Gry  /  News

Nowy patent Sony to układ z dwoma GPU dla konsoli. Fani spekulują, że chodzi o PS5 Pro, sam jestem sceptyczny

Picture of the author

PlayStation 5 miało swoją premierę raptem kilkanaście dni temu. Konsola jest niezwykle trudno dostępna. Mimo tego internauci znaleźli dokument patentowy Sony, przedstawiający zupełnie nowe rozwiązanie: konsolę do gier z dwoma GPU.

Z perspektywy wielu graczy PlayStation 5 jawi się jak jakieś mityczne stworzenie z baśni i legend. Wszyscy mówią o tej konsoli i ją znają, ale nigdzie nie można jej dostać w swoje ręce. Popyt na PS5 znacząco przerósł podaż, mimo wyższej ceny platformy do gier niż w okresie analogicznej premiery PS4. I chociaż kurz po premierze PlayStation 5 wciąż nie opadł, w sieci rzekomo już znajduje się pierwszy trop dotyczący ulepszonego PlayStation 5 Pro. Tak przynajmniej twierdzi część fanów.

Najnowszy projekt Sony w amerykańskim urządzenie patentowym pokazuje konsolowy układ z dwoma GPU.

Wstępny opis przedłożonego patentu tak opisuje zawartość dokumentacji (tłumaczenie redakcyjne): Konsole do gier zazwyczaj składają się z pojedynczego czipu SoC, który zawiera jednostkę CPU oraz GPU. Dzięki szynom wysokich prędkości mniejsze czipy mogą być łączone w większe układy. Takie skalowalne rozwiązanie nie jest optymalne z perspektywy wydajności w porównaniu do wielkiego monolitycznego czipu, ale jest znacznie tańsze. Wniosek przedstawia skalowalny projekt GPU/CPU dla domowej konsoli do gier oraz grania w chmurze.

Z dalszej części dokumentacji w języku angielskim Sony dokonuje rozróżnienia na konsole „light“ z jednym układem oraz „high end“ z dwoma lub więcej układami. Czy to bezpośrednie odniesienie do platform typu Slim oraz Pro? bardzo możliwe, chociaż kłóci się to nieco z wcześniejszym stanowiskiem o jak najlepszej wydajności. Pasuje za to do filozofii konsoli do gier jako takiej, która zawsze powinna być tańsza od wydajnego komputera osobistego. Nawet w wariancie Pro.

Wcale nie musi chodzić o PlayStation 5 Pro. Sony już wcześniej zaskakiwało.

Gracze już wielokrotnie błędnie interpretowali projekty i patenty Sony. Było tak na przykład z edukacyjną platformą toyo, wydaną wyłącznie na terenie Japonii. Media na całym świecie błędnie zinterpretowały projekt urządzenia jako nowe nośniki danych do PlayStation 5. Jeszcze wcześniej Sony zaskakiwało opinię publiczną za pomocą zapomnianego już dzisiaj PlayStation TV - przystawki do telewizora uruchamiającej gry z PSP i Vity.

Elementem, który zachęca mnie do zdrowego sceptycyzmu, jest także silne postawienie na usługi sieciowe w najnowszym patencie Sony. Wszakże o to chodzi w konsolach typu Pro, aby wymagające graficznie tytuły uruchamiać natywnie, ciesząc się grafiką bez żadnych sztuczek w stylu strumieniowania, renderowania szachownicowego bądź upscalingu.

Na sam koniec warto zwrócić uwagę na fakt, że patent Sony wcale nie musi znaleźć odzwierciedlenia na rynku konsumenckim. Być może to jedno z tych rozwiązań, które trafi do japońskiej szuflady. Media w Polsce i na świecie wielokrotnie pokazywały świetnie zapowiadające się projekty, które nie przetrwały fazy koncepcyjnej oraz pierwszych prawdziwych testów.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst