Twórcy AI boją się o własne życie. Zbierają to, co zasiali
Krytyka AI przestaje ograniczać się do wpisów w mediach społecznościowych i internetowych petycji. Przed biurem OpenAI w San Francisco właśnie pojawiły się worki na zwłoki.

Od grubo ponad 3 lat bogole Doliny Krzemowej jak mantrę powtarzają, że AI zabierze nam pracę, zje zawody kreatywne i będzie podstawą naszej codzienności. Jednocześnie za zamkniętymi drzwiami ci sami bogole snują plany gargantuicznych centrów danych, rozkradają treści do których nie mają praw i rozdają swoje technologie wojsku. Dlatego trudno się dziwić, że wiele osób ma po dziurki w nosie AI, a niektórzy przekuwają swoją frustrację w czyny.
Czyny takie jak rozstawienie worków na zwłoki przed biurem OpenAI
W czwartek rano pracowników OpenAI przy wejściu do siedziby firmy w San Francisco przywitał nietypowy widok. Przed budynkiem ustawiono worki na zwłoki oraz rozwieszono transparent z nazwiskami dzieci, które zginęły podczas amerykańskiego bombardowania irańskiej szkoły. Instalacja nie była groźbą pod adresem firmy, lecz elementem protestu zorganizowanego przez grupy Tesla Takedown i Stop the Money Pipeline.
Zdjęcia z protestu opublikował dziennikarz Business Insidera Stephen Council. Według jego relacji transparent zawierał nazwiska dzieci, które zginęły podczas amerykańskiego nalotu na szkołę w Iranie.
Aktywiści protestowali przeciwko współpracy największych firm technologicznych z Departamentem Obrony Stanów Zjednoczonych. OpenAI od miesięcy rozwija projekty dla Pentagonu, podobnie jak Anthropic, Google, Microsoft, Amazon czy Palantir. Organizatorzy zapowiedzieli, że identyczne instalacje z workami na zwłoki pojawią się również przed biurami pozostałych przedsiębiorstw uczestniczących w kontraktach wojskowych.
Nie jest to pierwszy akt buntu przeciwko sztucznej inteligencji
Demonstracja odbyła się zaledwie kilka miesięcy po atakach wymierzonych w OpenAI i jej prezesa, Sama Altmana. W kwietniu 20-letni Daniel Moreno-Gama z Teksasu rzucił koktajlem Mołotowa na posesję Altmana, a następnie pojechał pod siedzibę OpenAI w San Francisco. Według aktu oskarżenia próbował sforsować wejście do budynku przy użyciu krzesła, miał przy sobie pojemnik z naftą i zapowiadał podpalenie biura oraz zabicie osób znajdujących się w środku.
Policja zatrzymała Moreno-Gamę na miejscu. Prokuratura oskarżyła go m.in. o usiłowanie zabójstwa, usiłowanie podpalenia, posiadanie niezarejestrowanego urządzenia destrukcyjnego oraz zniszczenie mienia z użyciem materiałów wybuchowych. Śledczy znaleźli przy nim manifest poświęcony sztucznej inteligencji i szefom firm rozwijających AI. Sam Altman został określony jako "Ofiara nr 1", a jeden z listów rozpoczynał się od słów: "Gdyby udało ci się przeżyć".
Liczba osób chcących głów szefów Doliny Krzemowej powiększa się
The Wall Street Jounral opisuje gwałtowny wzrost liczby gróźb kierowanych wobec kierownictwa OpenAI, Anthropic i innych laboratoriów AI. Policja w San Francisco wielokrotnie interweniowała po zgłoszeniach dotyczących gróźb wobec pracowników obu firm.
Jednym z opisanych incydentów była próba wtargnięcia do siedziby Anthropic 15 kwietnia. Mężczyzna wszedł do budynku, podążając za pracownikiem otwierającym drzwi kartą dostępu. Według dokumentów, do których dotarł dziennik, sprawca przy sobie kopertę zaadresowaną do jednego z dyrektorów firmy i twierdził, że "zostanie on zabity". Ochrona wyprowadziła go z budynku, a incydent zakończył się bez przemocy.
Kilka tygodni później Anthropic zgłosił policji innego mężczyznę z Oklahomy. Klient, zirytowany odmową kontaktu z żywym konsultantem i brakiem zwrotu pieniędzy, napisał do chatbota firmy, że przyjedzie do biura "ze swoim pistoletem", aby porozmawiać o zwrocie środków. Sprawa również trafiła do organów ścigania.
"WSJ" przytacza także dane firmy Liferaft, specjalizującej się w monitorowaniu zagrożeń w internecie i dark webie. Według jej prezesa Jonathana Graffa liczba internetowych gróźb kierowanych wobec szefów firm AI oraz centrów danych wzrosła siedmiokrotnie między końcem lutego a majem.
Rosnące napięcie skłoniło wiele firm do zwiększenia wydatków na ochronę. Z danych Equilar wynika, że już 38,1 proc. spółek technologicznych z indeksu S&P 500 ujawnia wydatki na ochronę kadry zarządzającej. Palantir zwiększył takie wydatki o 150 proc. do niemal 3 mln dolarów, Oracle przeznaczył na bezpieczeństwo Larry'ego Ellisona 5,6 mln dolarów, a Salesforce podniósł budżet do około 4 mln dolarów.
Według The Wall Street Journal część prezesów laboratoriów AI podróżuje dziś z uzbrojonymi ochroniarzami, a pracownikom OpenAI i Anthropic zaleca się unikanie noszenia firmowych ubrań poza biurem. Rzecznik Anthropic potwierdził gazecie, że przedsiębiorstwo prowadzi całodobową ochronę od 2024 r. i stale monitoruje osoby uznane za potencjalne zagrożenie.
Źródłem napięć pozostaje nie tylko współpraca z wojskiem
Badania opinii publicznej pokazują również rosnące obawy dotyczące wpływu AI na rynek pracy. Marcowy sondaż Quinnipiac University wykazał, że 55 proc. Amerykanów uważa, iż sztuczna inteligencja przynosi więcej szkód niż korzyści. Z kolei badanie NBC News pokazało, że pozytywną opinię o AI ma jedynie 26 proc. respondentów.
The Wall Street Journal zwraca uwagę, że podobne nastroje pojawiają się również wśród osób tracących pracę podczas wdrażania narzędzi AI. Daniel Green, konsultant zajmujący się wdrażaniem sztucznej inteligencji, powiedział gazecie, że wielu pracowników odbiera korzystanie z AI jako szkolenie własnego następcy. Z kolei prezes Palantira Alex Karp przyznał podczas konferencji American Compass poświęconej AI i rynkowi pracy, że zapowiedzi masowej automatyzacji prowadzą do narastającej społecznej frustracji. Jak stwierdził, kiedy ludziom mówi się, że stracą pracę, "sięgają po widły".
Sam Altman po kwietniowym ataku apelował o obniżenie temperatury debaty wokół sztucznej inteligencji. Szef OpenAI podkreślił, że krytyka branży wynika z autentycznych obaw o skutki rozwoju AI i jest uzasadniona, jednak nie może prowadzić do przemocy wobec ludzi. Dodał również, że chciałby, aby "było mniej wybuchów w mniejszej liczbie domów – zarówno w sensie dosłownym, jak i przenośnym".
Czytaj też:
Jako sześciolatka powiedziała w wywiadzie dla lokalnej telewizji, że chce zostać dziennikarką. Dzisiaj jest absolwentką dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Akademii Humanistyczno-Ekonomicznej w Łodzi. Od dziecka pasjonuje się szeroko pojętymi grami i technologią, a w gimnazjum zapałała miłością do grafiki komputerowej i elektroniki użytkowej. Swoją pasję przekuła w działalność dziennikarską, przybliżając czytelnikom Spider's Web tematykę smartfonów, smartwatchy, oprogramowania i sztucznej inteligencji. Prywatnie miłośniczka psów, gotowania i literatury faktu.