Polacy wymazują się z Google'a. Niespodziewany "efekt Brzoski"
Polacy przypomnieli sobie o prawie do bycia zapomnianym i dość licznie korzystają z opcji. Eksperci sugerują, że ważną inspiracją okazał się być Rafał Brzoska.

"Rzeczpospolita" zauważa, że przybywa wniosków o usunięcie stron i treści z wyszukiwarki Google'a. Z prawa do bycia zapomnianym korzysta coraz więcej osób. Serwis informuje, że "Polacy od początku roku zażądali tzw. deindeksacji 16,1 tys. adresów URL". W całym 2004 r. było to 13,8 tys. próśb, natomiast w 2025 r. - ok. 23,4 tys.
Dziennik podkreśla, że w ostatnim czasie odnotowano "nagły wzrost takich wniosków". W lipcu żądania dotyczyły 1159 adresów, natomiast we wrześniu - już 2056. Skąd ten skok? Zdaniem ekspertów to właśnie ma być "efekt Brzoski".
- To wyraźny sygnał, że kampanie antydeepfake, m.in. inicjowane przez Brzoskę, przynoszą efekt - powiedział "Rzeczpospolitej" Robert Niczewski, partner Bellini Market Research, firmy analitycznej ds. ochrony reputacji i danych osobowych.
Rafał Brzoska wojuje z Metą od dobrych kilku lat, ale to w ostatnich miesiącach zrobiło się naprawdę gorąco
W sierpniu oburzony szef InPostu oświadczył, że Meta w Polsce "nieustająco toleruje fake newsy" na jego temat, mimo że ma w ręku pozytywne wyroki polskiego sądu. Po kolejnej kampanii oszustów wykorzystującej wizerunek przedsiębiorcy ten nie zamierzał się gryźć w język, nazywając giganta "gównianą firmą".
Ostra reakcja wywołała prawdziwą lawinę. Rafał Brzoska na poważnie wziął się za wyliczanie błędów Mety i udowadnianie lekceważącego podejścia koncernu. Tak powstała akcja nawołująca do tego, aby platforma reklamowa, która zarobiła na emisji reklamy oszustwa, płaciła karę 150 proc. przychodu z konkretnej reklamy. Brzoska uruchomił też serwis pozwalający zgłaszać fałszywe treści.
Od momentu przyjęcia zgłoszenia mierzymy czas reakcji. Chcemy wiedzieć, jak długo reklama pozostaje dostępna dla użytkowników. Zweryfikowany materiał przekazujemy platformie i kontrolujemy, jak długo pozostaje publicznie dostępny - wyjaśniają organizatorzy przedsięwzięcia.
Za sprawą działań Brzoski doczekaliśmy się w końcu interwencji rządu. Wprawdzie znowu dużo jest wielkich słów i obietnic, że nie damy sobie w kaszę dmuchać i teraz to na pewno koniec pobłażania, ale też nie można pominąć akcji. Domagamy się kar, a spór przenosi się na całą Unię Europejską. Jest nadzieja, że nie zostaniemy sami.
Tylko co to wszystko ma wspólnego z Googlem, skoro Brzoska skupia się głównie na Mecie? Owszem, ostatnio szef InPostu zwrócił uwagę na karygodne treści publikowane również na YouTubie, choć przede wszystkim pod lupą jest Facebook czy Instagram.
"Rzeczpospolita" przypomina, że za pomocą opcji Google Legal Request można usuwać treści z wyszukiwarki, które pochodzącą również z innych platform jak Facebook, X czy grup dyskusyjnych, jak chociażby Reddit.
Zdaniem ekspertów mowa tutaj przede wszystkim o większej świadomości użytkowników, która rośnie wraz ze zwróceniem uwagi na problem przez Brzoskę. Warto jednak zauważyć, że już wcześniej Google był zasypywany prośbami z Polski. O rekordach donosiliśmy na początku roku.
Nie chodzi o to, aby cokolwiek Rafałowi Brzosce ujmować, ale ten trend zaczął się wcześniej. Z drugiej strony batalia szefa InPostu też wcale nie rozpoczęła się w sierpniu, więc teoretycznie można doszukiwać się tutaj efektu kuli śniegowej. Kulminacją zaś są zdarzenia z ostatnich tygodni, które pozwoliły jeszcze bardziej nagłośnić temat.
Ciekawe, czy takich działań będzie więcej
Czy rosnąca świadomość sprawi, że mniej osób będzie klikać w podejrzane reklamy, spodziewając się pułapki? A może bezpośrednio dostanie sam Facebook, obserwując odpływ przynajmniej części użytkowników? Mimo wszystko aż takich masowych zrywów bym się nie spodziewał.
Choć kto wie - Rafał Brzoska siłą rzecz stał się twarzą sprzeciwu wobec działań wielkich platform. Sam deklarował, że nie odpuści koncernom i zależy mu na ochronie użytkowników. Wiele podobnych społecznych inicjatyw traciło na sile, bo odpowiedzialność się rozmywała i brakowała lidera. Brzoska symbolicznie już się nim stał. Zobaczymy, czy "efekt Brzoski" się utrzyma i doprowadzi do realnej zmiany.
W Spider’s Web od kwietnia 2021 zajmuje się tematami związanymi z ekologią, przyrodą, ochroną środowiska, architekturą, miastami przyszłości, transportem publicznym z pociągami na czele i, rzecz jasna, wpływem technologii na nasze zwykłe życie. Zaczynał od pisania o grach – przede wszystkim w serwisie gamezilla.pl, z przerwą na gram.pl. Następnie zajął się opisywaniem technologii, robiąc to w takich portalach jak next.gazeta.pl, a potem serwisach technologicznych grupy WP (tech.wp.pl, dobreprogramy.pl, gadżetomania.pl – będąc redaktorem prowadzącym – czy polygamia.pl). Prywatnie fan Morrisseya, morza, bloków z wielkiej płyty i dziwnych budynków, o których zdarza mu się zresztą pisać.