Google powstało jako firma specjalizująca się w wyszukiwaniu i jest to nadal zagadnienie, któremu poświęca więcej czasu i energii niż jakiejkolwiek innej działalności. Wczoraj wieczorem podczas konferencji w Kalifornii Google zaprezentował kilka zupełnie nowych, innowacyjnych projektów z zakresu wyszukiwania:
Właśnie dostałem informację z serwisu Authalia.com. To projekt z dziedziny nowych technologii, który jako pierwszy i jedyny umożliwia uzyskanie potwierdzenia posiadania praw autorskich przez dowolnego twórcę na Świecie.
Polskim hitem eksportowym już niedługo może zostać generowany przez komputer syntetyczny głos. Wszystko to za sprawą uznanej na świecie gdyńskiej firmy IVO Software i kilku innych przedsiębiorstw, po których usługi zaczynają zgłaszać się zagraniczne organizacje.
Google ogłasza dziś Zeitgeist 2009 (google.com/zeitgeist2009) ? niezwykłą panoramę współczesnych zainteresowań i trendów wygenerowaną na podstawie milionów zapytań internautów na świecie, również z Polski.
Google w ciągu kilkunastu ostatnich miesięcy mocno zmienił swój profil z agencji reklamowej, dostawcy serwisów internetowych i aplikacji webowych na firmę, która więcej miejsca poświęca aplikacjom desktopowym ? Chrome i systemom operacyjnym ? Chrome OS, czy Android OS. Możemy już zatem pozycjonować Google, nie tylko na rynku reklamowym, ale również software?owym, a to oznacza, że w pewnym sensie gigant zaczyna rywalizować z Microsoftem (Windows, Windows Mobile, Office), Apple (MacOS, iPhoneOS), Canonical (Ubuntu), a także innymi podobnymi firmami.
Plotki z poprzedniego tygodnia okazały się być prawdą i w poniedziałek Microsoft przedstawił plany dotyczące webowej odmiany pakietu Office. W trakcie prezentacji desktopowej wersji Office 2010 ogłoszono, że w przyszłym roku (w pierwszej połowie), nie tylko dotychczasowi użytkownicy, ale również internauci będą mogli korzystać z dobrodziejstw Worda, Excela, PowerPointa i OneNote. Co prawda aplikacje dostępne w sieci maja być okrojone i w wersji darmowej z reklamami, ale nie powinno to przeszkodzić fanom najpopularniejszego pakietu biurowego (400 mln. sprzedanych kopii). Według wielu badań i doświadczeń i tak większość użytkowników wykorzystuje tylko ułamek możliwość jakie oferuje np. Excel.
Po publikacji przez Google informacji o nowym systemie, który już za rok ma być preinstalowany na netbookach, w środowisku IT zawrzało. W internecie pojawiły się spekulacje, jakoby czas publikacji informacji został dobrany celowo, aby wyprzedzić Microsoft, który na poniedziałek (dzisiaj) przygotował ciekawą nowinę. Niektórzy twierdzą, że w Redmond stworzono w końcu w pełni webowego Office, poczekamy, zobaczymy. Na razie wiadomo tyle że Microsoft pracuje nad następcą Internet Explorera i Windows w jednym, który spełniać ma wiele z założeń przedstawionych w informacji o nowym systemie Google (sic!).
Dlaczego Google przygotowuje swój własny system operacyjny? Kto na tym zyska, a kto powinien się zacząć bać?
Wczoraj po drugiej stronie oceanu, w naszych wczesnych godzinach porannych Google opublikowało informację, w której przyznało, to, o czym spekulowano od kilku dobrych lat ? za kilka miesięcy zaprezentujemy swój własny system operacyjny, pozbawiony wad konkurencji i do tego darmowy! Po tej wypowiedzi zawrzało we wszystkich mediach świata, zarówno na zachód, jak i na wschód od Warszawy (nie mówiąc już o północy i południu).
Jaka jest w tym momencie najlepsza przenośna konsola do gier? Od ubiegłego poniedziałku odpowiedź wydaje się całkiem prosta – Apple iPhone 3G S, który został zaprezentowany szerszej publiczności na konfernecji WWDC 09.
Odp: Potencjał zakupowy nowego iPhone'a 3GS jest niewielki
Na blogu Przemysława Pająka przeczytałem notkę na temat nowego iPhone’a 3GS i jego potencjału sprzedaży. Nie zgadam się z nią w 99% procentach. Poniżej moja odpowiedź (dlatego warto także przeczytać artykuł):
Dzisiaj odbyła się premiera nowej usługi Microsoftu – MyPhone, która pozwala na synchronizację i zarządzanie danymi z telefonu. Ciekawy jestem, czy władze tej dużej korporacji są świadome, że na polskim rynku myPhone, to marka telefonów polskiej firmy TellForceOne.
Na tegorocznym CES w Las Vegas firma Palm wywołała niemałe zamieszanie przedstawiając nowoczesnego smartofna, zdolnego konkurować z największymi graczami rynku (czytaj Apple iPhonem, telefonami Nokii i smartfonami z Androidem). Zwiększyło się ono w momencie gdy telefon dostał nagrody za najlepszy produkt i najlepszą innowację. Jednak oglądając chociażby zdjęcia i filmy i czytając specyfikacje odnosi się wrażenie, że jury targów nie pomyliło się. Palm Pre działa pod kontrolą innowacyjnego mikroprocesora Texas Instruments OMAP 3430, który składa się z CPU: 600 MHz ARM Cortex A8, GPU: PowerVR SGX 530 GPU, 430MHz C64x, DSP i ISP (Image Signal Processor). Jest wyposażony w czujnik ruchu, sensor natężenia oświetlenia oraz czujnik zbliżenia. Ma 3,1-calowy, dotykowy wyświetlacz rozpoznający gesty o rozdzielczości 320×480 punktów. Oczywiście w nowoczesnym urządzeniu tego typu nie mogło zabraknąć modułu Wi-Fi 802.11b/g, odbiornika GPS, Bluetootha z A2DP oraz kamery 3Mpx. Co ciekawe zespół projektowy zdołał także wbudować w Pre wysuwaną klawiaturę QWERTY, która co prawda nie jest takiej wielkości jak w G1, ale wydaje się spełniać założenia twórców. Komunikacja z urządzeniami zewnętrznymi może się odbywać za pomocą microUSB i standardowego jacka 3,5mm. Nowością w Palm Pre jest nowy system opracowany w laboratoriach Palm – WebOS, który ma funkcjonalność znaną z iPhoneOS, czy nowych wersji Androida. W tym miejscu warto także wspomnieć o zastosowaniu indukcyjnej ładowarki, dzięki której nie trzeba podłączać urządzenia kablami. Dużymi minusami telefonu są np. dysk ograniczony tylko do 7,4 GB (600MB na system), bez możliwości rozszerzenia za pomocą kart.
Ze względów bezpieczeństwa najlepiej mieć 50 różnych kont i do nich 50 różnych, ale silnych haseł. Kiedyś zachowując się rozsądnie założyłem sobie kilka kont w Google, każde do innej usługi (począwszy od Gmaila, przez Dokumenty i Czytnik RSS-ów, aż do Google Analytics i AdSense). Teraz jednak stwierdziłem, że będę wygodny i postanowiłem je możliwie zintegrować w jednym głównym. Na początku postanowiłem połączyć wszystkie konta pocztowe jakie mam w domenie gmail.com. Do tego oczywiście dorzuciłem te zewnętrzne np. z wp.pl, których do tej pory nie podpinałem. Gmail udostępnia do tego celu bardzo proste narzędzie. Wystarczy kliknąć na link [Ustawienia], przejść na zakładkę [Konta] i odnaleźć sekcję [Pobierz pocztę z innych kont]. Następnie kliknąć na link [Dodaj konto pocztowe, którego jesteś właścicielem] i dalej za pomocą kreatora przejść do dodania nowej skrzynki pocztowej. Co ważne Gmail po pomyślnym zweryfikowaniu własności danej skrzynki (przez wysłanie na nią e-maila, z którego musimy wydobyć odpowiedni link) pozwoli ci nie tylko odbierać z niej listy, ale także wysyłać.
Google wprowadza dzisiaj zestaw uaktualnień do darmowego narzędzia Website measuring tool. Nowe funkcje obejmują możliwość tworzenia niestandardowych raportów, poprawioną funkcjonalność podziału odwiedzających na grupy, możliwość śledzenia i mierzenia AdSense wewnątrz Google Analytics, nowe API, wprowadzenie wykresów zwancyh „cool bubble” i kilka usprawnień interfejsu użytkownika. Przyjrzyjmy się tym nowym funkcjom:1. Raporty niestandardowe: umożliwiają tworzenie raportów z wykorzystaniem dowolnego źródła danych (takich jak ludzie, którzy kupili coś w witrynie, średnia liczba odsłon, położenie geograficzne), jako współrzędne X i Y na wykresie.
Autobuser i kolejna konkurencja, czyli Targeo z ZTMem
Firma Indigo we współpracy z warszawskim ZTM dodała do istniejącej już interaktywnej mapy, przystanki komunikacji miejskiej. Aplikacja dostępna pod adresem mapa.targeo.pl/ztm . Dane są aktualizowane kilka razy dziennie, a internauci dostali kolejne narzędzie za pomocą którego mogą wygodnie przeglądać czasy odjazdów autobusów i tramwajów z uwzględnieniem planowanych przez ZTM zmian w rozkładach w nadchodzących dniach. Pewnie tutaj kryje się zmiana publikowania danych, o których mówili twórcy Autobusera .
Ostatnimi czasy można było zauważyć, że zespoły programistów pracujących nad usługami i produktami Google prześcigają się w publikowaniu uaktualnień, a także zupełnie nowych aplikacji. Jednym z nich, który według mnie należy do czołówki, jest team odpowiadający za rozwój Google Docs (w naszym kraju zwany Google Dokumenty). Tym razem przygotowali oni odświeżoną wersję Google Spreadsheets, czyli części serwisu za pomocą której można tworzyć i edytować arkusze kalkulacyjne.
Dokładnie pamiętam jakie miałem wrażenia kiedy pierwszy raz odwiedziłem ten serwis. Pomyślałem wtedy, że znalazłem się na jakimś amerykańskim startupie, o którym wcześniej nie słyszałem. Przejechałem na dół strony i spojrzałem na tłumaczenia. Z dumą stwierdziłem, że bardzo fajnie, że przygotowali też polskie tłumaczenie, w końcu Polaków w USA jest dużo. Dopiero potem doczytałem, że jest to polska webaplikacja, będąca czytnikiem w dużej mierze rozbudowanym czytnikiem RSS stworzonym przez Piotra Jóźwiaka.
Google tu, Google tam, jeszcze chwila i słowo Google stanie się synonimem internetu (choć już teraz niektórzy tak myślą). Wciągu ostatnich kilku godzin pojawiło się tyle nowości z literką G, że można dostać zawrotu głowy. Mamy już system operacyjny dla telefonów komórkowych – Google Android, telefon zbudowany przy współudziale Google – HTC G1 aka HTC Dream aka gPhone, polskie Google News, a także uaktualnienia dla Google Reader.
Nie tak dawno pojawił się w polskim internecie serwis aukcyjny Podbij.pl. Z naszym komentarzem chcieliśmy poczekać do momentu, aż będzie można określić czy przedsięwzięcie okazało się sukcesem czy też porażką jego twórców. Poczekaliśmy kilka dni i pojawiła się informacja że działalność serwisu zostaje zawieszona z powodu modernizacji infrastruktury informatycznej. Komunikat zarządu Podbij.pl jest jednoznaczny i chyba należy się zgodzić z tym, że choćby z tego punktu widzenia jest to sukces. Wszak jeśli coś nie wytrzymuje obciążenia, to znak że założenia były mniejsze niż rzeczywista popularność serwisu. Nie jestem jedynie pewien czy jest to powód do zadowolenia. Odczucia związane z serwisem są bowiem bardzo różne.
WebKit ponownie najszybszą przegladarką na rynku! tak, szybszą od Google Chrome
Kilka miesięcy temu zespół programistów pracujących nad rozwojem silnika WebKit (dostępnym m.in. w przeglądarkach Apple Safari i Google Chrome) przedstawił nową wersję interpretera języka JavaScript ? SquirrelFish. W ubiegłym tygodniu udostępniona została jego odświeżona i bardziej funkcjonalna wersja ? SquirrelFish Extreme. Co to odróżnia SFX od poprzednio zaprezentowanego SF, to znacznie większe możliwości rozwoju i tym samym przyśpieszenia przetwarzania kodu JS. W śród nich uwagę należy zwrócić na szybkie, natywne generowanie kodu JavaScript.