REKLAMA

Kupił produkty za 11 zł, a musiał zapłacić blisko 70 zł. Nowe opłaty masakrują zakupy z Chin

Im więcej czasu mija od wprowadzenia nowych opłat, tym lepiej widać, jak bardzo okazały się skuteczne. 

chiny
REKLAMA

Już pierwsze tygodnie zwiastowały dużą zmianę. Z dystansu różnicę widać jeszcze bardziej. Przypomnijmy: 1 lipca 2026 r. w życie weszła nowa opłata 3 euro za każdy typ przedmiotu obecny w przesyłce nadanej spoza krajów Unii. Jest naliczana za każdą osobną kategorię produktu w paczce. Jeśli więc w przesyłce są dwie gumki do włosów, dwa etui na telefon i apaszka, to doliczone zostanie 9 euro. Mamy wprawdzie pięć produktów, ale z trzech różnych kategorii.    

REKLAMA

Efekt? Gigantyczny. Jak informuje "Rzeczpospolita", w III kwartale liczba paczek sprowadzanych z Chin spadła w UE w ujęciu rocznym o ponad 60 proc., do 555 mln. W samej tylko Polsce wyniosła we wrześniu 1,8 mln przesyłek. Dla porównania, na początku roku było ich 4 mln miesięcznie.

Dane podawane przez Komisję Europejską w oparciu o bieżące rejestry celne krajów członkowskich UE, które zawierają dokładne liczby przesyłek sprowadzanych do Europy po zmianie przepisów, są bezwzględne – spadki dla konkretnych pozycji towarowych wyniosły nawet 75 proc. Wygląda zatem na to, że cło ryczałtowe w wysokości 3 euro dla każdej przesyłki fundamentalnie zmienia ekonomię zakupów na chińskich platformach - komentuje w rozmowie z dziennikiem Damian Siusta z Postis, platformy do zarządzania dostawami na tzw. ostatniej mili. 

REKLAMA

Z kolei Marcin Gruszka, rzecznik Allegro, przyznaje, że platforma widzi "pozytywne zmiany dla sektora w efekcie wprowadzenia opłat" i to krok w dobrym kierunku. Z niedawnego badania wynikało, że to właśnie Allegro zyskało na tym, że Polacy z mniejszą ochotą chcą robić zakupy na azjatyckich platformach. 

Spowolnienie przesyłek z Azji odnotowuje też Poczta Polska. Państwowa spółka zauważa jednak, że sprzedawcy częściej zaczynają wysyłać produkty z magazynów ulokowanych już bezpośrednio w Europie. 

REKLAMA

To samo zauważył Siusta, wyjaśniając, że AliExpress, Temu czy Shein "przyspieszają transformację w kierunku lokalnych magazynów na terenie Unii". 

I rzeczywiście. Niedawno ta ostatnia firma poinformowała, że w 2026 roku przeznacza 500 mln euro (ok. 2,2 mld zł) na rozbudowę Europejskiego Centrum Logistycznego. Łącznie firma zainwestuje w Polsce 1 mld euro (ok. 4,4 mld zł). Jak podkreślono, do wielu krajów w Europie paczka z Kątów Wrocławskich może dotrzeć nawet w 48 godzin.  

W nowych przepisach nie chodziło w końcu o to, aby Europejczycy zrezygnowali z azjatyckich platform

Jak wyjaśniał minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski, celem było wyrównanie szans: 

REKLAMA

- Prawdziwa patologia to masowe zaniżanie wartości przesyłek i wykorzystywanie luki w przepisach celnych! Polscy i europejscy przedsiębiorcy, którzy uczciwie płacą podatki, są brutalnie wypierani z rynku przez nieuczciwą konkurencję. W zeszłym roku do UE trafiło ponad 4,5 MILIARDA paczek o deklarowanej wartości poniżej 150 euro – dwa razy więcej niż rok wcześniej! Pół miliona paczek na godzinę, z czego 91% z Chin! A szacunki Komisji wskazują, że aż 65% takich paczek może mieć zaniżoną wartość. To nie jest handel, to celowy dumping i systemowe oszustwo na niewyobrażalną skalę, które bezlitośnie uderza w polską gospodarkę i dobrobyt naszych obywateli! - grzmiał w ubiegłym roku minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski.   

1 listopada weszła w życie nowa, kolejna opłata - w wysokości 2 euro. Sprawiają one, że zamawianie towarów z azjatyckich platform nie wypada już aż tak korzystnie cenowo. Obliczył to Albert Żurek. 

REKLAMA

Jako przykład wziąłem etui do telefonu, za które przed wprowadzeniem nowych opłat importowych zapłaciłbym 8,40 zł + 3,59 zł za przesyłkę - łącznie niespełna 12 zł (...) po wprowadzeniu cła oraz opłaty manipulacyjnej cena nie jest już taka atrakcyjna. W koszyku chińska platforma sprzedażowa dolicza dodatkowe 27,24 zł: 10,91 zł opłaty manipulacyjnej oraz 16,33 zł cła. Wartości są wyższe od odpowiednio 2 i 3 euro, więc skąd się bierze wyższa cena? Platforma dolicza również podatek VAT, który w Polsce wynosi 23 proc. (...) W koszyku, oprócz ceny samych produktów i kosztu wysyłki, zobaczyłem aż 54,42 zł opłat importowych: 21,78 zł opłaty manipulacyjnej oraz 32,64 zł cła. Kwoty te podwoiły się, ponieważ wybrałem towary z dwóch różnych kategorii. Łącznie wyszło ponad 69 zł. Za produkty warte 11 zł. 

Jak podsumował Albert, jedynym rozsądnym wyborem pozostaje szukanie produktów sprzedawanych na terenie Unii Europejskiej.

REKLAMA

Zdjęcie główne: enguinLens / Shutterstock

Adam Bednarek
Redaktor

W Spider’s Web od kwietnia 2021 zajmuje się tematami związanymi z ekologią, przyrodą, ochroną środowiska, architekturą, miastami przyszłości, transportem publicznym z pociągami na czele i, rzecz jasna, wpływem technologii na nasze zwykłe życie. Zaczynał od pisania o grach – przede wszystkim w serwisie gamezilla.pl, z przerwą na gram.pl. Następnie zajął się opisywaniem technologii, robiąc to w takich portalach jak next.gazeta.pl, a potem serwisach technologicznych grupy WP (tech.wp.pl, dobreprogramy.pl, gadżetomania.pl – będąc redaktorem prowadzącym – czy polygamia.pl). Prywatnie fan Morrisseya, morza, bloków z wielkiej płyty i dziwnych budynków, o których zdarza mu się zresztą pisać.

REKLAMA
REKLAMA