Satelity dostaną własnych ochroniarzy. Europa stworzy kosmiczną flotę eskortową
Jeden satelita będzie chronił kilka urządzeń wojskowych. Astroscale proponuje Europie kosmiczną flotę eskortową i ujawnia plany jej budowy.

Europejskie satelity wojskowe i komunikacyjne mogą w przyszłości otrzymać własną eskortę. Firma Astroscale zaproponowała stworzenie floty niewielkich statków kosmicznych, które będą patrolować orbity i chronić strategiczną infrastrukturę przed podejrzanymi manewrami innych obiektów. Pierwszy taki ochroniarz mógłby trafić w kosmos w ciągu niespełna 3 lat. Projekt zakłada współpracę kilku europejskich państw. Zamiast przypisywać osobnego satelitę ochronnego do każdego urządzenia, Wielka Brytania, Francja czy Niemcy mogłyby wspólnie utrzymywać orbitalne patrole.
Rosjanie nam świetnie pokazali, dlaczego satelity potrzebują ochrony
W październiku rosyjski Kosmos-2612 wykonał serię manewrów w pobliżu amerykańskiego satelity radarowego ICEYE-X36. Jak opisywaliśmy na Spider's Web, obiekty znalazły się zaledwie kilkaset metrów od siebie, a według jednego z systemów monitorujących mogły zbliżyć się nawet na 26 m. Dokładność tego ostatniego pomiaru pozostaje jednak niepewna. Nie wykryto oznak fizycznego ataku, ale zachowanie rosyjskiego urządzenia wywołało obawy dotyczące bezpieczeństwa zachodnich satelitów.
Nie był to odosobniony przypadek. Rosyjskie Łucz-1 i Łucz-2 od lat wykonują manewry w pobliżu zachodnich satelitów komunikacyjnych na orbicie geostacjonarnej, około 35 786 km nad równikiem. Wcześniejsze doniesienia o rosyjskim szpiegowaniu europejskich satelitów wskazywały, że sam Łucz-2 zbliżył się do co najmniej 17 takich urządzeń.
To właśnie przed podobnymi sytuacjami ma chronić system proponowany przez Astroscale. Niewielkie, wysoce manewrowe satelity mogłyby monitorować otoczenie wartościowych obiektów, identyfikować intruzów i reagować na ich niebezpieczne zbliżenia. Nie przedstawiono jednak szczegółów dotyczących ewentualnego fizycznego powstrzymywania przeciwnika.
Kosmiczni ochroniarze powstaną z technologii do sprzątania orbity
Japońska firma posiadająca rozbudowany oddział w Wielkiej Brytanii specjalizuje się w serwisowaniu satelitów i usuwaniu kosmicznych śmieci. Jej misja ELSA-d, rozpoczęta w 2021 r., pozwoliła przetestować precyzyjne zbliżanie się do innych obiektów oraz magnetyczne przechwytywanie celu. Z kolei sonda ADRAS-J w grudniu 2024 r. zbliżyła się do porzuconego stopnia japońskiej rakiety na odległość około 15 m.
Teraz firma chce wykorzystać te umiejętności w zastosowaniach wojskowych. Alex Godfrey, szef działu obronnego Astroscale, wyjaśnił w rozmowie ze Space.com, że satelita ochronny nie musi dysponować bardziej zaawansowaną technologią niż urządzenia przeznaczone do serwisowania innych statków kosmicznych. Podczas dokowania trzeba bowiem zbliżyć się do celu na odległość zerową, natomiast w przypadku patrolowania orbity można działać z większego dystansu.
Podobne pomysły pojawiały się już w przeszłości. Kanadyjska firma MDA Space zaprezentowała już platformę MIDNIGHT, która ma służyć m.in. do inspekcji, ochrony i obsługi satelitów wojskowych. Astroscale proponuje jednak coś więcej niż pojedynczą konstrukcję: międzynarodową sieć ochronną, w której kilka państw będzie wspólnie zabezpieczać swoją infrastrukturę.
Jeden ochroniarz będzie pilnował kilku satelitów
Godfrey porównuje taki system do eskorty lotniskowca. Na morzu najcenniejsza jednostka nie działa samotnie, lecz jest chroniona przez mniejsze okręty. Podobna zasada mogłaby obowiązywać na orbicie, gdzie jeden manewrujący satelita ochronny nadzorowałby kilka urządzeń należących do różnych państw.
Przykładowo Wielka Brytania, Francja i Niemcy mogłyby wspólnie utrzymywać satelitę patrolowego w rejonie swoich urządzeń geostacjonarnych. Kolejny obiekt odpowiadałby za ochronę innej części orbity. Takie rozwiązanie pozwoliłoby rozdzielić wydatki oraz ograniczyć liczbę osobnych misji.
Według szacunków przedstawionych przez Astroscale koszt pojedynczej misji ochronnej mógłby odpowiadać około 1 proc. wartości dużego wojskowego systemu komunikacyjnego. Za przykład firma podaje brytyjski program Skynet wyceniany na 8,4 mld funtów.
Europa już wydaje miliony na kosmicznych ochroniarzy
Co ciekawe, Unia Europejska finansuje odrębny, bardzo podobny projekt o nazwie BODYGUARD, którego celem jest rozwijanie autonomicznych systemów rozpoznawania zagrożeń orbitalnych. Przedsięwzięcie otrzymało blisko 6,5 mln euro z Europejskiego Funduszu Obronnego, a jego koordynatorem jest francuska firma Agenium Space.
Według dokumentacji Komisji Europejskiej rozwijane technologie mają umożliwiać wykrywanie, ocenianie i monitorowanie potencjalnie wrogich satelitów. Rozważane jest również wykorzystanie robotyki lub laserów do przeciwdziałania zagrożeniom. To jednak projekt badawczy, niezwiązany bezpośrednio z propozycją Astroscale.
Równolegle Francja zapowiedziała rozmieszczenie od 2027 r. pierwszych manewrujących satelitów ochronnych, rozwijanych w ramach programów Toutatis i Orbit Guard. Europa nie musi więc dopiero odkrywać technologii aktywnej obrony orbitalnej. Wyzwaniem pozostaje połączenie krajowych inicjatyw w jeden skuteczny system.
Pierwszy ochroniarz może wystartować przed 2030 r.
Astroscale deklaruje, że mogłoby przygotować pierwszego satelitę ochronnego do startu w ciągu niespełna 3 lat. Nick Shave, dyrektor brytyjskiego oddziału firmy, przyznaje jednak, że choć trwają rozmowy z potencjalnymi klientami w Europie, nie podpisano jeszcze kontraktów na budowę takich urządzeń.
Wielka Brytania zamierza rozwijać zdolności kontroli przestrzeni kosmicznej, a jej strategia obronna przewiduje inwestycje w systemy przeciwdziałania zagrożeniom orbitalnym. Przed 2030 r. potrzebne będą jednak demonstratory technologii, odpowiednie finansowanie i uzgodnienia między państwami.
Przeczytaj także:
Sam satelita ochronny nie zagwarantuje jednak bezpieczeństwa przed każdym rodzajem ataku. Może natomiast zwiększyć możliwości obserwowania i odstraszania obcych urządzeń, zanim zbliżą się do krytycznej infrastruktury. O tym, czy europejska flota eskortowa rzeczywiście powstanie, zdecydują teraz rządy i operatorzy satelitów, a nie wyłącznie możliwości technologiczne Astroscale.
*Źródło grafiki wprowadzającej: Astroscale
Redaktor Spider's Web specjalizujący się w tematyce naukowej. O nowych technologiach zaczął pisać w 2012 r. na łamach portalu Telix. Później współtworzył treści dla Komputer Świata i PCLabu. Epizod dziennikarski zaliczył także w lokalnej gazecie i w dziale blogowym SpeedTest. Współzałożyciel agencji BlueCopy, zajmującej się copywritingiem i poligrafią. Przez pewien czas właściciel firmy transportowej. Prywatnie fan starych polskich oper mydlanych (oglądanych obowiązkowo z konkubiną), dumny opiekun kotki brytyjskiej i pasjonat-amator druku 3D.