Chatboty miały pogrzebać Google. Stało się coś zupełnie innego
Google obawiał się, że chatboty odbiorą mu użytkowników, tymczasem wyszukiwarka notuje rekordowe tempo wzrostu. Problem w tym, że większa liczba zapytań nie przekłada się na równie wysokie przychody z reklam.

Obawy o przyszłość wyszukiwarki Google towarzyszą branży technologicznej od czasu debiutu ChatGPT pod koniec 2022 r. Generatywna sztuczna inteligencja pozwala uzyskiwać odpowiedzi na pytania bez konieczności samodzielnego przeglądania stron internetowych, co mogło zagrozić modelowi działania Google, opartemu w dużej mierze na reklamach wyświetlanych w wynikach wyszukiwania.
Jak się okazuje, Google wyszedł z tego kryzysu obronną ręką
Google opublikował wyniki finansowe za trzeci kwartał 2026 r., z których wynika, że jest intensywnie inwestycje w sztuczną inteligencję nie tylko nie odciągają użytkowników od wyszukiwarki. Jest wręcz przeciwnie: liczba wyszukiwań rośnie najszybciej od pięciu lat. Nie oznacza to jednak, że firma nie ma powodów do obaw.
Według Sundara Pichaia, szefa Google i Alphabetu, rozwój AI napędza wzrost liczby zapytań, również tych związanych z zakupami. Przychody Google Search i pozostałych usług związanych z wyszukiwaniem wzrosły w minionym kwartale o 12 proc. rok do roku, osiągając 63,35 mld dol.
Więcej wyszukiwań, ale problem z reklamami
Wyniki mają jednak drugą stronę. Przychody z wyszukiwarki nie spełniły oczekiwań analityków, mimo wzrostu liczby zapytań. Problem dotyczy przede wszystkim sposobu zarabiania na funkcjach wykorzystujących sztuczną inteligencję.
Philipp Schindler, dyrektor biznesowy Google, wyjaśnił, że rosnąca popularność trybu AI ("AI Mode"), czyli trybu wyszukiwania opartego na rozmowie z chatbotem, wpłynęła na wyniki ze względu na niższe przychody z reklam wyświetlanych w tej funkcji.
Tradycyjna wyszukiwarka prezentuje reklamy obok listy stron internetowych. Odpowiedzi generowane przez AI mają inną strukturę, dlatego Google musi dostosować do nich sposób wyświetlania reklam. Firma rozszerza już ich obecność w trybie AI oraz podsumowaniach AI od Google ("AI Overviews"), czyli podsumowaniach generowanych przez sztuczną inteligencję i pokazywanych przed wynikami wyszukiwania. Dotychczasowe eksperymenty reklamowe przyniosły, według Schindlera, obiecujące rezultaty.
Google musi znaleźć sposób na zarabianie na AI
Sundar Pichai porównał obecną sytuację do przejścia na urządzenia mobilne sprzed ponad dekady. Google chce najpierw zapewnić użytkownikom odpowiednie doświadczenia podczas korzystania z wyszukiwarki, a następnie skutecznie zarabiać na ich aktywności.
Najnowsze dane pokazują, że rozwój AI nie musi oznaczać spadku popularności tradycyjnego wyszukiwania. Nie przesądzają jednak o tym, czy nowe funkcje okażą się równie dochodowe jak dotychczasowy model reklamowy.
Google stoi więc przed zadaniem połączenia odpowiedzi generowanych przez sztuczną inteligencję z modelem biznesowym, który przez lata finansował rozwój jego usług. Wzrost liczby wyszukiwań wskazuje, że użytkownicy nie porzucili wyszukiwarki, ale dopiero kolejne wyniki pokażą, czy firma zdoła równie skutecznie zarabiać na zmieniających się sposobach korzystania z niej.
Czytaj też:
Zdjęcie główne: daily_creativity / Shutterstock
Redaktorka Spider's Web specjalizująca się w tematykach sztucznej inteligencji, smartfonów i oprogramowania. Jako sześciolatka powiedziała w wywiadzie dla lokalnej telewizji, że chce zostać dziennikarką. Dzisiaj jest absolwentką dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Akademii Humanistyczno-Ekonomicznej w Łodzi. Od dziecka pasjonuje się szeroko pojętymi grami i technologią, a w gimnazjum zapałała miłością do grafiki komputerowej i elektroniki użytkowej. Swoją pasję przekuła w działalność dziennikarską. Prywatnie miłośniczka psów, gotowania i literatury faktu.