Uczeń nie odda telefonu nauczycielowi. Co wtedy może szkoła?
Co może zrobić nauczyciel, gdy uczeń ignoruje zakaz korzystania z telefonu i odmawia oddania smartfona? Nowe przepisy przewidują konsekwencje, ale nie pozwalają na wszystko.

Rok szkolny 2026/2027 będzie jedyny w swoim rodzaju, a to ze względu na wejście w życie ustawy z 3 lipca 2026 r. o zmianie ustawy Prawo oświatowe. Zgodnie z nią od najbliższego roku szkolnego w szkołach podstawowych będzie obowiązywał zakaz korzystania z telefonów komórkowych. Uczniowie będą mieli zakaz korzystania z telefonów, ale nie ich posiadania podczas zajęć. To z kolei rodzi nowe pytania o granice uprawnień nauczycieli.
Uczeń przynosi telefon do szkoły - i co potem? Oto co mówi prawo w takich sytuacjach
Jedno z najważniejszych dotyczy sytuacji, w której uczeń nie zastosuje się do polecenia nauczyciela i nie odłoży telefonu do szkolnego depozytu. Jak zauważa adwokat Anna Niedźwiecka na łamach "Rzeczpospolitej", nowe przepisy przyznają nauczycielowi prawo do nakazania uczniowi odłożenia urządzenia, ale nie dają wprost uprawnienia do fizycznego odebrania mu telefonu.
Nowe przepisy przewidują, że dyrektor szkoły może zorganizować miejsce lub miejsca przechowywania telefonów i innych urządzeń elektronicznych. Decyzja w tej sprawie wymaga zgody rady pedagogicznej i rady rodziców oraz zasięgnięcia opinii samorządu uczniowskiego. Dyrektor określa również szczegółowe zasady odkładania urządzeń oraz ich późniejszego odbierania.
Jeżeli szkoła zdecyduje się na utworzenie depozytu, uczniowie będą zobowiązani do przestrzegania ustalonych zasad. Nauczyciel otrzyma natomiast konkretne uprawnienie: będzie mógł nakazać uczniowi odłożenie telefonu do wyznaczonego miejsca. Ustawa nie wskazuje jednak, że w przypadku odmowy nauczyciel może samodzielnie zabrać smartfon z ręki ucznia.
Różnica jest istotna. Przepisy mówią zarówno o "odkładaniu", jak i "odbieraniu" urządzeń, ale pojęcia te odnoszą się do różnych czynności. Odbieranie telefonu dotyczy przede wszystkim wydania sprzętu uczniowi ze szkolnego depozytu po zakończeniu zajęć. Nie można automatycznie utożsamiać tego uprawnienia z fizycznym odebraniem telefonu uczniowi, który odmawia wykonania polecenia.
Co więc może zrobić nauczyciel, gdy uczeń nie chce oddać telefonu?
Ustawa przewiduje w takiej sytuacji formalną ścieżkę. Zgodnie z art. 98d Prawa oświatowego w przypadku niewykonania nakazu odłożenia urządzenia wobec ucznia można zastosować środki wychowawcze lub kary statutowe przewidziane w art. 98 ust. 1 pkt 19.
Szkoła nie może więc po prostu zastąpić procedury dyscyplinarnej siłowym odebraniem telefonu. Jak wskazuje Anna Niedźwiecka, z samego faktu przyznania nauczycielowi prawa do wydania nakazu nie wynika dorozumiane uprawnienie do stosowania przymusu bezpośredniego. Ewentualna ingerencja w rzecz należącą do ucznia wymagałaby wyraźnej podstawy ustawowej.
Statut szkoły również nie może rozszerzyć uprawnień nauczyciela ponad zakres przewidziany w ustawie. Regulamin może określać sposób organizacji depozytu czy procedurę postępowania, ale nie powinien być traktowany jako samodzielna podstawa do wprowadzenia nieograniczonego prawa do przejmowania własności ucznia.
Znaczenie ma tutaj także Konstytucja. Art. 64 gwarantuje ochronę prawa własności i innych praw majątkowych, a ograniczenia tych praw mogą być ustanawiane wyłącznie w ustawie i z zachowaniem zasad określonych w art. 31 ust. 3. Szkoła, nawet egzekwując ustawowy zakaz korzystania z telefonu, musi więc działać w granicach przyznanych jej kompetencji.
Przepisy przewidują obowiązek zapewnienia uczniowi prywatności
Smartfon nie jest przy tym zwykłym przedmiotem. W jego pamięci mogą znajdować się prywatne zdjęcia, wiadomości, historia lokalizacji, dane dotyczące zdrowia czy informacje umożliwiające dostęp do kont internetowych i bankowych. Samo przechowanie telefonu przez szkołę nie daje nauczycielowi prawa do zaglądania do jego zawartości.
Zgodnie z art. 98b ust. 3 Prawa oświatowego miejsce przechowywania urządzeń ma zapewniać ich bezpieczeństwo oraz ochronę prawa ucznia do prywatności, w szczególności przez uniemożliwienie osobom nieuprawnionym dostępu do zawartości telefonu. Nauczyciel nie może więc żądać odblokowania smartfona, przeglądać wiadomości ani sprawdzać znajdujących się na nim aplikacji tylko dlatego, że urządzenie trafiło do szkolnego depozytu.
Odpowiedzialność za telefon przechowywany przez szkołę
Jeżeli placówka zobowiązuje ucznia do przekazania wartościowego urządzenia do wyznaczonego depozytu, przejmuje pieczę nad sprzętem. W przypadku jego kradzieży lub uszkodzenia znaczenie będą miały przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące odpowiedzialności za wyrządzoną szkodę. Szkoła powinna zapewnić takie warunki przechowywania, aby urządzenia były odpowiednio zabezpieczone.
Nowe regulacje dotyczą nie tylko szkół publicznych. Odpowiednie przepisy mają zastosowanie również w szkołach niepublicznych. Inaczej wygląda natomiast sytuacja w szkołach ponadpodstawowych. Ustawowy zakaz korzystania z telefonów dotyczy szkół podstawowych, natomiast w szkołach ponadpodstawowych zasady korzystania z urządzeń nadal mogą być określane przez statut placówki.
Zakaz korzystania z telefonu nie będzie również absolutny. Ustawa przewiduje wyjątki związane między innymi ze stanem zdrowia ucznia, zagrożeniem życia lub bezpieczeństwa oraz uzasadnionymi potrzebami dydaktycznymi wskazanymi przez nauczyciela. Szczególne zasady mogą obowiązywać także podczas wycieczek i innych wyjść szkolnych.
Czytaj też:
Redaktorka Spider's Web specjalizująca się w tematykach sztucznej inteligencji, smartfonów i oprogramowania. Jako sześciolatka powiedziała w wywiadzie dla lokalnej telewizji, że chce zostać dziennikarką. Dzisiaj jest absolwentką dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Akademii Humanistyczno-Ekonomicznej w Łodzi. Od dziecka pasjonuje się szeroko pojętymi grami i technologią, a w gimnazjum zapałała miłością do grafiki komputerowej i elektroniki użytkowej. Swoją pasję przekuła w działalność dziennikarską. Prywatnie miłośniczka psów, gotowania i literatury faktu.