Miliardy dolarów pod namiotem. Tak się buduje nowe serwerownie
Praktyka zabezpieczania roweru wartego 10 tys. zł kłódką za 20 zł jest ci raczej znana. A czy jesteś zaznajomiony z fenomenem stawiania wartej miliardy dolarów infrastruktury AI pod namiotem?

Podczas gdy my w Polsce dywagujemy nad wszechobecnością automatów paczkowych i zagęszczeniem ludności w obwarzankach wokół miast wojewódzkich, za oceanem sen z powiek spędzają wyrastające jak grzyby po deszczu centra danych. Napędzane przez boom na AI budowy nierzadko dokonywane są pomimo sprzeciwu władz i protestów mieszkańców.
Ale mimo ignorowania prawa, norm społecznych i niekończących się zapasów gotówki, centra danych w USA powstają zbyt wolno. Dlatego Meta zaczęła działać dosłownie w warunkach polowych.
Najnowsze serwerownie Mety powstają w tymczasowo rozłożonych namiotach
Informacje na temat nietypowej strategii firmy Marka Zuckerberga opublikował Michael Thomas, założyciel firmy analitycznej Cleanview, zajmującej się monitorowaniem rynku centrów danych. Według przedstawionych przez niego danych Meta wykorzystuje ogromne, odporne na warunki atmosferyczne konstrukcje namiotowe do szybkiego uruchamiania infrastruktury przeznaczonej dla sztucznej inteligencji.
Namioty stanęły w ramach projektu Prometheus, który obecnie jest realizowany w pobliżu Columbus - stolicy stanu Ohio. Na terenie kampusu centrum danych stanęło sześć namiotów określanych przez Metę formalnie jako "konstrukcje do szybkiego montażu". Każda z nich ma powierzchnię niemal 11,6 tys. metrów kwadratowych.
Zdjęcia satelitarne i dokumenty budowlane wskazują, że obiekty powstały w ciągu kilku miesięcy. Budowa rozpoczęła się zaledwie między kwietniem a czerwcem 2026 bieżącego roku, a konstrukcje są już gotowe do wykorzystania. Dla porównania - pierwsze tradycyjne budynki tego samego kampusu wymagały od dwóch do trzech lat prac.
Wewnątrz namiotów mają znaleźć się dziesiątki tysięcy akceleratorów AI. Według Thomasa pojedynczy układ może być warty około 60 tys. dolarów - ok. 221 tys. zł. Tak więc łączna wartość sprzętu instalowanego w tymczasowych obiektach szacowana jest w miliardach dolarów.
Przyspieszenie budowy nie ogranicza się wyłącznie do samych konstrukcji. Meta zabezpieczyła również własne źródła energii. Firma zawarła dziesięcioletnią umowę na budowę dwóch elektrowni gazowych o mocy 200 MW każda, które mają zasilać nową infrastrukturę poza tradycyjną siecią energetyczną.
Podobne rozwiązanie wdrażane jest także w stanie Tennessee. Według danych Cleanview liczba tego typu obiektów szybko rośnie, ponieważ deweloperzy centrów danych szukają sposobów na omijanie wieloletnich procedur związanych z budową klasycznych serwerowni i przyłączaniem ich do sieci energetycznej.
Sama Meta nie ukrywa wykorzystania namiotowych konstrukcji
W opublikowanym w ubiegłym roku materiale dotyczącym rozwoju infrastruktury AI firma przyznała, że potrzebowała nowych metod szybkiego zwiększania mocy obliczeniowej. Jednym z zastosowanych rozwiązań było rozmieszczenie klastrów obliczeniowych zarówno w tradycyjnych budynkach centrów danych, jak i w odpornych na warunki atmosferyczne namiotach.
"Nasz kolejny klaster AI, Prometheus, będzie obiektem o mocy 1 gigawata, obejmującym wiele budynków centrum danych. Budowa Prometheusa stanowiła ogromne wyzwanie inżynieryjne, ponieważ infrastruktura rozciąga się na pięć lub więcej budynków centrum danych w jednym regionie. Chociaż teren ten jest rozległy, stanowi on jedynie niewielką część obiektu o mocy gigawata. W związku z tym musieliśmy znaleźć innowacyjne sposoby skalowania: osiągnęliśmy to, budując ten klaster w kilku naszych tradycyjnych budynkach centrum danych, a także w kilku namiotach odpornych na warunki atmosferyczne oraz w sąsiednich obiektach kolokacyjnych"
Presja na rozbudowę infrastruktury wynika z coraz większego zapotrzebowania na moc obliczeniową niezbędną do trenowania i obsługi modeli sztucznej inteligencji. Jednocześnie w Stanach Zjednoczonych rośnie liczba opóźnionych lub anulowanych inwestycji związanych z centrami danych. A to ze względu na problemy z dostępnością energii, procedurami administracyjnymi oraz protestami lokalnych społeczności wydłużają czas realizacji projektów.
W takich warunkach każdy dodatkowy miesiąc oczekiwania staje się dla największych firm technologicznych istotnym problemem biznesowym. Namioty pełne kosztownych akceleratorów AI są efektem tej presji i pokazują, jak daleko branża jest gotowa posunąć się, by jak najszybciej zdobyć dodatkową moc obliczeniową. Nawet jeżeli oznacza to doprowadzenie do sytuacji, w której sprzęt warty miliardy dolarów stoi pod sześcioma plandekami wartymi łącznie mniej niż jeden komputer.
Czytaj też:



















