Polacy mają nowy test snu. Kilka pytań pokaże, czy masz problem
Powstała polska wersja testu bezsenności SCI. Ocenia zasypianie, nocne pobudki i samopoczucie w ciągu dnia. Sprawdź, jak działa.

Nie możesz zasnąć, budzisz się w środku nocy, a rano czujesz się tak, jakby odpoczynku w ogóle nie było? Polscy naukowcy sprawdzili narzędzie, które pozwala uporządkować takie problemy za pomocą zaledwie 8 pytań. W badaniu uczestniczyły 1282 osoby. Nie trzeba było smartwatcha, opaski ani specjalistycznej aparatury. Wystarczyło odpowiedzieć na pytania dotyczące snu i codziennego samopoczucia. Nowa polska wersja kwestionariusza wypadła w testach bardzo dobrze, choć badacze zastrzegają, że nie służy do samodzielnego stawiania diagnozy.
8 pytań, które sprawdzają więcej niż długość snu
Na pierwszy rzut oka ocena jakości snu wydaje się stosunkowo prosta. Wystarczy przecież policzyć, ile godzin spędziliśmy w łóżku, sprawdzić liczbę nocnych przebudzeń i porównać wynik z zaleceniami dotyczącymi odpoczynku. Problem polega jednak tak naprawdę na tym, że długość snu nie mówi wszystkiego. Ktoś może przesypiać 8 godzin, ale rano nadal odczuwać zmęczenie. Inna osoba przez godzinę próbuje zasnąć, później regularnie budzi się w nocy i coraz trudniej radzi sobie z codziennymi obowiązkami.
Jak czytamy na łamach portalu Nauka w Polsce, z myślą właśnie o takich sytuacjach opracowano Sleep Condition Indicator, czyli SCI. To kwestionariusz składający się z 8 pytań, który pomaga oceniać objawy bezsenności zgodnie z kryteriami amerykańskiej klasyfikacji DSM-5. Pytania dotyczą czasu potrzebnego na zaśnięcie, długości nocnych przebudzeń, liczby nocy z problemami oraz ogólnej jakości odpoczynku. Równie ważne są konsekwencje odczuwane następnego dnia: pogorszenie koncentracji, zmiany nastroju, brak energii czy trudności w normalnym funkcjonowaniu.
Nie chodzi zatem o prostą ankietę pytającą, czy śpimy wystarczająco długo. Kwestionariusz pozwala sprawdzić, czy problemy występują regularnie i w jakim stopniu utrudniają codzienne życie.
Polacy przebadali 1282 osoby. Wyniki są naprawdę obiecujące
Sam test nie jest tak naprawdę niczym nowym. Jego pierwotna wersja powstała w 2014 r. i była od tego czasu wykorzystywana w badaniach prowadzonych w wielu krajach. Brakowało jednak polskiego wariantu, którego właściwości zostałyby odpowiednio zweryfikowane. Zespół naukowców związanych z Uniwersytetem Gdańskim, Gdańskim Uniwersytetem Medycznym, Uniwersytetem Łódzkim oraz innymi polskimi instytucjami postanowił to zmienić.
Prace nad SCI-PL rozpoczęto od niezależnych tłumaczeń oryginalnych pytań. Następnie porównano przygotowane wersje i przeprowadzono tłumaczenie zwrotne na angielski, żeby sprawdzić, czy nie zmieniło się ich znaczenie. Gotowy kwestionariusz przetestowano również pod kątem zrozumiałości.
Dopiero później przeprowadzono właściwe badanie obejmujące 1282 dorosłych Polaków: 702 kobiety i 580 mężczyzn. Uczestników dobrano z ogólnopolskiego panelu internetowego, uwzględniając płeć, wiek i miejsce zamieszkania. W opublikowanym badaniu naukowcy przedstawili wyniki analizy właściwości psychometrycznych polskiej wersji kwestionariusza. Pierwszą autorką pracy jest Monika Bidzan-Wiącek.
Wynik od 0 do 32 punktów. Im mniej, tym gorzej
Każda z 8 odpowiedzi jest oceniana w skali od 0 do 4 punktów. Maksymalnie można więc uzyskać 32 punkty, ale obowiązuje tutaj zasada odwrotna do wielu popularnych testów zdrowotnych. Wyższy wynik oznacza lepszy sen i mniejsze nasilenie zgłaszanych problemów. Niższy sugeruje natomiast, że objawy są bardziej dokuczliwe albo częściej zakłócają codzienne funkcjonowanie.
Naukowcy sprawdzili, czy rezultaty uzyskiwane w SCI-PL są zgodne z wynikami dwóch innych narzędzi stosowanych w ocenie snu: Ateńskiej Skali Bezsenności i Pittsburghskiego Indeksu Jakości Snu. Zależności okazały się niezwykle silne. Współczynniki korelacji wyniosły odpowiednio -0,83 i -0,80. Ujemne wartości nie oznaczają błędu, lecz wynikają z odmiennego sposobu punktowania kwestionariuszy.
W SCI wyższy wynik świadczy o lepszym śnie, podczas gdy w porównywanych skalach wyższa punktacja wiąże się z większymi problemami. Badacze uzyskali również współczynnik rzetelności McDonalda wynoszący 0,887. To dobry rezultat, wskazujący, że poszczególne pytania w spójny sposób opisują badane zjawisko. Co istotne, analiza pozwoliła traktować 8 odpowiedzi jako jeden łączny wynik, mimo że pytania dotyczące samopoczucia w ciągu dnia nieco różnią się od tych opisujących sam przebieg nocy.
Test nie powie jeszcze, czy cierpisz na bezsenność
Pamiętajmy, że naukowcy nie sprawdzili, czy SCI-PL prawidłowo rozpoznaje kliniczną bezsenność u konkretnych pacjentów. Uczestnicy badania wypełniali kwestionariusze przez internet, ale nie przeprowadzono z nimi specjalistycznych wywiadów diagnostycznych. Nie można było więc bezpośrednio porównać wyniku testu z rozpoznaniem postawionym przez lekarza.
To oznacza, że nadal nie znamy czułości i swoistości polskiej wersji narzędzia. Nie ustalono również progu punktowego, który pozwalałby wiarygodnie oddzielić osoby z kliniczną bezsennością od osób bez tego zaburzenia.
W innych wersjach językowych SCI stosowano już takie progi, ale nie należy automatycznie przenosić ich na polską populację. Właśnie dlatego autorzy zalecają wykorzystywanie SCI-PL przede wszystkim do wstępnego rozpoznawania objawów i prowadzenia badań naukowych. Kolejnym krokiem ma być przetestowanie kwestionariusza wśród osób z potwierdzonymi zaburzeniami snu. Naukowcy chcą także sprawdzić, czy powtórne wypełnienie ankiety przez tę samą osobę daje podobny rezultat.
Smartwatch nie zastąpi rozmowy o śnie
Nowy polski kwestionariusz jest interesujący także dlatego, że proponuje zupełnie inne podejście, niż popularne urządzenia monitorujące sen. Smartwatch potrafi rejestrować ruch, tętno i szacować czas odpoczynku. Nie wie jednak, jak bardzo niewyspana osoba jest rozdrażniona, czy trudno jej się skoncentrować podczas pracy ani jak bardzo nocne problemy wpływają na jej relacje z innymi ludźmi.
Na Spider’s Web opisywaliśmy już przypadek aplikacji Samsung Health, która zaczęła przyznawać użytkownikom niemal idealne wyniki snu, mimo że ich samopoczucie i rzeczywisty odpoczynek wcale się nie poprawiły. Pokazuje to, dlaczego sam wskaźnik wyświetlany na zegarku nie powinien być traktowany jako ostateczna ocena zdrowia. SCI-PL działa inaczej. Punktem wyjścia jest doświadczenie samej osoby, a nie pomiar z nadgarstka. Obie metody mogą dostarczać przydatnych informacji, ale służą nieco innym celom.
Znaczenie takich narzędzi rośnie, ponieważ problemy ze snem nie są w żadnym razie marginalnym zjawiskiem. Niedawno Bizblog przytaczał badanie, według którego ponad połowa młodych Polaków nie przesypia zalecanych 7-9 godzin na dobę. Samo niedosypianie nie oznacza oczywiście bezsenności. Osoba, która celowo ogranicza odpoczynek do 5 godzin, znajduje się w innej sytuacji niż ktoś, kto ma wystarczająco dużo czasu na sen, ale mimo to regularnie nie może zasnąć.
Bezsenność to nie tylko jedna źle przespana noc
Według kryteriów DSM-5 przewlekłe zaburzenie bezsenności wiąże się m.in. z trudnościami występującymi co najmniej 3 noce w tygodniu przez minimum 3 miesiące, pomimo odpowiednich warunków i możliwości spania. Objawy muszą również powodować istotne cierpienie lub utrudniać codzienne funkcjonowanie.
Jedna nieprzespana noc przed ważnym wydarzeniem nie wystarcza więc do rozpoznania przewlekłej bezsenności. Podobnie jak samo uczucie zmęczenia nie pozwala ustalić, czy przyczyną są problemy ze snem, stres, choroba czy inne czynniki.
Przeczytaj także:
Wcześniej wyjaśnialiśmy na naszym portalu, jak duże znaczenie dla snu mają regularność odpoczynku, ekspozycja na światło i rytm dobowy. Są to ważne kwestie, choć nawet najlepsze nawyki nie rozwiązują automatycznie każdego przewlekłego zaburzenia. W przypadku utrzymujących się objawów potrzebna może być dokładniejsza ocena specjalisty, który uwzględni historię problemów, inne schorzenia i możliwe przyczyny pogorszenia snu.
Polska wersja SCI nie jest więc oczywiście cudownym testem, który w kilka minut zastąpi wizytę u lekarza. Może jednak pomóc szybko wychwycić niepokojący wzorzec i uporządkować informacje o tym, co dzieje się z naszym snem. A to ważne, ponieważ czasem największym problemem nie jest liczba godzin spędzonych w łóżku, lecz to, jak bardzo kolejne nieprzespane noce odbijają się na naszym życiu.
*Źródło zdjęcia wprowadzającego: Andrea Piacquadio, Pexels
Redaktor Spider's Web specjalizujący się w tematyce naukowej. O nowych technologiach zaczął pisać w 2012 r. na łamach portalu Telix. Później współtworzył treści dla Komputer Świata i PCLabu. Epizod dziennikarski zaliczył także w lokalnej gazecie i w dziale blogowym SpeedTest. Współzałożyciel agencji BlueCopy, zajmującej się copywritingiem i poligrafią. Przez pewien czas właściciel firmy transportowej. Prywatnie fan starych polskich oper mydlanych (oglądanych obowiązkowo z konkubiną), dumny opiekun kotki brytyjskiej i pasjonat-amator druku 3D.