Piotr Lipiński: BIOGRAFIA KARPIŃSKIEGO, czyli artyści tworzą komputery
– To był geniusz – powiedziała mi o Jacku Karpińskim jedna z jego współpracowniczek. Ale być geniuszem to jednak zbyt mało – w PRL-u należało jeszcze pokochać świnie. Swoją nową książkę o jednym z najbardziej znanych polskich informatyków zatytułowałem więc „Geniusz i świnie”. Napisaną biografią niniejszym chwalę się nieskromnie, bo każdy autor jest dumny z książek jak z własnych dzieci. Albo z kolejnych żon, jeśli wzorem Karpińskiego miał ich kilka.
Science-fiction a rzeczywistość: Przyszłość stała się teraźniejszością? - część 2
Ostatnio konfrontując wizje przyszłości z filmów science-fiction z tym, co mamy za oknem bądź mieć możemy, skupiłam się na dwóch aspektach – losach gatunku ludzkiego oraz wojnach, konfliktach i spotkaniach z innymi rasami. Dziś chcę przyjrzeć się temu, jak wygląda życie codzienne w filmach fantastyczno-naukowych oraz poruszyć kwestię podróży w czasie i przestrzeni. Spróbuję ponownie odpowiedzieć na jedno z najważniejszych pytań: czy to kiedyś będzie możliwe?
Science-fiction a rzeczywistość: Przyszłość stała się teraźniejszością? - część 1
W roku 2013 możemy teleportować, co prawda nie siebie, ale cząstki elementarne na poziomie kwantowym. Wiemy, jak wyglądają Wenus, Mars czy Księżyc. Ciągle czytamy książki drukowane na papierze, choć boimy się, że ten XV-wieczny wynalazek odejdzie w niepamięć na rzecz tabletów czy czytników. Nasze życie staje się coraz bardziej wirtualne, dostępne dla innych i jednakowe, ale nie wszyscy wyglądamy rodem jak z filmu cyberpunkowego. W jakim miejscu jesteśmy, a w jakim mieliśmy być? Czy twórcy przeszłości mieli nosa, czy ich prognozy okazały się być tylko wiarą w technologię? A może naiwnością?
Hologram zamiast człowieka - nie jestem pewna, czy podoba mi się taka przyszłość
Festiwal sztuki i muzyki Coachella zasłynął w tym roku w internecie i nie tylko na szeroką skalę jedną rzeczą – hologramem Tupaca, legendarnego już niemal, nieżyjącego rapera. Niektórzy z widzów uwierzyli, że Tupac powrócił, hologram był tak dopracowany. Długo zastanawiałam się, co sądzę o tym trendzie. W końcu to widowiskowe wykorzystanie najnowszych technologii, na dodatek nie gdzieś w labolatoriach, a rozrywce skierowanej do mas. Za najcelniejszy komentarz niech posłuży ten fałszywy plakat:
Przeźroczysty ekran? Nie chcemy, ale za to elastyczny jak najbardziej!
W sieci pojawiło się wideo od Samsunga przedstwiające wizję tego, jak mogą wyglądać przyszłe tablety. Tablet przyszłości to według materiału elastyczny ekran i przeźroczystość. O ile elastyczność jest od lat pożądanym elementem nie tylko tabletów, o tyle do przeźroczystości można mieć wiele uzasadnionych wątpliwości. Cieńszy, wygodniejszy, szybszy, bardziej intuicyjny, z większymi możliwościami, lepszym zarządzaniem energią, ale nie przeźroczysty… Bo to, co miało robić na filmiku wrażenie powoduje jedynie pojawienie się pytania “czy tego będzie dało się używać?” I to całkiem słuszne pytanie.
Nokia weszła ostatnio na nieco inną drogę kreowania swojego wizerunku niż w ostatnim czasie. Dość już opowiadania o tym, jak fajny jest Symbian i co można z niego wycisnąć. Najnowszym flagowym smartfonem Lumią 800 rozpoczęła nowy etap komunikacji marketingowej opartej na innowacyjności. I nie chodzi nawet o Windows Phone’y od Nokii, lecz o to, co fińska firma zaczyna pokazywać jako wynik prac swoich laboratoriów.