Kosmos  / News

Do Układu Słonecznego regularnie przylatują przybysze z innych gwiazd. Serio!

Picture of the author
117 interakcji
dołącz do dyskusji

Przez tyle lat się łudziliśmy, że jeżeli zdarzyć ma się coś ciekawego w naszym bezpośrednim otoczeniu, to będzie to wewnątrz Układu Słonecznego. Wszystko inne jest daleko i fizycznie dla nas niedostępne, wszak odległość do gwiazd to całe lata świetlne. O, naiwności!

W 2017 roku astronomowie odkryli w Układzie Słonecznym obiekt, który nie poruszał się tak jak inne. Dokładna analiza prędkości oraz trajektorii lotu pozwoliła ustalić, że po raz pierwszy w historii udało się dostrzec planetoidę, która przyleciała do nas spoza Układu Słonecznego i po minięciu Słońca kieruje się w stronę przestrzeni międzygwiezdnej. Pierwsza znana planetoidą z innego układu planetarnego otrzymała nazwę 'Oumuamua.

Wnioskowanie na temat częstotliwości takich wizyt w oparciu o bazę składającą się z jednego przypadku to jednak wróżenie z fusów. Z próbami trzeba było poczekać co najmniej do kolejnego takiego odkrycia. Jak się okazało, nie trzeba było czekać przesadnie długo.

Drugi obiekt - 2I/Borisov - został zarejestrowany niecałe dwa lata później. Jeżeli zatem nie był to wyjątkowy zbieg okoliczności, to planetoidy z przestrzeni międzygwiezdnej, pochodzące z innych układów planetarnych przelatują przez Układ Słoneczny bardzo często.

To ile tego jest?

Najnowsze badania przeprowadzone przez naukowców z Initiative for Interstellar Studies i4is, organizacji non-profit, której celem jest realizacja pierwszego lotu międzygwiezdnego, wskazują, że przez nasze kosmiczne podwórko przelatuje co roku nawet siedem takich obiektów.

To znakomita informacja dla bardzo wielu osób. Prędkość z jaką 'Oumuamua uciekła z Układu Słonecznego, oznaczała, że nie mamy już szansy zbudować odpowiedniej sondy, która byłaby w stanie planetoidę dogonić i zbadać. Pech.

Jeżeli jednak takich obiektów „ci u nas pod dostatkiem”, to rośnie szansa na to, aby można było wcześniej stworzyć odpowiednią sondę i wypatrywać nowego obiektu do zbadania.

A jest co badać!

Badania egzoplanet ograniczają się do badania tranzytów planet na tle tarczy ich gwiazd macierzystych, czy też do pomiarów prędkości samych gwiazd. Zbadanie z bliska egzoplanetoidy pozwoliłoby nam dosłownie dotknąć obiektu, który powstał w innym układzie planetarnym wiele lat świetlnych od Ziemi. To praktycznie zupełnie nowa dziedzina astronomii i planetologii. Lepszym rozwiązaniem byłoby jedynie wysłanie sondy kosmicznej do takiego układu. Jak na razie jednak leży to daleko poza naszymi możliwościami technicznymi.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst