REKLAMA

Lecę Ryanairem, a oni nawet nie sprawdzają bagażu. A ty narzekasz na kontrole

Po ostatnich lotach Ryanairem mam wrażenie, że doniesienia o surowych kontrolach bagażu na lotnisku są mocno przesadzone. Wchodząc na pokład samolotu tej taniej linii lotniczej, najczęściej jestem sprawdzany tylko powierzchownie.

Ryanair brak kontroli

W minionym tygodniu wracałem z urlopu we Włoszech. Znajomi mocno nalegali na lot Ryanairem, więc uległem i również wybrałem tanią linię - aby dostać się zarówno na miejsce, jak i z powrotem do Polski. W powietrzu spędziłem niespełna cztery godziny, ale zanim odbyłem loty, trzeba było przejść przez standardowe procedury. W moim przypadku poszło nad wyraz gładko.

Kontrole bagażu w Ryanairze i rzekomo surowe zasady

Domyślny bilet taniej linii lotniczej pozwala zabrać ze sobą wyłącznie małą torbę lub plecak o wymiarach do 40 × 30 × 20 cm. Darmowy bagaż musi zmieścić się pod siedzeniem. Ryanair nie pozwala również wnosić nawet małej nerki czy saszetki - wszystko jest traktowane jako dodatkowa torba. Dopłacając za priorytetowe wejście, możemy zabrać ze sobą dodatkowy bagaż (np. walizkę) o wymiarach do 55 × 40 × 20 cm i wadze do 10 kg.

Kontrole w Ryanairze mogą być realizowane za pomocą metalowej miarki przy bramce, gdzie pracownik linii lotniczej ma prawo wyrywkowo kazać nam umieścić plecak, torbę lub małą walizkę. Testery są dostępne także w niektórych punktach na lotnisku, jeszcze przed przejściem przez kontrolę bezpieczeństwa.

To, że obsługa Ryanaira ma takie prawo, wcale nie oznacza, że absolutnie w każdym przypadku z niego korzysta. Pracownik może, ale nie musi poprosić nas o weryfikację bagażu.

W mediach społecznościowych oraz innych zakątkach internetu stale spotykam się z opiniami, że Ryanair charakteryzuje się jednymi z najbardziej rygorystycznych kontroli bagażu wśród wszystkich przewoźników. Wystarczy cofnąć się do maja 2026 r., kiedy zrobiło się głośno o tym, że personel będzie otrzymywać większą premię za każdy wykryty ponadwymiarowy bagaż.

Oprócz tego Ryanair ma być podobno bezwzględny, jeśli chodzi o wystające elementy, takie jak kółka walizki. W lipcu szerokim echem odbił się przypadek kobiety, której linia lotnicza kazała zapłacić za wystające szelki plecaka na locie z Krakowa. Podobne sytuacje można by wymieniać dziesiątkami. Ale to tylko niewielki odsetek wszystkich pasażerów, którzy wchodzą na pokład. Sam szef linii, Michael O'Leary, przyznał, że liczba prób wniesienia zbyt dużych toreb spadła.

Osobiście nie dostrzegam surowych kontroli

Nie latam wyjątkowo często, ale gdy już wybieram się w podróż, to najczęściej w dużej, nawet kilkunastoosobowej grupie. I szczerze mówiąc nigdy nie odczułem, że Ryanair surowo oraz bezdusznie kontroluje każdego pasażera. Nie twierdzę oczywiście, że doniesienia są nieprawdziwe. Mam jednak wrażenie, że są mocno przekoloryzowane i wcale nie ukazują rzeczywistej skali kontroli.

W ostatnich dwóch lotach z Krakowa do Włoch i z powrotem miałem ze sobą dwie sztuki bagażu: plecak o wymiarach dobranych specjalnie pod wymogi Ryanaira oraz małą walizkę kabinową. Wykupiłem opcję Priority, aby móc zabrać ze sobą więcej rzeczy. Zarówno na krakowskim, jak i włoskim lotnisku nie poproszono mnie o skorzystanie z testera. Na obu lotach ten w kolejce priorytetowej nawet nie był wykorzystywany, mimo że Ryanair podobno miał zwiększyć kontrole podczas tegorocznych wakacji.

Z mojej 11-osobowej grupki podróżujących (co daje łącznie 22 potencjalne kontrole podczas wyjazdu) również nikogo nie weryfikowano z maksymalną dokładnością. Nie wszyscy mieli też podwójny bagaż.

Poprzedni lot Ryanairem do Hiszpanii w moim przypadku również był pozbawiony surowych kontroli. Gdy miałem dwa bagaże, kazano mi tylko raz włożyć walizkę do testera. Całość została zrealizowana powierzchownie - obsługa nawet dokładnie się nie przyglądała i nie mierzyła zgodności z regulaminem.

Wśród kilkunastoosobowej grupy również nikt nie doświadczył dogłębnych kontroli. Trzeba pamiętać, że załoga ma określony czas na wpuszczenie ogromnej liczby pasażerów na pokład. Ryanair (a raczej Buzz - w Polsce to właśnie najczęściej ta linia lotnicza obsługuje loty irlandzkiego przewoźnika) dysponuje głównie maszynami Boeing 737-800 oraz 737 MAX 8, które mieszczą prawie 200 osób.

Podczas niektórych lotów może zdarzyć się większa swoboda. To wcale nie oznacza, że Ryanairowi nie opłaca się sprawdzać naszych bagaży. Opłata za ponadwymiarową torbę wynosi nawet ok. 370 zł, co często znacząco przekracza cenę samego biletu.

Mimo wszystko warto sprawdzać wymiary swojego bagażu

Dla spokoju głowy przed każdym wyjazdem zawsze warto jednak sprawdzić, czy torba czasem nie jest za bardzo przeładowana. Przekroczenie wymiarów 40 × 30 × 20 cm w dedykowanych plecakach stworzonych pod tanie linie lotnicze w dalszym ciągu jest możliwe. Liczenie na to, że akurat nas nie złapią, to myślenie życzeniowe. Zawsze jest promil szansy, że akurat trafimy na obsługę, która za wszelką cenę będzie chciała nas zweryfikować.

Czytaj też:

Albert Żurek
Redaktor

Redaktor działu nowe technologie w Spider's Web. Specjalizuje się w tematyce sprzętu i oprogramowania, a także telekomunikacji. Od najmłodszych lat fan elektroniki - komputerów, laptopów i smartfonów, z którą odkąd tylko mógł, spędzał masę czasu. Z czasem swoją pasję zamienił w pracę, początkowo pisząc o technologiach mobilnych, a następnie o (prawie) wszystkim związanym z technologią. Poprzednio pisał na łamach Tabletowo.pl oraz oiot.pl, gdzie poruszał tematykę sprzętu komputerowego, systemów operacyjnych, aplikacji, smart home, sztucznej inteligencji, a także nauki. Oprócz technologii jest wielkim fanem mody, a po godzinach pracy spędza czas ze słuchawkami na uszach, w których przede wszystkim gra rodzimy hip-hop.