Szukając ciemnej materii, powinniśmy patrzeć na największe planety. Wkrótce będziemy mieli instrument do tego
Wszystko wskazuje na to, że ciemnej materii we wszechświecie jest nawet sześć razy więcej niż „zwykłej” materii. Niestety jak na razie naukowcom nie udało się złapać choćby jednej cząstki ciemnej materii. Jest jednak pomysł na to, jak zmienić ten stan rzeczy.
Gdzie jest ciemna materia? Odpowiedź może być bliżej niż myślimy - choćby na Betelgezie
Ciemnej materii podobno we wszechświecie jest więcej niż normalnej materii. Pytanie zatem: gdzie ona jest? Badacze wysunęli właśnie hipotezę, że może ona powstawać w masywnych gwiazdach.
Cząstka, która może nas zaprowadzić do piątego wymiaru. Mogłaby także wyjaśnić ciemną materię
Ciemna materia to jedna z największych zagadek współczesnej nauki. Z jednej strony nie wiemy o niej absolutnie nic, nie odkryliśmy ani jednej „cząstki” ciemnej materii, a jednocześnie wiemy, że stanowi ona 85 proc. materii we wszechświecie. To zdumiewające, że nie potrafimy znaleźć sposobu na odkrycie czegoś tak wszechobecnego we wszechświecie.
Pierwotne czarne dziury mają w środku inne wszechświaty i to one są ciemną materią. Chyba
Pierwotne czarne dziury powstałe w Wielkim Wybuchu mogą w rzeczywistości być innymi wszechświatami powstałymi w okresie inflacji wszechświata. Co więcej, to właśnie one mogą być poszukiwaną przez wszystkich ciemną materią. Tak przynajmniej twierdzą naukowcy z Instytutu Fizyki i Matematyki Wszechświata Kavli w Japonii.
Milion tesli w czarnej dziurze. Wkrótce także na Ziemi
Czarne dziury charakteryzują się niezwykle silnym polem magnetycznym, którego w warunkach ziemskich nie da się wytworzyć. Przynajmniej dotychczas tak uważano.
Supermasywna czarna dziura otoczona przez sześć galaktyk. Nie wiadomo, jak powstała tak szybko
Supermasywna czarna dziura otoczona krążącymi wokół niej sześcioma galaktykami, a to wszystko niecały miliard lat po Wielkim Wybuchu – taki właśnie obraz astronomowie z Bolonii dostrzegli w zwierciadle jednego z największych teleskopów na świecie. To pierwszy przypadek odkrycia tak masywnego układu w tak wczesnym wszechświecie.
Naukowcy „zważyli” gromady galaktyk. Dzięki temu wiedzą dokładnie, ile jest materii we wszechświecie
Zmierzyć całkowitą ilość materii we wszechświecie? To brzmi jak definicja niewykonalnego zadania. Przynajmniej na pierwszy rzut oka. Zespół badaczy z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Riverside twierdzi jednak, że właśnie tego dokonał.
Czarnych dziur i ciemnej materii nie da się zobaczyć. Może to jedno i to samo zjawisko
Problem z czarnymi dziurami jest taki, że są… cóż, czarne. Możemy je odkrywać analizując ich oddziaływanie grawitacyjne na materię znajdującą się w ich otoczeniu. Z ciemną materią problem jest mniej więcej taki sam – nie da się jej zobaczyć, nie udaje się jej zarejestrować, ale widzimy jej wpływ grawitacyjny na otoczenie. Naukowcy ponownie zaczynają się zastanawiać czy to przypadkiem nie to samo.
Liczą, ale nadal się nie zgadza. W teoriach o ciemnej materii ewidentnie czegoś brakuje
Obserwacje prowadzone za pomocą Kosmicznego Teleskopu Hubble’a oraz Bardzo Dużego Teleskopu w Chile doprowadziły naukowców do wniosku, że w opisie zachowania ciemnej materii czegoś brakuje.
Hubble odkrywa najmniejsze znane skupiska ciemnej materii
Poszukując ciemnej materii astronomowie starają się dostrzec to co nieuchwytne – ciemna materia wszak jest substancją, której nie można dostrzec bezpośrednio mimo tego, że stanowi znaczną część masy wszechświata. Na swój sposób ciemna materia jest grawitacyjnym spoiwem, które utrzymuje strukturę galaktyk oraz gromad galaktyk.
Takiej teorii jeszcze nie było. Ciemna materia może pochodzić z czasów przed Wielkim Wybuchem
Uwaga, takiej teorii jeszcze nie słyszeliście. Naukowcy wpadli bowiem na nową koncepcję dotyczącą ciemnej materii. Ich zdaniem ciemna materia mogła istnieć przed Wielkim Wybuchem.
Model kosmologiczny Wszechświata to próba jego w miarę spójnego opisania na najwyższym poziomie ogólności, najlepiej tak aby wyjaśniał wszystkie zjawiska i jego genezę. Dotąd nie dorobiliśmy się idealnego modelu kosmologicznego, ale kilka z nich jest wiodących i używanych równocześnie.
Kanadyjski radioteleskop będzie szukał odpowiedzi na kluczowe pytania o początek wszechświata
Trudno w to dziś uwierzyć, ale nie minęło jeszcze 100 lat od chwili, gdy Edwin Hubble zrozumiał, że wszechświat się rozszerza. Dziś wiemy, że robi to coraz szybciej, ale nie potrafimy jednoznacznie odpowiedzieć, dlaczego tak się dzieje.
Ciemna materia tworząca prawdopodobnie około 25 proc. masy Wszechświata jest wyjątkowo niefotogeniczna. Nie odbija ani nie pochłania światła, co czyni ją niewidzialną dla tradycyjnych teleskopów.
Na tropie jednej z największych zagadek jakie mamy do rozwikłania
Istnienie i właściwości ciemnej materii to jedno z najciekawszych zagadnień współczesnej astronomii i fizyki. Istniejąca na razie hipotetyczna materia, która nie odbija światła, ale oddziałuje na otoczenie grawitacyjnie – i właściwie głównie na tej podstawie wnioskujemy o jej istnieniu. Obserwowane anomalie w ruchu galaktyk nie można było wyjaśnić w inny sposób, jak poprzez istnienie jakiejś niewidocznej masy.
Tak wygląda mapa wszechświata, która została wykonana za pomocą 570-megapikselowego aparatu cyfrowego
Według najnowszych map wszechświata, jakie właśnie zostały opublikowane przez amerykańską agencję kosmiczną, ciemność i jasność są ze sobą blisko powiązane. Przynajmniej jeżeli chodzi o materię.
Nowe zadanie Wielkiego Zderzacza Hadronów to jednocześnie największe wyzwanie jakie ma przed sobą fizyka
Potwierdzenie istnienia bozonu Higgsa zostało (słusznie) okrzyknięte jednym z największych odkryć XXI wieku. Przypomnijmy, że to dzięki jego istnieniu powstaje pole Higgsa – które zapewnia, w uproszczeniu, masę innych cząstek. Odkrycie to zostało prawie jednogłośnie uznane za jedno z najważniejszych odkryć w historii fizyki, i z faktem jego dokonania związane jest również przyznanie Nagrody Nobla z fizyki w 2013 roku.
Czyżbyśmy znaleźli pierwszy namacalny dowód na ciemną materię?
Z ciemną materią jest pewien problem: teoretyzujemy już od 70 lat, że istnieje a nadal nie mamy na to solidnych, namacalnych dowodów. To, być może się zmieni dzięki niedawnemu odkryciu astronomów.