Ryanair nie odpuszcza pasażerom. Bez taśmy nie idź na lotnisko
Sezon wakacyjnych wojaży w pełni i wygląda na to, że Ryanair bardzo skrupulatnie pilnuje, aby wniesiony bagaż nie przekraczał dopuszczalnych norm. Nawet szelka w plecaku może zadecydować o dopłacie.

Krakowska "Wyborcza" opisuje przykład pasażerki lecącej z lotniska Kraków Airport do Cagliari na Sardynii. Bagaże podróżnych były bardzo precyzyjnie mierzone, a każde odstępstwo od normy skutkowało dopłatą.
Pasażerowie twierdzą jednak, że kontrole były zbyt drobiazgowe.
Bardzo skrupulatnie sprawdzali bagaże i wiele osób, które miały wymiarowe bagaże, zapłaciło za dodatkowy bagaż (...) Pani stwierdziła, że szelki wychodzą poza miernik. Zapłaciliśmy za dodatkowy bagaż, bo grozili nam, że nas nie wpuszczą na lot.
Z udostępnionego na grupce zdjęcia wynika, że plecak rzeczywiście mieści się w pojemniku, w którym sprawdzane są torby i walizki. Jedynie kieszeń lekko wkracza na czerwoną granicę, ale tylko częściowo. Na podstawie fotografii trudno ocenić, czy szelki rzeczywiście odstawały - wątpliwości można mieć co do metalowej sprzączki, ale to już naprawdę drobne różnice.
Moja teściowa ostatnio leciała również z Krakowa do Eindhoven i była ta sama gadka, że szelki wystają - obróciła torbę, która miała kieszenie na przodzie, to wtedy powiedzieli, że kieszenie wystają. Torba nie była w ogóle wypchana, było tam tylko dosłownie pięć rzeczy, a i tak musiała zapłacić za nadbagaż - komentuje inna pasażerka na facebookowej grupie.
Jak opisuje Wyborcza, podróżni sugerują, by w podróż zabierać plecaki z odpinanymi szelkami bądź mieć przy sobie taśmy, którymi można ścisnąć odstające części.
Ryanair od miesięcy tłumaczy, że pojemniki służące do pomiarów bagażu i tak dopuszczają niewielki bonus
Jeżeli więc cokolwiek wystaje, to oznacza, że nadmiar jest przesadnie duży. W centrum pomocy czytamy, że miarki do bagażu mają wymiary 42 cm x 20 cm x 30 cm.
Tymczasem dopuszczalne wymiary w przypadku darmowego podręcznego bagażu to 40 x 30 x 20 cm. Z kolei płatna walizka kabinowa musi mieć 55 x 40 x 20 cm.
Należy ściśle przestrzegać limitu bagażu podanego w rezerwacji. Jeśli mała torba lub torba kabinowa o wadze do 10 kg nie zmieści się do miarki bagażu, zostanie niedopuszczona przy bramce do wejścia na pokład lub, jeśli będzie to możliwe, umieszczona w luku bagażowym samolotu za opłatą w wysokości określonej w naszym Regulaminie. Należy wówczas zostawić bagaż przy schodach samolotu, w wózku bagażowym przy bramce lub zgodnie z instrukcjami agentów Ryanair, aby umieścić go w luku bagażowym - czytamy na stronie przewoźnika.
Wątpliwości pasażerów dotyczą nie tylko pasków czy kieszeni, ale też kółek. Wizz Air precyzuje, że w przypadku dodatkowego bagażu podręcznego, jakim jest płatna walizka na kółkach, "maksymalne wymiary nie obejmują uchwytów/kółek bagażu, jednakże kółka mogą zwiększać wymiary bagażu maksymalnie o 5 cm". Przekroczenie tych wymiarów będzie skutkowało naliczeniem dodatkowych opłat - dodaje także przewoźnik.
Szczególne oburzenie pasażerów związane z kontrolerami przeprowadzanymi przez Ryanair wynikają z polityki przewoźnika. Pracownicy są nagradzani za wychwytywanie bagażów przekraczających normę. Michael O’Leary, szef irlandzkiej linii, przyznawał w rozmowie z "The Times", że spada liczba pasażerów, którzy na pokład chcą wnieść więcej niż mogą. Odsetek liczących na to, że jednak się uda, zmalał z 0,5 proc. do 0,1 proc.
Za każdą torbę z nadwagą pracownicy otrzymują 2,5 euro. Na dodatek zniesiony został limit wynoszący 80 euro, więc w teorii obsługa ma motywację, aby łapać jak największą liczbę podróżnych, którzy nie stosują się do zasad. I właśnie dlatego pojawiały się spiskowe opinie sugerujące, że to z tego powodu niektórzy sprawdzający są aż nadto drobiazgowi.
Trzeba więc sobie radzić: albo nie dopuszczać do wypchania plecaka, albo zaprzyjaźnić się z taśmą i szczelnie owijać bagaż, który lubi tu i ówdzie wystawać.
Zdjęcie główne: Alena Sukhava / Shutterstock.com
„Ekstatycznie umiłował morze”, ale mieszka w Łodzi. Lubi pisać o tym, jak technologia wpływa na człowieka, politykę, ekonomię, ekologię, architekturę czy miasta, zastanawiając się przy tym, czy dzięki niej możemy żyć jeśli nie lepiej, to chociaż inaczej. Gra też na Nintendo Switch, a zamiast Xboksa i PlayStation woli Stadię i GeForce Now, bo granie w chmurze to przyszłość.