4K dla One X, dzięki czemu jak już One X pojawi się w moim domu, będę mógł przenieść gry do nowej konsoli przez sieć LAN, zamiast pobierać je na nowo ze Sklepu Microsoft, już z uaktualnionymi zasobami w wyższej rozdzielczości dla nowej zabaweczki. I tuptam nóżkami z niecierpliwości, czekając na nowy sprzęt.

Na razie tylko dwie gry z tych posiadanych przeze mnie mają już aktualizacje pozwalające im wykorzystać w szerszym stopniu moc obliczeniową konsoli Xbox One X. Są to Forza Motorsport 7 i Gears of War 4. Obie pobrały potężne, kilkudziesięciogigabajtowe aktualizacje z nowymi teksturami i innymi uaktualnionymi zasobami. I tu zaczyna się problem. Dokładnie ten sam, który dotyczy najtańszej wersji Xbox One S oraz pierwszej wersji Xbox One.

Xbox One X ma tylko 1 TB pamięci masowej.

Gdy na rynku debiutowała konsola Xbox One, oferowała ona dysk twardy o pojemności 500 GB. To wcale nie tak wiele, jak mogłoby się wydawać, z czego dość szybko zdałem sobie sprawę podczas użytkowania konsoli. Typowa gra na Xbox One to jakieś 30 – 70 GB. Łatwo policzyć w głowie, ile gier zmieści się na takim Xboksie. Szybko okazało się, że nie mogę mieć kilkunastu gier pod ręką. Muszę decydować. A jak mi się odmieni, muszę coś odinstalować i pobierać kilkadziesiąt gigabajtów z Internetu, co nawet przy moim wydajnym łączu i sprawnie działającym Sklepie Microsoft zajmuje nieprzyjemnie dużo czasu.

Problem zniknął wraz z przesiadką na terabajtowego Xbox One S. To znaczy oczywiście i tam szybko zapełniłem pamięć masową, ale miałem przynajmniej sensowną kolekcję gier, pomiędzy którymi mogę się przełączać. Powód do większych skarg w zasadzie zniknął. W ostatnich dniach znowu musiałem zacząć odinstalowywać gry, w które wiem, że jeszcze będę chciał zagrać. Chociażby w tryb multiplayer. Skąd te nagłe porządki?

Xbox One X pamięć

Gears of War 4 po aktualizacji do wersji dla Xbox One X zajmuje 103,1 GB. Forza Motorsport 7 prawie 100 GB. 20 proc. pamięci masowej Xbox One S i Xbox One X pożerają więc raptem dwie gry. A przecież fajnie jeszcze będzie mieć jakieś ze dwa shootery do zabawy online, ze dwie gry single-player do wyboru, coś na kanapę jak kumple przychodzą, coś sportowego, kilka indyków… a pamięć się skończy szybciej, niż byśmy tego chcieli.

Pamięć wszystkich konsol Xbox One można łatwo rozszerzyć. I już teraz warto się nad tym zastanowić kupując Xbox One X.

Xbox One obsługuje rozszerzanie pamięci masowej przez zewnętrzne dyski twarde. Nie każde: taki dysk musi mieć minimum 256 GB pojemności i musi w pełni realizować założenia standardu USB 3.0. Jeżeli oferować będzie niższe parametry, konsola wykryje dysk, ale nie pozwoli na instalację na nim gier. Zaczynam się zastanawiać nad kupnem takiego dysku.

Powyższa możliwość w zasadzie ratuje Microsoft przed moją krytyką. Choć i tak zdecydowanie wolałbym konsolę w nieco droższej, 2-terabajtowej wersji, do wyboru. Bez wątpienia małe pudełeczko bez wiszącego kabla z dyskiem prezentuje się lepiej. Poza tym każdy z portów USB mam już zajęty (tuner TV, Kinect, dongiel do klawiatury, którego i tak już odpinam, kiedy chcę naładować akumulator w gamepadzie).

Czy nie jestem przesadnie marudny? No może. Ale niech każdy z was się zastanowi, ile czasu na waszym łączu zajmuje pobranie 100 GB danych z szybkiego serwera. Dokładnie tyle będziecie musieli czekać, jeśli przyjdzie wam do głowy „a dawno nie grałem w tę grę, chcę ją sobie znów pobrać”. Bo na jej przechowanie w pamięci konsoli pewnie nie będziecie mogli sobie pozwolić.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst