Koszmarna pomyłka i genialne rozwiązanie. Przy złym adresie już nie dzwonię do kuriera
Ostatnio przeżyłem dość stresującą sytuację. Gdy zamawiałem okulary z dostawą do domu, wpisano zły adres. W mojej głowie pojawiły się ciemne scenariusze, że wcale nietani zestaw trafi w złe ręce. Na szczęście w naprawdę prosty sposób dało się to odkręcić.

Jakiś czas temu wybrałem się do optyka, aby wykonać rutynowe, coroczne badanie wzroku. Czułem bowiem, że już nieco gorzej widzę, więc przyszedł też czas na nowe okulary. Zdecydowałem się na wizytę w najbliższym większym mieście, aby przebadać się w salonie, w którym już wcześniej dwa razy wykonywałem badania. Wszystko poszło gładko, w tym kupno oprawek i szkieł. Zamówiłem je jednak na adres domowy, aby nie jechać specjalnie kilkadziesiąt kilometrów po odbiór.
Na okulary czeka się nawet dwa tygodnie. Jednak tuż przed wysyłką okazało się, że jest problem z adresem. Zauważyłem to w weekend i miałem interweniować już w poniedziałek. Nie musiałem jednak robić nic specjalnego. Wystarczyła aplikacja firmy kurierskiej.
Paczka została zaadresowana na zły adres - pomylono kod pocztowy
Zamówienie zostało złożone w sobotę 11 lipca. Termin realizacji ustalono na ponad dwa tygodnie, jednak nie musiałem tyle czekać. Niedługo później, w miniony piątek 17 lipca, salon przygotował list przewozowy. Ucieszyłem się, że podeszli do sprawy ekspresowo. W weekend z ciekawości zerknąłem do aplikacji i zauważyłem, że doszło tu do pomyłki z adresem wysyłki.
Numer domu był poprawny, ale nieco przestawiono kolejność cyfr w kodzie pocztowym: końcówka 24 zamiast 42. Pierwsze trzy cyfry były jednak dobre, więc okazało się, że miejscowość na liście przewozowym to wieś obok. Sęk w tym, że taki adres w rzeczywistości nie istnieje. Połączenie nazwy mojej wsi i numeru domu z kodem pocztowym sąsiedniej miejscowości nie dawało żadnego konkretnego adresu.
Po wpisaniu błędnej kombinacji w usługach nawigacyjnych wyświetlał się mój właściwy adres. Trochę się więc uspokoiłem, bo założyłem, że wewnętrzne systemy planowania tras wykorzystywane przez kurierów działają na podobnej zasadzie jak Mapy Google czy inne aplikacje nawigacyjne. Oczywiście jednocześnie dopuściłem do siebie myśl, że może być inaczej i kurier będzie miał problem z dostarczeniem przesyłki.
Mimo to nieco zbagatelizowałem sprawę. Choć początkowo miałem dzwonić do optyka w poniedziałek, aby poinformować o pomyłce i spróbować zmienić dane na liście przewozowym, postanowiłem tego nie robić. Chciałem zobaczyć, jakie będą tego konsekwencje - trochę z ciekawości, a trochę z lenistwa. Wiedziałem mniej więcej, jak działają dostawy realizowane przez DPD (bo tym kurierem wysłano moje okulary), więc byłem w miarę pewny, że przesyłka nie trafi na nieistniejący adres, tylko ostatecznie do moich rąk.
Udało mi się zmienić adres dostawy bez zbędnych telefonów
Wiele takich spraw można załatwić przez telefon, ale że nie lubię czekać na infolinii, nie zadzwoniłem. Jeśli akurat macie taką potrzebę, redakcyjny kolega napisał na ten temat cały poradnik. Paczka finalnie została nadana we wtorek 21 lipca 2026 r. Korzystam z aplikacji DPD, która sprawia, że nie muszę szukać maili dotyczących aktualizacji, więc byłem na bieżąco informowany o wszystkich krokach przewoźnika.
I po odebraniu paczki przez kuriera zauważyłem opcję, o której wcześniej nie wiedziałem. Mowa o możliwości zmiany adresu doręczenia, zanim jeszcze paczka trafi do wydania. Już wcześniej spotkałem się z funkcją, w której na ostatnim etapie dostawy istnieje możliwość odesłania paczki do punktu lub automatu, jeśli np. nikogo nie będzie pod wskazanym adresem.
Nigdy nie miałem jednak takiej potrzeby ze względu na pracę zdalną - w godzinach dostarczania paczek (u mnie kurierzy najczęściej jeżdżą między 11:00 a 16:00) zawsze jestem w domu. Wcześniej nie spotkałem się też z problemem nadania paczki na zły adres, więc byłem pewny, że będę musiał przekierować ją do punktu. Nawet jeśli nie dałoby się dostarczyć jej do punktu w mojej wsi, ta z błędnego kodu pocztowego leży nieopodal (ok. 10 km) - tyle po okulary mógłbym już podjechać.
Nie było jednak takiej potrzeby, ponieważ już we wtorek, po odebraniu przesyłki przez kuriera, zauważyłem opcję zmiany adresu. Wpisałem zatem poprawny, z odpowiednim kodem pocztowym. Wystarczyło kilka kliknięć w aplikacji DPD, aby to załatwić. Ustalenie nowego adresu nie wiązało się też z żadną dopłatą – wszystko było za darmo.
Przez jakiś czas adres nie aktualizował się na nowy, lecz w dniu dostawy wszystko było już jasne. Miejsce dostarczenia okazało się poprawne i przed południem dostałem swoje okulary. Tak, jakby nigdy nie doszło do pomyłki i wysyłki na zły kod pocztowy.
Wina była po obu stronach, ale wszystko poszło bez najmniejszego problemu
Pomyłka wynikała z mojego przeoczenia oraz błędu pracownika innego oddziału tej sieci. Rok temu, podczas poprzedniego badania, wpisano zły adres z pomyloną kolejnością cyfr w kodzie pocztowym. Natomiast gdy tym razem zamawiałem przesyłkę do domu, zapytano mnie, czy wysłać ją na adres przypisany do profilu. Odpowiedziałem twierdząco, nie zdając sobie sprawy, że jest tam wpisana zła cyfra.
Mimo wszystko obyło się bez niepotrzebnego zawracania głowy pracownikom salonu, generowania nowego listu przewozowego czy kontaktu z infolinią bądź kurierem. Piękno technologii sprawiło, że problem, którego naprawienie dawniej wymagałoby mnóstwa telefonów i niepotrzebnego stresu, dziś można zażegnać za pomocą aplikacji. DPD po raz kolejny mi zaimponowało - ich systemy są naprawdę tworzone z myślą o takich sytuacjach i realnych potrzebach klientów.
Czytaj też:
Redaktor działu nowe technologie w Spider's Web. Od najmłodszych lat fan elektroniki - komputerów, laptopów i smartfonów, z którą odkąd tylko mógł, spędzał masę czasu. Z czasem swoją pasję zamienił w pracę, początkowo pisząc o technologiach mobilnych, a następnie o (prawie) wszystkim związanym z technologią. Poprzednio pisał na łamach Tabletowo.pl oraz oiot.pl, gdzie poruszał tematykę sprzętu komputerowego, systemów operacyjnych, aplikacji, smart home, sztucznej inteligencji, a także nauki. Oprócz technologii jest wielkim fanem mody, a po godzinach pracy spędza czas ze słuchawkami na uszach, w których przede wszystkim gra rodzimy hip-hop.