REKLAMA

Przełom w prognozowaniu pogody. Może nawet uratować ci życie

DeepMind chce przewidywać gwałtowne zjawiska pogodowe wcześniej niż wszyscy. I wygląda na to, że naprawdę potrafi.

Google DeepMind WeatherNext

Przywykliśmy już do tego, że sztuczna inteligencja potrafi przewidzieć co chcemy obejrzeć na Netfliksie, jakiego maila zaraz dostaniemy albo czy nasz samochód nie wjedzie w słupek. Ale przewidywanie huraganów? I to z wyprzedzeniem większym niż najlepsze modele meteorologiczne na świecie? A jednak - według najnowszych doniesień naukowych - DeepMind faktycznie zrobił coś, co meteorolodzy określają jako „skok dekady”.

Chodzi o model WeatherNext, który w testach i w realnych prognozach okazał się zdolny do przewidywania trajektorii i intensywności cyklonów tropikalnych średnio o jeden dzień wcześniej niż dotychczasowe systemy. Jeden dzień. W świecie huraganów to różnica między chaotyczną ewakuacją a sensownym planem działania.

Czytaj też:

Huragan Melisa był pierwszym wielkim sprawdzianem

Najmocniejszym przykładem jest huragan Melissa z zeszłego roku. Gdy nad Karaibami zaczęła formować się burza klasyczne modele nie mogły się dogadać: Haiti czy Jamajka? Słaby sztorm czy coś poważniejszego? WeatherNext pięć dni przed uderzeniem wskazał Jamajkę - i to jako kategorię 5, czyli absolutny kataklizm. Trafił.

Zrobił to z 80-procentową pewnością, co w meteorologii jest wynikiem, który zwykle pojawia się dopiero na ostatniej prostej, gdy huragan jest już dobrze uformowany. Dzięki temu lokalne służby mogły zacząć działać wcześniej, a mieszkańcy - przygotować się na najgorsze.

Jak to możliwe, że AI przewiduje huragany lepiej niż modele budowane przez dekady?

Tu zaczyna się część, która najbardziej fascynuje naukowców. WeatherNext korzysta z danych o znacznie niższej rozdzielczości niż klasyczne modele numeryczne. W teorii powinno to oznaczać gorsze prognozy, bo huragany są zjawiskami wielkoskalowymi i jednocześnie bardzo lokalnymi. Trzeba wiedzieć, co dzieje się w atmosferze na poziomie globalnym, ale też mieć szczegółowe dane o temperaturze oceanu czy lokalnych prądach powietrznych.

A jednak AI radzi sobie z tym zaskakująco dobrze. Na tyle dobrze, że część meteorologów była przekonana, że wyniki testów to pomyłka. Dopiero gdy model trafił do prawdziwych prognoz okazało się, że nie - on naprawdę potrafi przewidywać intensywność huraganów, mimo że „widzi” atmosferę w mniejszej szczegółowości niż tradycyjne narzędzia.

Naukowcy przyznają, że nie wiedzą jak dokładnie model to robi. WeatherNext jest w dużej mierze czarną skrzynką. To nie jest sytuacja, w której AI odkrywa nowe prawa fizyki, ale raczej taka, w której potrafi wyłapać subtelne wzorce w danych, których ludzie nie dostrzegają.

1000 scenariuszy zamiast 50. AI robi to, czego klasyczne modele nie są w stanie

Uśrednione ważone dane z ubiegłego roku dla poszczególnych modeli operacyjnych dla połączonych regionów Atlantyku i północnego Pacyfiku

Kolejna przewaga WeatherNext to liczba symulacji. W ubiegłym roku model generował około 50 możliwych scenariuszy dla każdego cyklonu. Teraz jest ich 1000. To ogromna różnica, bo huragany są podatne na efekt motyla – drobna zmiana warunków może całkowicie zmienić trajektorię lub intensywność.

Tradycyjne modele numeryczne nie są w stanie wygenerować tylu wariantów, bo wymagałoby to gigantycznej mocy obliczeniowej. AI robi to szybciej i taniej, a meteorolodzy dostają nie jedną prognozę, lecz cały wachlarz możliwości, który pozwala im lepiej ocenić ryzyko.

Czy to oznacza, że AI zastąpi meteorologów?

Nie. I to nie jest kurtuazyjna odpowiedź - to realna ocena ekspertów. Modele takie jak WeatherNext są narzędziem, które pomaga przewidywać trajektorię i intensywność, ale nie potrafią przełożyć tego na realne skutki dla ludzi. A to właśnie skutki - powódź, zniszczenia, przerwy w dostawach prądu - są kluczowe.

Meteorolodzy podkreślają, że każdy huragan jest inny, a prognoza to nie tylko liczby, ale też doświadczenie, interpretacja i komunikacja z lokalnymi władzami. AI może być świetnym wsparciem, ale nie zastąpi człowieka.

Najciekawsze w tym wszystkim jest to, że Google DeepMind postanowił otworzyć model WeatherNext dla społeczności naukowej. To nie jest typowy ruch korporacji, które zwykle trzymają swoje najlepsze narzędzia w zamknięciu. Tu mamy sytuację, w której badacze z całego świata będą mogli eksperymentować z modelem, ulepszać go i - być może - odkryć, co tak naprawdę AI widzi w danych.

Jeśli to się uda, możemy być świadkami rewolucji w prognozowaniu ekstremalnych zjawisk pogodowych. Nie tylko huraganów, ale też powodzi, fal upałów czy burz śnieżnych. A w czasach, gdy klimat robi się coraz bardziej nieprzewidywalny takie narzędzia mogą okazać się bezcenne.

Oczywiście nadal warto zachować zdrowy dystans - bo jak pokazuje historia, nawet najlepsze modele potrafią się pomylić. Ale jeśli mamy narzędzie, które daje nam dodatkowy dzień przewagi nad naturą, to trudno nie docenić jego znaczenia.

Maciej Gajewski
Redaktor

Redaktor Spider's Web - ekspert w tematykach Microsoftu i RTV. Lubi oglądać się zarówno za siebie – wspominając przełomowe dokonania w informatyce – jak i przed siebie, będąc nieustannie ciekawym tego, co będzie dalej. Jego zainteresowania to przede wszystkim software: UI/UX, algorytmy, uczenie maszynowe, chmura czy sztuczna inteligencja. Nic dziwnego, że jako specjalizację obrał sobie pilnowanie firmy Microsoft. Uwielbia też sztukę gier i kina, przez co wyrósł na pasjonata sprzętu RTV – a i o technologii wspomnianych gier i filmów ma wiele ciekawego do opowiedzenia. Jego pierwsza obecność w mediach dotyczyła muzyki – współtworzył Overkill.pl. Ciąg dalszy jego rozwoju dotyczył już tylko nowych technologii. Zanim dołączył do zespołu Spider’s Web przez lata współtworzył CHIP.pl i Magazyn CHIP.