REKLAMA

Tajemnicza usterka nad naszymi głowami. Aż 7 kluczowych satelitów z problemami

Copernicus zgłosił zakłócenia operacji 7 satelitów Sentinel, a wśród nich jest najnowszy Sentinel-3C. Trwa ustalanie, co tak właściwie się wydarzyło.

Siedem satelitów Sentinel z problemami. Trwa analiza
REKLAMA

Europejski system obserwacji Ziemi Copernicus poinformował o problemach operacyjnych dotyczących kilku satelitów Sentinel. Z oficjalnego komunikatu wynika, że zakłócenia rozpoczęły się 1 listopada i objęły maszyny należące do trzech różnych rodzin. Operator analizuje sytuację, ale nie ujawnił jeszcze, co spowodowało problemy. Satelity Copernicusa dostarczają danych wykorzystywanych do monitorowania powodzi, pożarów, stanu upraw i zmian klimatu. Wśród wymienionych urządzeń znalazł się również Sentinel-3C, który trafił na orbitę zaledwie kilka tygodni temu.

REKLAMA

Siedem satelitów Sentinel z problemami. Copernicus wydał komunikat

1 listopada w oficjalnym panelu operacyjnym Copernicusa pojawiło się ostrzeżenie dotyczące zakłóceń w funkcjonowaniu kilku misji obserwacyjnych. Według zamieszczonych informacji problemy rozpoczęły się około godz. 10:46 UTC, czyli 11:46 czasu polskiego. W komunikacie wymieniono satelity Sentinel-1C i Sentinel-1D, Sentinel-2B i Sentinel-2C oraz Sentinel-3A, Sentinel-3B i Sentinel-3C. To łącznie 7 urządzeń należących do trzech rodzin europejskich satelitów obserwujących Ziemię.

Warto zaznaczyć, że nagłówek komunikatu zawiera tylko kilka oznaczeń, natomiast w jego treści pojawia się również Sentinel-3C. Operator nie wyjaśnił tej rozbieżności ani nie przedstawił szczegółowego wykazu ograniczeń dotyczących poszczególnych maszyn. Najważniejsza informacja jest jednak taka, że w momencie publikacji komunikatu trwało ustalanie przyczyn zakłóceń. Nie wskazano terminu całkowitego przywrócenia normalnego funkcjonowania wszystkich wymienionych misji.

REKLAMA

Co właściwie przestało działać? Tego jeszcze nie wiadomo

Sformułowanie użyte przez Copernicusa oznacza zakłócenia operacji satelitarnych. Nie jest jednak równoznaczne z potwierdzeniem awarii samych urządzeń znajdujących się na orbicie. Współczesna misja obserwacyjna to znacznie więcej, niż satelita wyposażony w kamery czy radar. Jej funkcjonowanie zależy również od naziemnych stacji odbiorczych, systemów komunikacyjnych, centrów przetwarzania informacji i infrastruktury umożliwiającej udostępnianie gotowych danych użytkownikom.

Problem na którymkolwiek z tych etapów może spowodować opóźnienia albo czasową niedostępność obserwacji, nawet gdy satelita nadal wykonuje swoje zadania. Sam komunikat nie pozwala ustalić, który element infrastruktury odpowiada za obecny incydent. Na obecną chwilę nie możemy także wskazywać na cyberatak, sabotaż czy celowe zakłócanie sygnału. Są to oczywiście bardzo możliwe rodzaje zagrożeń dla infrastruktury kosmicznej, ale przypisywanie im odpowiedzialności za to zdarzenie byłoby obecnie zbyt mocno idącą spekulacją.

REKLAMA

Od radarów po pomiary temperatury mórz. Te satelity robią znacznie więcej niż zdjęcia

Lista urządzeń objętych komunikatem pokazuje, jak różnorodne możliwości posiada europejski system Copernicus. Sentinel-1C i Sentinel-1D wyposażono w radary z syntetyczną aperturą SAR, które pozwalają obserwować powierzchnię Ziemi niezależnie od pory dnia i zachmurzenia. Radar umożliwia rozpoznawanie obszarów zalanych wodą nawet wtedy, gdy nad nimi utrzymują się gęste chmury. Satelity tej rodziny pomagają również śledzić zmiany powierzchni gruntu, ruchy lodowców i sytuację na morzach.

Z kolei Sentinel-2B i Sentinel-2C wykonują obserwacje optyczne w wielu zakresach promieniowania elektromagnetycznego. Ich zdjęcia pozwalają analizować kondycję roślinności, zmiany zagospodarowania terenu, susze i skutki pożarów. Na naszym portalu opisywaliśmy już wcześniej specjalny tryb Copernicus Browser, umożliwiający przeglądanie satelitarnych danych o pożarach lasów.

REKLAMA

Jeszcze inne zadania mają urządzenia należące do rodziny Sentinel-3. Mierzą temperaturę powierzchni lądów i mórz, analizują kolor oceanów oraz dostarczają informacji o wysokości powierzchni wody i pokryw lodowych. Zebrane dane są wykorzystywane m.in. w badaniach klimatu, monitorowaniu suszy i prognozowaniu warunków oceanicznych.

Polska również korzysta z tych danych. Co oznaczają dla nas zakłócenia?

Copernicus jest programem Unii Europejskiej, którego podstawową zaletą pozostaje szeroki, bezpłatny dostęp do danych satelitarnych. Korzystają z nich naukowcy, administracja publiczna, przedsiębiorstwa i organizacje odpowiedzialne za reagowanie na sytuacje kryzysowe. W Polsce obrazy Sentinelów wykorzystywano chociażby do analizy powodzi z września 2024 r. Opisywaliśmy wtedy zdjęcie zalanych terenów w rejonie Lewina Brzeskiego, wykonane przez Sentinel-2 i wyróżnione w międzynarodowym konkursie.

REKLAMA

Przeczytaj także:

REKLAMA

Dane Copernicusa pomagają także monitorować stan upraw, zmiany poziomu wody, pożary i zakwity glonów w Bałtyku. Ewentualne przerwy w dostarczaniu obserwacji mogą utrudniać analizy wymagające regularnych, aktualnych pomiarów. Nie oznacza to jednak, że wszystkie te usługi przestały działać. Na razie nie przedstawiono informacji pozwalających ocenić skalę brakujących danych ani konsekwencje dla konkretnych zastosowań w Polsce.

*Źródło grafiki wprowadzającej: ESA

Marcin Kusz
Redaktor

Redaktor Spider's Web specjalizujący się w tematyce naukowej. O nowych technologiach zaczął pisać w 2012 r. na łamach portalu Telix. Później współtworzył treści dla Komputer Świata i PCLabu. Epizod dziennikarski zaliczył także w lokalnej gazecie i w dziale blogowym SpeedTest. Współzałożyciel agencji BlueCopy, zajmującej się copywritingiem i poligrafią. Przez pewien czas właściciel firmy transportowej. Prywatnie fan starych polskich oper mydlanych (oglądanych obowiązkowo z konkubiną), dumny opiekun kotki brytyjskiej i pasjonat-amator druku 3D.

REKLAMA
REKLAMA