Europa testuje bezzałogowego skrzydłowego. Nowy etap programu
Airbus przeprowadził pierwszy europejski lot U740 Valkyrie. Bezzałogowy samolot bojowy osiągnął Ma 0,8 i ma współpracować z Eurofighterami.

Europa zrobiła kolejny krok w kierunku lotnictwa bojowego, w którym myśliwiec nie będzie już walczył samotnie. Airbus i amerykański Kratos przeprowadzili pierwszy europejski lot bezzałogowego samolotu U740 Valkyrie. Maszyna wystartowała bez pasa startowego, osiągnęła prędkość Ma 0,8 i pomyślnie zakończyła zaplanowane próby.
To przyszły skrzydłowy Eurofightera, który ma wykonywać niebezpieczne zadania zamiast pilota załogowego myśliwca. Na razie sprawdzono jednak przede wszystkim sam samolot. Jego europejski system autonomii i współpraca z załogowymi maszynami dopiero czekają na właściwy sprawdzian.
Valkyrie wystartował z wyrzutni. Nie potrzebował pasa startowego
29 września 2026 r. w jednym z ośrodków testowych w północnej Europie przeprowadzono pierwszy lot europejskiej wersji bezzałogowego samolotu bojowego Valkyrie. Airbus ogłosił sukces 12 października, potwierdzając wykonanie wszystkich zaplanowanych zadań.
Start wyglądał inaczej, niż w przypadku klasycznego samolotu. Maszyna została wystrzelona z naziemnej prowadnicy, wykorzystując dodatkowy napęd rakietowy do uzyskania prędkości potrzebnej do lotu. Dzięki temu nie musiała rozpędzać się na długim pasie startowym. W powietrzu Valkyrie wykonywał manewry na różnych wysokościach i przy różnych prędkościach. Osiągnął Ma 0,8, czyli 80 proc. lokalnej prędkości dźwięku, i potwierdził możliwość modyfikowania parametrów misji już podczas lotu.
Nie ujawniono dokładnej lokalizacji ośrodka. Wiadomo natomiast, że test był ważny również z punktu widzenia procedur dopuszczających wojskowe bezzałogowce do lotów w europejskiej przestrzeni powietrznej.
Nie był to jednak pierwszy lot Valkyrie w historii. Oryginalny XQ-58A, opracowany przez amerykańską firmę Kratos, wzbił się w powietrze już w 2019 r. Obecna próba dotyczy wersji przygotowywanej przez Airbusa dla europejskich sił powietrznych.
Ma ponad 9 m długości i może przelecieć 5 tys. km
U740 Valkyrie trudno porównywać ze zwykłymi dronami wykorzystywanymi do rozpoznania czy ataków na krótkich dystansach. To odrzutowy samolot bojowy, który rozmiarami przypomina niewielką maszynę załogową. Jego kadłub ma 9,1 m długości, a rozpiętość skrzydeł wynosi 8,2 m. Maksymalna masa startowa sięga około 3 ton, natomiast deklarowany zasięg przekracza 5 tys. km. Samolot może operować na pułapie do 45 tys. stóp, czyli około 13,7 km.
Konstrukcja ma wewnętrzną komorę uzbrojenia oraz możliwość podwieszania dodatkowego wyposażenia pod skrzydłami. W zależności od konfiguracji mogłaby wykonywać zadania rozpoznawcze, uderzeniowe i związane ze wsparciem innych statków powietrznych. Najważniejsze jest jednak to, że Valkyrie nie powstał jako samodzielny zamiennik Eurofightera. Airbus rozwija go w ramach koncepcji Collaborative Combat Aircraft, czyli CCA. Chodzi o bezzałogowe samoloty zdolne do współpracy z załogowymi myśliwcami oraz innymi maszynami bezzałogowymi.
Pilot mógłby więc otrzymać dodatkową platformę przenoszącą uzbrojenie i czujniki, którą skieruje do obszaru szczególnie niebezpiecznego dla załogowego samolotu. Valkyrie mógłby wcześniej rozpoznać zagrożenie, wykonać określone zadanie albo odciążyć pilota podczas rozbudowanej operacji. Wrześniowy test był pierwszym etapem europejskiego programu prób, a nie demonstracją pełnych zdolności bojowych.
Europejski mózg dopiero trafi do samolotu
Najważniejszym elementem programu prowadzonego przez Airbusa jest system MARS, czyli Multi-platform Autonomous Reconfigurable and Secure. To opracowywane w Europie oprogramowanie odpowiedzialne za zarządzanie zadaniami, autonomię oraz współpracę pomiędzy wieloma statkami powietrznymi.
Jego integralną częścią jest rozwiązanie MindShare, wykorzystujące mechanizmy sztucznej inteligencji. System ma umożliwiać samolotowi samodzielne wykonywanie wyznaczonych zadań, reagowanie na zmiany sytuacji i wymianę informacji z pozostałymi uczestnikami misji.
W takim modelu pilot Eurofightera nie musiałby ręcznie sterować bezzałogowcem, wykonując każdy zakręt i korygując jego prędkość. Wydawałby polecenia dotyczące celu działania, a system odpowiadałby za realizację poszczególnych czynności w ramach przyznanego poziomu autonomii. Airbus podkreśla, że człowiek ma zachować nadzór nad najważniejszymi decyzjami. Nie chodzi więc o przekazanie całkowitej swobody w używaniu uzbrojenia algorytmowi, którego działania nie można kontrolować.
Podczas pierwszego europejskiego lotu Valkyrie nie miał jeszcze docelowego systemu MARS. Wykorzystanie tego rozwiązania zaplanowano dopiero na kolejną fazę prób. Dzięki wrześniowemu testowi wiadomo, że sama platforma może wykonywać loty w Europie. Nadal trzeba natomiast sprawdzić, jak będzie zachowywać się po wyposażeniu w docelowe europejskie oprogramowanie.
Eurofighter zostanie powietrznym centrum dowodzenia
Airbus chce, żeby pierwsze bezzałogowe Valkyrie osiągnęły gotowość operacyjną dla niemieckich sił powietrznych w 2029 r. Najpierw jednak trzeba zintegrować je z samolotami Eurofighter Typhoon. Według obecnego harmonogramu kolejny lot U740 powinien odbyć się w pierwszym kwartale 2027 r. Wtedy na pokładzie ma już znaleźć się MARS. Pierwsze próby współdziałania Valkyrie z Eurofighterem zaplanowano na dalszą część tego samego roku.
Do połączenia obu samolotów potrzebna będzie również modernizacja wyposażenia załogowego myśliwca. Airbus współpracuje z izraelskim Rafaelem nad rozwinięciem zasobnika celowniczego Litening 5 o dodatkowe możliwości łączności. Pozwoliłoby to wykorzystać Eurofightera jako powietrzne centrum dowodzenia, które koordynuje działania bezzałogowców i otrzymuje od nich dane o sytuacji na polu walki.
Na Spider’s Web opisywaliśmy już amerykański projekt XQ-58A Valkyrie, którego możliwości rozważano również w kontekście polskiego lotnictwa. Nowa europejska odsłona rozwija tę samą ideę, ale ma być dostosowana do potrzeb użytkowników Eurofighterów. To rozwiązanie może znacznie zwiększyć możliwości samolotów, które już znajdują się w służbie. Zamiast czekać na całkowicie nową generację myśliwców, siły powietrzne mogłyby uzupełnić istniejące floty autonomicznymi maszynami.
Amerykański samolot, ale europejski system dowodzenia
W całym programie znajduje się jednak pewna sprzeczność. Airbus przedstawia Valkyrie jako drogę do większej europejskiej niezależności wojskowej, choć sam samolot został zaprojektowany i jest produkowany przez amerykańską firmę Kratos.
Europejski koncern chce rozwiązać ten problem poprzez wykorzystanie własnego systemu zarządzania misją. MARS ma zapewnić użytkownikom kontrolę nad oprogramowaniem, danymi i sposobem wykonywania zadań, bez uzależniania tych elementów od zewnętrznego dostawcy.
Nie oznacza to oczywiście pełnej niezależności przemysłowej. Konstrukcja płatowca nadal pochodzi ze Stanów Zjednoczonych, a ewentualna produkcja w Europie będzie zależała m.in. od wielkości przyszłych zamówień. Michael Schoellhorn, szef Airbus Defence and Space, szacuje koszt jednego Valkyrie na około 20 mln euro. Według niego niemieckie zapotrzebowanie na bezzałogowe samoloty współpracujące z myśliwcami może wynosić około 500 maszyn.
To jednak jedynie wstępne szacunki producenta, nie potwierdzony kontrakt na taką liczbę egzemplarzy. Niemieckie lotnictwo wciąż doprecyzowuje, jaką część zadań nowe maszyny mają wykonywać samodzielnie i jakie dokładnie uzbrojenie powinny przenosić.
Valkyrie to dopiero początek europejskich planów
Airbus równolegle rozwija większy bezzałogowy samolot U760 Ravenstorm, który ma trafić na rynek na początku lat 30. Jego konstrukcja będzie miała 13 m długości i 10 m rozpiętości skrzydeł. Projekt Ravenstorm opisywaliśmy w czerwcu, gdy Airbus zaprezentował pełnowymiarową makietę podczas targów ILA w Berlinie. Maszyna ma obsługiwać szerszy zakres misji, obejmujący zwalczanie celów powietrznych i naziemnych oraz walkę elektroniczną.
Valkyrie ma być rozwiązaniem dostępnym szybciej. Airbus korzysta z istniejącego, już sprawdzonego w locie amerykańskiego samolotu, żeby zdobyć doświadczenie potrzebne do zbudowania bardziej zaawansowanej europejskiej rodziny bezzałogowców.
Podobny kierunek rozwoju widać również w Polsce. Polska Grupa Zbrojeniowa i Wojskowe Zakłady Lotnicze Nr 2 podpisały porozumienie dotyczące współpracy przy amerykańskim bezzałogowym myśliwcu X-BAT. To odrębny projekt, ale pokazuje rosnące zainteresowanie platformami, które mogą wykonywać zadania bojowe bez narażania pilotów.
Przeczytaj także:
Pierwszy europejski lot U740 jest więc rzeczywistym postępem, choć do pojawienia się gotowego systemu bojowego pozostaje jeszcze długa droga. Dopiero próby z MARS, współpraca z Eurofighterem oraz późniejsze testy operacyjne pokażą, czy konstrukcja spełni oczekiwania niemieckiego lotnictwa.
Na razie Airbus udowodnił, że potrafi uruchomić europejski program prób Valkyrie i przeprowadzić wymagający lot z wykorzystaniem startu rakietowego. Najważniejszy sprawdzian dopiero nadejdzie, kiedy bezzałogowy samolot będzie musiał nie tylko latać, ale również współpracować z pilotem i samodzielnie wykonywać wyznaczone zadania.
*Źródło zdjęcia wprowadzającego: Airbus
Redaktor Spider's Web specjalizujący się w tematyce naukowej. O nowych technologiach zaczął pisać w 2012 r. na łamach portalu Telix. Później współtworzył treści dla Komputer Świata i PCLabu. Epizod dziennikarski zaliczył także w lokalnej gazecie i w dziale blogowym SpeedTest. Współzałożyciel agencji BlueCopy, zajmującej się copywritingiem i poligrafią. Przez pewien czas właściciel firmy transportowej. Prywatnie fan starych polskich oper mydlanych (oglądanych obowiązkowo z konkubiną), dumny opiekun kotki brytyjskiej i pasjonat-amator druku 3D.