REKLAMA

Naturalna klimatyzacja naprawdę działa. Jest chłodniej o 2 stopnie

Nie tylko drzewa i jasne dachy pomagają chłodzić miasta. Woda w kanałach tworzy lokalne strefy, w których podczas upału jest nawet o ponad 2 st. C chłodniej.

Woda działa jak miejski klimatyzator. Jest nowe badanie

Badacze przeanalizowali kanały miejskie w Wielkiej Brytanii i Irlandii, wykorzystując model bilansu energetycznego opisujący wymianę ciepła między wodą, powietrzem i otaczającą zabudową. W zwykły dzień efekt nie wygląda spektakularnie. Średnio w bezpośrednim sąsiedztwie kanału temperatura w ciągu dnia była niższa o około 0,8 st. C.

Sytuacja zmieniała się jednak podczas fal upałów. Wtedy różnica rosła do 1,5-2,3 st. C. Najsilniej chłód był odczuwalny w pasie mniej więcej 20-50 m od wody. Kanał nie obniży oczywiście temperatury całej metropolii o 2 st. C. Może jednak stworzyć chłodniejszy korytarz biegnący przez dzielnicę, czyli dokładnie tam, gdzie ludzie spacerują, jadą rowerem albo czekają na transport. W skali gęsto zabudowanego miasta kilkadziesiąt metrów po obu stronach długiego kanału przestaje być niewielkim obszarem.

Woda nagrzewa się inaczej niż asfalt

Beton, kostka i asfalt bardzo szybko pochłaniają energię słoneczną i potrafią rozgrzać się do temperatur znacznie wyższych od otaczającego powietrza. Woda reaguje jednak znacznie wolniej. Ma dużą pojemność cieplną, a część dostarczanej energii jest zużywana na parowanie. Dzięki temu w ciągu gorącego dnia nie zachowuje się jak kolejna nagrzana betonowa powierzchnia.

To jeden z elementów tzw. niebieskiej infrastruktury, czyli wykorzystywania rzek, kanałów, stawów i innych elementów wodnych jako części miejskiego systemu przyrodniczego. Jak pisaliśmy w tekście: Zielona ściana zamiast klimatyzacji. Upał ma z nią spory problem, podobną pracę wykonuje roślinność. Zacienia powierzchnie i wykorzystuje parowanie wody do ograniczania nagrzewania. Kanał robi to na znacznie większej powierzchni i nie potrzebuje podlewania.

Woda ma jednak także swoją wadę. Skoro powoli się nagrzewa, to również powoli oddaje zgromadzone ciepło. Po zachodzie Słońca kanały mogą więc nieznacznie podnosić temperaturę najbliższego otoczenia względem miejsc pozbawionych wody. Badacze wykryli taki efekt nocny, ale był on znacznie mniejszy, niż korzyści uzyskiwane w najgorętszej części dnia.

Dochodzi do tego jeszcze wilgotność. Większa ilość pary wodnej w powietrzu może pogarszać komfort człowieka, ponieważ utrudnia odparowywanie potu. Dlatego o tym, jak faktycznie odczuwamy upał, nie decyduje sam termometr. Mimo tego bilans nadal wyszedł zdecydowanie na korzyść kanałów.

Po uwzględnieniu ich działania liczba godzin zaliczanych do umiarkowanego ryzyka cieplnego spadała w modelach o około 58 proc., a liczba godzin wysokiego ryzyka o około 74 proc. W części analizowanych miejsc okresy ekstremalnego stresu cieplnego znikały całkowicie.

Miliony ludzi już mieszkają obok gotowego systemu chłodzenia

Tylko w samej Wielkiej Brytanii około 6,2 mln osób mieszka nie dalej niż 1 km od miejskiej sieci kanałów. Wiele z nich powstało podczas rewolucji przemysłowej, kiedy ich podstawowym zadaniem było przewożenie surowców i towarów. Dzisiaj część dawnych funkcji gospodarczych zniknęła, ale sama woda została. Wraz z nią pojawiło się zastosowanie, którego budowniczowie kanałów 200 lat temu raczej nie planowali.

Nie oznacza to oczywiście, że miasta powinny teraz wykopać fosę wokół każdego osiedla. Kanały wymagają miejsca, wody i utrzymania. Nie zastąpią też drzew, parków ani odpowiednio projektowanej zabudowy. Jak pisaliśmy w tekście: Chcecie mniej upału w mieście? Zapomnijcie o drzewach i zieleni. Naukowcy odkryli coś ważnego, bardzo skuteczne potrafią być również jasne, odbijające promieniowanie dachy. W modelu Londynu ich masowe zastosowanie obniżało temperaturę miasta średnio o około 1,2 st. C.

Przeczytaj także:

Wniosek z obu badań jest podobny: nie istnieje jeden magiczny miejski klimatyzator. Najlepszy efekt daje połączenie rozwiązań. Drzewa dają cień, jasne dachy ograniczają pochłanianie energii, rośliny chłodzą przez transpirację, a kanał może stworzyć kilkudziesięciometrowy pas chłodniejszego powietrza. Miasto, które już ma wodę przecinającą jego centrum, posiada więc element systemu klimatyzacji od dawna. Dopiero teraz zaczynamy dokładniej liczyć, ile jest wart podczas naprawdę gorącego dnia.

*Źródło zdjęcia wprowadzającego: Thomas balabaud, Pexels

Marcin Kusz
Redaktor

Redaktor Spider's Web specjalizujący się w tematyce naukowej. O nowych technologiach zaczął pisać w 2012 r. na łamach portalu Telix. Później współtworzył treści dla Komputer Świata i PCLabu. Epizod dziennikarski zaliczył także w lokalnej gazecie i w dziale blogowym SpeedTest. Współzałożyciel agencji BlueCopy, zajmującej się copywritingiem i poligrafią. Przez pewien czas właściciel firmy transportowej. Prywatnie fan starych polskich oper mydlanych (oglądanych obowiązkowo z konkubiną), dumny opiekun kotki brytyjskiej i pasjonat-amator druku 3D.