REKLAMA

Miała być wielka budowa schronów. "Miała", bo 800 mln zł wyląduje gdzie indziej

Rząd hucznie zapowiadał budowę schronów, ale samorządy nie nadążają z inwestycjami. Ministerstwo proponuje więc nowe zasady finansowania ochrony ludności.

789,7 mln zł bez umów. Co z budową schronów?
REKLAMA

Polska miała jeszcze w tym roku rozpocząć wielką budowę i modernizację schronów. Pieniądze zabezpieczono, samorządy otrzymały możliwość finansowania inwestycji, ale realizacja planów utknęła na procedurach. Teraz okazuje się jednak, że niemal 790 mln zł może nie zostać wykorzystanych zgodnie z pierwotnym przeznaczeniem.

REKLAMA

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji przygotowało projekt przepisów umożliwiających przesunięcie środków przeznaczonych na schrony na inne zadania. Wśród potencjalnych beneficjentów jest Państwowa Straż Pożarna, która deklaruje gotowość do natychmiastowych zakupów. Największy problem polega jednak na tym, że nowe wozy i wyposażenie nie zastąpią mieszkańcom brakujących miejsc schronienia.

Prawie 800 mln zł na schrony. Pieniądze leżą niewykorzystane

Z danych MSWiA ujawnionych przez Dziennik Gazetę Prawną wynika, że do 10 września 2026 r. na modernizację i budowę obiektów zbiorowej ochrony przyznano prawie 2 mld zł. Podpisane umowy opiewały jednak na około 1,2 mld zł, co oznacza, że znaczna część pieniędzy nadal nie była zakontraktowana.

REKLAMA

Dokładna kwota zagrożonych środków wynosi 789,7 mln zł. Nie chodzi o pieniądze, które ktoś już wydał niezgodnie z przeznaczeniem, ani o zakończone inwestycje. To środki, dla których na wskazanym etapie nie zawarto odpowiednich umów, a ich wykorzystanie przed końcem roku stanęło pod znakiem zapytania.

REKLAMA

Co ważne, zagrożenie potwierdza sam resort. W rządowym wykazie prac legislacyjnych znajduje się projekt ID294 przygotowany przez MSWiA. Dokument oficjalnie wskazuje na poważne ryzyko niewykorzystania tegorocznych funduszy zarówno w województwach, jak i w części centralnej programu.

Ministerstwo proponuje rozwiązanie pozwalające uratować przynajmniej część pieniędzy przed końcem roku budżetowego. Tyle że oznaczałoby to zmianę pierwotnych priorytetów finansowania.

REKLAMA

Schronu nie da się zamówić tak szybko jak wozu strażackiego

Skąd tak duży problem? W lutym szef MSWiA Marcin Kierwiński zapowiadał rozpoczęcie budowy nowych obiektów ochronnych i modernizacji istniejących. Na ten cel w 2026 r. rząd przewidział 2,4 mld zł.

Na Spider’s Web pisaliśmy wówczas o planowanym programie budowy schronów, który miał zakończyć etap inwentaryzacji i rozpocząć realne inwestycje. Po latach zaniedbań państwo zamierzało stworzyć infrastrukturę pozwalającą mieszkańcom przetrwać ostrzał, katastrofę lub inne poważne zagrożenie.

REKLAMA

Tyle że budowa schronu to znacznie bardziej skomplikowane przedsięwzięcie, niż zakup gotowego wyposażenia. Trzeba przygotować dokumentację, sprawdzić stan techniczny obiektu, uzyskać odpowiednie decyzje i wyłonić wykonawcę. Następnie pozostaje jeszcze sama realizacja robót budowlanych.

REKLAMA

MSWiA przyznaje, że szczególnie długotrwałe okazują się procedury zamówień publicznych i procesy inwestycyjne. Dodatkowym problemem jest sztywny podział pieniędzy pomiędzy poszczególne zadania programu, który utrudnia wykorzystanie wolnych funduszy tam, gdzie zakupy można przeprowadzić szybciej. Powstaje więc tutaj paradoks, bo państwo ma pieniądze na poprawę bezpieczeństwa mieszkańców, ale nie wszystkie samorządy są gotowe zamienić je w gotowe inwestycje w wymaganym terminie.

Nie będzie schronu? Pieniądze mogą dostać strażacy

MSWiA chce rozwiązać problem poprzez zmianę zasad Programu Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej na lata 2025-2026. Obecne regulacje ograniczają możliwości przenoszenia funduszy między poszczególnymi obszarami. Projekt nowelizacji przewiduje znacznie większą elastyczność, obejmującą wszystkie 6 głównych części programu.

REKLAMA

Środki zaplanowane na budowę i remonty schronów mogłyby więc zostać wykorzystane m.in. na wyposażenie służb ratowniczych, logistykę kryzysową, systemy ostrzegania, bezpieczną łączność czy szkolenia związane z ochroną ludności.

REKLAMA

Najbardziej prawdopodobnym beneficjentem jest Państwowa Straż Pożarna. Według ustaleń DGP resort wskazuje, że strażacy są gotowi do przeprowadzania natychmiastowych zakupów w obszarze obejmującym rozwój systemu ratowniczo-gaśniczego. Chodzi więc o pieniądze, które zamiast czekać na rozpoczęcie inwestycji budowlanej, mogłyby zostać przeznaczone na dostępny sprzęt i wyposażenie.

To oczywiście również bardzo ważne wydatki. Strażacy odpowiadają za działania podczas powodzi, pożarów, katastrof budowlanych i innych sytuacji kryzysowych. Nie zmienia to jednak faktu, że ich doposażenie nie zwiększa automatycznie liczby schronów dostępnych dla mieszkańców.

REKLAMA

Rząd nie zwiększy wydatków. Zmieni tylko ich przeznaczenie

W projekcie zapisano bardzo istotne ograniczenie. Nowelizacja nie ma zwiększyć ani zmniejszyć łącznej kwoty przeznaczonej na realizację programu ochrony ludności. Zmieni się wyłącznie możliwość przenoszenia pieniędzy między poszczególnymi zadaniami. Projekt przewiduje także limit części takich przesunięć, powiązany z ustawową pulą finansowania. Nie będzie więc oznaczał całkowicie dowolnego wydawania środków.

Nowe przepisy mają również pomóc wojewodom reagować na sytuacje, w których samorządy zwracają otrzymane dotacje. Jeżeli dana gmina nie zdąży przeprowadzić zaplanowanej modernizacji schronu, pieniądze będzie można skierować na zadanie, które da się wykonać przed końcem roku.

REKLAMA

Z perspektywy wykonania budżetu takie rozwiązanie ma sens, bo pozwala uniknąć sytuacji, w której fundusze pozostają niewykorzystane, mimo że inne instytucje potrzebują sprzętu. Z punktu widzenia budowy schronów oznacza jednak, że część inwestycji może zostać odłożona, a przeznaczone pierwotnie na nie pieniądze zasilą inne elementy systemu bezpieczeństwa.

REKLAMA

Co istotne, nie ma jeszcze ostatecznej decyzji o przesunięciu całej kwoty 789,7 mln zł. Projekt uchwały został wpisany do rządowego wykazu 21 września, a jego przyjęcie zaplanowano na IV kwartał 2026 r.

REKLAMA

Polska nadal ma ogromny problem z miejscami schronienia

Kłopoty z wykorzystaniem pieniędzy są szczególnie niepokojące ze względu na skalę potrzeb. W kwietniu opisywaliśmy analizę dotyczącą Warszawy, z której wynikało, że stolica potrzebuje co najmniej 619 schronów i ukryć. To szacunkowe minimum, które i tak nie uwzględnia wszystkich utrudnień związanych z rozmieszczeniem budynków, ulic i innych przeszkód.

Samo istnienie piwnicy albo parkingu podziemnego nie oznacza też, że mieszkańcy mogą traktować takie miejsce jako pełnowartościowy schron. Ochrona przed skutkami działań wojennych wymaga odpowiedniej konstrukcji, wyposażenia i spełnienia określonych wymagań technicznych.

Problem dobrze pokazała również rządowa mapa Gdzie się ukryć, której działanie i ograniczenia analizowaliśmy na Spider’s Web. W wielu miejscach brakowało czytelnych informacji pozwalających mieszkańcom ocenić rzeczywiste możliwości ochrony.

Dlatego przesuwanie pieniędzy ze schronów na inne zadania jest decyzją z poważnymi konsekwencjami. Może poprawić przygotowanie służb, lecz nie rozwiąże jednego z podstawowych problemów: gdzie ludzie mają się ukryć podczas zagrożenia?

Nie wiadomo jeszcze, ile konkretnych inwestycji budowlanych mogłoby zostać opóźnionych w wyniku planowanych zmian. Nie można więc przeliczać 789,7 mln zł na określoną liczbę schronów, które na pewno nie powstaną.

Ponad 102 mld zł na kolejne lata. Tym razem ma być więcej czasu

Rząd ma już plan finansowania ochrony ludności na następne 5 lat. 6 października przyjął Program Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej na lata 2027-2031, z budżetem przekraczającym 102 mld zł.

Nowe zasady mają dać samorządom więcej czasu na przeprowadzanie wieloletnich inwestycji. Ministerstwo podkreśla, że budowa i modernizacja obiektów ochronnych wymagają dłuższego horyzontu niż jeden rok budżetowy. To pośrednio potwierdza problem widoczny w tegorocznych wydatkach. Nawet duża pula pieniędzy nie oznacza, że można od razu rozpocząć wszystkie planowane roboty.

Pozostaje jednak pytanie, czy wydłużenie programu wystarczy. Samorządy nadal będą musiały przygotowywać projekty, przeprowadzać przetargi i znaleźć wykonawców zdolnych do realizacji specjalistycznych inwestycji. Dla mieszkańców najważniejszym miernikiem powodzenia programu nie będzie przecież wysokość budżetu, lecz liczba gotowych miejsc, w których będzie można bezpiecznie schronić się w razie zagrożenia.

Przeczytaj także:

Obecna sytuacja pokazuje, że Polska ma już pieniądze na rozbudowę obrony cywilnej, ale wciąż zmaga się z ich skutecznym wykorzystaniem. Przesunięcie niemal 790 mln zł może pomóc w zakupie potrzebnego wyposażenia i uniknięciu niewydatkowania środków. Nie zmieni jednak tego, że część zapowiadanych schronów będzie musiała jeszcze poczekać.

Marcin Kusz
Redaktor

Redaktor Spider's Web specjalizujący się w tematyce naukowej. O nowych technologiach zaczął pisać w 2012 r. na łamach portalu Telix. Później współtworzył treści dla Komputer Świata i PCLabu. Epizod dziennikarski zaliczył także w lokalnej gazecie i w dziale blogowym SpeedTest. Współzałożyciel agencji BlueCopy, zajmującej się copywritingiem i poligrafią. Przez pewien czas właściciel firmy transportowej. Prywatnie fan starych polskich oper mydlanych (oglądanych obowiązkowo z konkubiną), dumny opiekun kotki brytyjskiej i pasjonat-amator druku 3D.

REKLAMA
REKLAMA