Kolejne rozstrzygnięcia w wielkiej wojnie patentowej.
Zainteresowani telenowelą pod tytułem „Apple vs Samsung” zapewne wiedzą, że konflikt prawny między tymi największymi producentami elektroniki użytkowej trwa w najlepsze, i to na całym globie. W zdecydowanej większość przypadków sprawy wytaczane są z powództwa Apple, która to firma zarzuca Samsungowi, kopiowanie wyglądu jego urządzeń, a nawet kopiowanie rozwiązań software’owych. Nie inaczej było przed sądem w Wielkiej Brytanii – poszło o rzekome kopiowanie wyglądu tabletu iPad przez Samsunga. W mojej ocenie o ile pierwszy Galaxy S jest w jakimś stopniu podobny do iPhone, to Galaxy Tab nijak się ma do iPada, ale to taka dygresja.
Dedykowany tabletom interfejs w Androidzie – w końcu jest, czy go nie ma?
Do napisania tego tekstu skłoniły mnie ostatnie wpisy Ewy i Przemka, traktujące o nowym Androidzie w kontekście tabletu Nexus 7. Oboje Oni zwracają uwagę, na drobne, choć pozytywne zmiany w Androidzie 4.1.2 względem poprzednika, jednocześnie podkreślając, ze mają one pożądany wpływ na obcowanie z Androiwym tabletem. Należy jednak zwrócić uwagę, że to co dostajemy na „dzień dobry” w Nexus 7 to tylko hybryda smartfonowo-tabletowego interfejsu. Tak naprawdę kluczowa zmiana w 4.1.2 to możliwość rotacji ekranu w preinstalowanym launcherze i… i już. Ta podstawowa funkcja powinna być zaimplementowana od samego początku, choć lepiej późno niż wcale. Możliwość rotacji ekranu w AOSP (oficjalna dystrybucja na Nexusa) to w rzeczywistości żaden przełom, bo jeśli komuś zależało na stylu Holo i jednoczesnej rotacji, dawno skorzystał z popularnych zamienników oryginalnego launchera jak Nova czy Apex – oba programy występują w wersjach darmowych i są znacznie bardziej funkcjonalne, w dalszym ciągu pozostając w stylu Holo.
Niestety dla firmy, w dużej mierze z własnej woli. Wczoraj agencja Reuters podała informację, o wszczęciu przez Komisję Europejską ostatecznego dochodzenia przeciwko koncernowi Apple, w sprawie nieprzestrzegania prawa Unijnego przez owy koncern. Decyzja ta jest pokłosiem dwóch wcześniejszy kar nałożonych na Apple. Jak już sygnalizowałem kilkukrotnie w komentarzach na forum, KE nie podoba się zaledwie roczna gwarancja na produkty Apple sprzedawane klientom w UE, a także nieprzestrzeganie przez amerykańską firmę dwurocznego zobowiązania z tytułu niezgdności towaru z umową, w sytuacji gdy to koncern z Cupertino jest bezpośrednim sprzedawcą.
Jeśli komuś się wydawało, że pierwotna lista 8 urządzeń Samsunga, zgłoszonych przez Apple do zablokowania w USA była pełna, to jest w błędzie. Amerykański koncern właśnie ją uzupełnił do 22 pozycji, a znalazły się na niej między innymi tablety Samsunga, niełamiące patentów. Mało tego, Apple w swoim stylu, korzystając z okazji całkowitego pogrążenia Samsunga w USA, chyba w myśl zasady „albo się uda, albo się nie uda”, zażądało zablokowania sprzedaży nawet Note, oraz uwaga… Galaxy S III, które to urządzenia nawet nie były tematem sporu sądowego.Takie działanie jasno ukazuje konkretny cel jaki chce osiągnąć Apple, czyli definitywne usunięcie najpoważniejszego rywala z amerykańskiego rynku. Wydaje się mało prawdopodobne, aby tak bardzo aroganckie i daleko idące żądania firmy z Cupertino zostały spełnione, choć patrząc na wyjątkowo stronniczy przebieg procesu, wszystko jest możliwe. Skuteczna blokada topowego modelu Samsunga byłaby bez wątpienia najmocniejszym ciosem jaki mogą w tej batalii otrzymać Koreańczycy. To byłby prawdziwy konockout.Oto obecna lista urządzeń Samsunga, roszczeniowo zgłoszonych przez Apple do zablokowania za oceanem. Niewykluczone, że jeszcze się ona powiększy.
Nie milkną echa naistotnijszego w wojnie patentowej wyroku, który zapadł przed sądem w Kaliforni, a wskazującego na winę tylko i wyłącznie Samsunga. Wyroku skrajnie nieuczciwego, co postaram się w tym wpisie podeprzeć argumentami. Skupie się na dwóch płaszczyznach – zasadności zarzutów Apple i uczciwości samego rozstrzygnięcia.