Kiedy przed kilkoma tygodniami pisałem o zmianach na stronie głównej YouTube nawet nie śmiałem przypuszczać, że reszta serwisu zmieni się tak szybko i to w tak dobrym kierunku! Bez cienia wątpliwości to najlepszy YouTube w dziejach.
Facebook to śmietnik, dlatego spędzamy coraz więcej czasu korzystając z niego
W ciągu miesiąca mieszkaniec USA średnio spędza na Facebooku 6,75 godziny. Wynik dotyczący użytkowników tego portalu deklasuje kolejnego Tumblra i Pinteresta, których użytkownicy spędzają na nich po 1,5 godziny. Twitter zajmuje tylko 21 minut miesięcznie, Linkedin 17, a Google+ tylko 3 minuty. Wzrost ilości czasu spędzanego w sieciach społecznościowych nie wynika ostatnimi czasy ze wzrostu ich atrakcyjności, a w przypadku Facebooka jestem skłonny stwierdzić, że jest wynikiem tego, że Facebook zamienił się w jeden wielki internetowy śmietnik.
Założony w 1999 roku Myspace w końcu poszedł po rozum do głowy i zamierza powrócić do swoich korzeni. Jak wynika ze slajdów prezentacji, jakie wczoraj ujawnił Business Insider wynika, że w drugim kwartale 2013 roku serwis uruchomi „mobilny model subskrypcji”, którym chce powalczyć m.in. z Pandorą i Spofity. Chciałoby się powiedzieć „wreszcie”.
Internet od początków lat ’90 ubiegłego wieku stawał się coraz to bardziej miejscem spotkań z innymi ludźmi. W tej dziedzinie udało mu się łamać niemal, o ile nie wszystkie bariery, jakie do tej pory uniemożliwiały poznanie osób o podobnych zainteresowaniach do naszych oraz później utrzymanie z nimi kontaktu, to przynajmniej większość z nich. Oczywiście internet to nie tylko portale społecznościowe, ale wydaje się, że to one w ostatnim czasie bardzo dynamicznie napędzają korzystanie z sieci przez wiele osób. Dlatego warto się przyjrzeć krótkiej historii tego miejsca.
Najważniejsze w tygodniu: społeczności, MySpace, Facebook i inne
W zeszłym tygodniu przez internet przebiegła dosyć elektryzująca wiadomość: MySpace szykuje się do odświeżenia, i chociaż nie wiadomo, kiedy pojawi się jego nowa wersja, to będzie śliczny. Stąd pytanie: Czy MySpace ma jeszcze szanse powalczyć? Poza tym Facebook otworzył biuro w Polsce i mówi się szaleńczo, że Facebook jest nowym MySpace’e, MySpace nowym Twitterem, Twitter nowym Facebookiem, Google+ Google Plusem. Co z tymi społecznościówkami? Dlaczego Facebook musi upaść, a może nie?
Serwisy społecznościowe nie zachwycają wyglądem ani nowatorskością, a wręcz wiele z nich jest po prostu brzydkich. Czy zjawiskowo piękny serwis ma szanse na sukces, zwłaszcza, że jest jednym z tych, którzy kiedyś byli na fali, a potem spadli bardzo nisko? Kto wie. MySpace zapowiada całkowicie odświeżoną szatę graficzną, o której można powiedzieć tylko “łał, to tak będzie naprawdę?”. Mam nadzieję, że zakocham się w MySpace na nowo.
Facebook za 5 lat... Za 5 lat to dzisiejszego internetu może już nie być
W ciągu tygodnia wiele razy w strumieniach aktualności przewinął mi się tekst z Business Insidera o tym, dlaczego cena akcji Facebooka spada i czego można się spodziewać w przyszłości. Linkowało do niego mnóstwo różnych osób, więc coś jest na rzeczy. Konkluzja tekstu jest taka, że trzeba czekać i jeśli wszystko pójdzie dobrze, to z Facebookiem będzie jak z Amazonem – będzie „rósł” po dziesięciu latach. „Jeśli”. Pamiętacie internet sprzed choćby 5 lat, z 2007 roku? Nie? To przypomnę, bo dzięki temu można zobaczyć, jak mówienie o przyszłości nawet kilkuletniej w konktekście internetu jest życzeniowe.
Gdy gwiazdka pop i bożyszcze nastolatek w jednym, czyli Justin Timberlake, brał się za reanimację MySpace – niegdysiejszego lidera świata serwisów społecznościowych w sieci, przez wielu traktowanych jako protoplastę Facebooka, byli tacy, którzy przyjmowali to z ironicznym uśmieszkiem na twarzy. A tymczasem w ciągu ostatniego miesiąca MySpace dodał okrągły milion nowych użytkowników. To reeaktywacja, czy tylko ostatni podryg konającego przyjmującego posłańca z ostatnim namaszczeniem?
Medialny magnat, który nie radzi sobie w internecie
Rupert Murdoch ostatnio jest znów na świeczniku. Konserwatywny magnat medialny, głowa News Corp., osiemdziesięcioletni biznesmen, założył konto na Twitterze i chyba postawił sobie za cel wywoływanie jak najwięcej kontrowersji. Jeśli jednak nie jest to celem, to Murdoch po raz kolejny pokazuje, że nie rozumie internetu. I przykro (albo i nie) to mówić, ale Murdoch nie nadąża za nowymi mediami. Gigant, który stworzył wielkie imperium medialne, nie do końca odnajduje się w nowej rzeczywistości i choć ma na koncie internetowe sukcesy, to porażki, łącznie z obecnością na Twitterze, przytłaczają.