Rafał Brzoska odpala ScamWatch. To ma być bat na oszustów i kłamstwa Mety
Rafał Brzoska chce udowodnić, że zapewnienia Mety dotyczące reakcji na oszustwa to tylko ładne słowa. I każdy będzie mógł w tym pomóc.

Kolejną inicjatywą po akcji 150 proc. - nawołującej do tego, aby platforma w ramach kary płaciła 150 proc. przychodu z emisji fałszywej reklamy - jest ScamWatch. Jak opisują pomysłodawcy, jest to narzędzie pozwalające zgłaszać podejrzane reklamy. Nie chodzi jednak wyłącznie o ich wychwycenie. Celem jest sprawdzenie, jak szybko platformy na nią zareagują.
Użytkownik zgłasza podejrzaną reklamę, która następnie jest analizowana "przy wsparciu ekspertów Rafał Brzoska Foundation" i AI. System, jak opisano, sprawdza "m.in. treść, obraz, domenę, infrastrukturę oraz możliwe powiązania z innymi kampaniami".
Od momentu przyjęcia zgłoszenia mierzymy czas reakcji. Chcemy wiedzieć, jak długo reklama pozostaje dostępna dla użytkowników. Zweryfikowany materiał przekazujemy platformie i kontrolujemy, jak długo pozostaje publicznie dostępny - wyjaśniają organizatorzy przedsięwzięcia.
Jak zaznaczono na stronie, najpierw pod uwagę będą fałszywe reklamy wyświetlane na Facebooku i Instagramie. Z czasem opcja zostanie rozszerzona o inne duże platformy, takie jak Google, X i TikTok.
Twórcy wyjaśniają, że zadaniem ScamWatch ma być "zbieranie i dokumentowanie przesłanek, łączenie informacji oraz przekazywanie platformom możliwie kompletnego materiału do weryfikacji, aby mogły podjąć stosowną reakcję". Jak dodają dzięki temu możliwe będzie stworzenie szerszego obrazu skali i pokazanie sposobu działania kampanii scamowych.
Bo samo zgłoszenie to dopiero początek. ScamWatch pozwala udokumentować i przeanalizować przypadek, połączyć go z podobnymi kampaniami i zmierzyć czas reakcji platformy - czytamy na stronie.

- Jeżeli ten problem nie zostanie rozwiązany na drodze prawnej, regulacyjnej, to [ScamWatch] będzie głównym miejsce, w którym będziemy ewidencjonować fałszywe reklamy, by udostępniać je następnie wszystkim, którzy będą chcieli na przykład w pozwach prywatnych wystąpić z pozwem przeciwko Mecie - zdradził Rafał Brzoska podczas konferencji ogłaszającej start akcji.
Rafał Brzoska się zdenerwował i rząd w końcu zaczął działać
Przedsięwzięcie może być czytelnym dowodem dla wszystkich, że platformy niespecjalnie radzą sobie z usuwaniem szkodliwych reklam, wbrew licznym zapewnieniom. Teoretycznie oszustwa możemy zgłaszać nawet za pośrednictwem mObywatela, ale nie mamy gwarancji, że coś dalej zostanie z tym zrobione. Doświadczenie podpowiada za to, że niebezpieczna reklama wprowadzająca w błąd będzie wisieć długimi godzinami.
Rząd w końcu również powiedział dość. Minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski zapowiedział, że wysłał do Komisji Europejskiej formalny wniosek o ukaranie platformy kwotą 250 mln euro.
Bezczynność i nieskuteczność w zwalczaniu szkodliwych dla Polaków reklam i oszukańczych treści nie będzie tolerowana. Oczekuję, że Komisja Europejska szybko przeprowadzi postępowanie i nałoży karę. Dowodów jest aż nadto. Wzywam dodatkowo Metę do natychmiastowego wprowadzenia skutecznych narzędzi eliminujących scam, fałszywe reklamy i promowanie nielegalnych aplikacji. Ten dziki zachód na platformie musi się skończyć - oznajmił szef resortu cyfryzacji.
Cóż, Meta może nie mieć czasu, by zajmować się cyberprzestępcami, skoro głowę zaprząta im blokowanie profili takich stron jak nasza.
Rozrywka Spider’s Web publikuje recenzje seriali, filmów, teksty o popkulturze. Wszystko pisane przez naszych redaktorów, wszystko unikalne, wszystko nasze. Na facebookowym fanpage’u serwisu w zasadzie jedyne co robimy, to promujemy nasze teksty. Na różne sposoby, jak dobre praktyki algorytmiczne nakazują - raz zdjęciem, raz tekstem, raz cytatem, itd. I właśnie ten fanpage zablokował nam Facebook. Za "nieoryginalne materiały", serio? - ujawnił Przemysław Pająk.
Jak zwrócił uwagę, Facebook od lat "uprzykrza życie wydawcom medialnym w sposób bezkarny, chaotyczny". A wszystko po to, aby wyciągnąć od wydawców "jak najwięcej pieniędzy przy jak najmniejszym nakładzie własnej pracy". Na oszustów czasu i energii najwyraźniej już nie wystarcza.
Za sprawą nowej akcji Rafała Brzoski czarno na białym zobaczymy ewentualną indolencję technologicznego giganta. Jeśli zgłoszeń nie zabraknie - a nie powinno, biorąc pod uwagę to, ile fałszywych reklam jest na Facebooku publikowanych - nie będą to doświadczenia pojedynczych jednostek czy organizacji, a czytelny zbiór przypadków.
Wciąż tylko gdzieś w tle pojawia się pytanie: dlaczego z podobną inicjatywą nie mógł wyjść resort cyfryzacji znacznie wcześniej?