Wrak, którego miało nie być, odnaleziony w Zatoce Puckiej. Skrywa tragiczną historię
Wrak, i to z niesamowitą historią, został odnaleziony niespodziewanie na dnie Zatoki Puckiej. Po 80 latach od zatopienia nurkowie natrafili na ORP Gdynia, polski okręt zatopiony przez niemieckie lotnictwo 2 września 1939 r.

Wrak odnaleziony został przez grupę Baltictech. ORP Gdynia spoczywa na dnie na południe od Jastarni, około 16 m pod powierzchnią Bałtyku. Wśród pozostałości odkryto zachowany fragment konstrukcji statku, a w jego centralnej części duże koło sterowe.
Tragiczny los ORP Gdynia
Wrak ORP Gdynia ma niezwykłą historię, którą przedstawił Tomasz Stachura, który kierują grupą nurków Baltictech.
W międzywojennej Polsce, rosło zapotrzebowanie na turystykę morską a brakowało statków. Wobec tego Żegluga Polska postanowiła zamówić w roku 1926 w niemieckiej stoczni Danzinger Werft w Gdańsku dwa statki pasażerskie dedykowane do kilkudniowych wycieczek po Zatoce Gdańskiej. Nazwano je: SS Gdynia i SS Gdańsk. 28 Sierpnia 1939 r oba parowe zostały zmobilizowane i rozpoczęły służbę w Polskiej Marynarce Wojennej. Niestety nie trwało to długo, oba okręty zostały zatopione 02 września 1939 r. przez Luftwaffe, stojąc na kotwicy - napisał na Facebooku Tomasz Stachura.

ORP Gdańsk zatonął blisko Mechelinek, a ORP Gdynia na południe od Jastarni. Jak dodaje Tomasz Stachura ten drugi okręt dowodzony był przez legendarnego kapitana Stanisława Kosko, ostatniego dyrektora Szkoły Morskiej w Gdyni.
Podczas nalotu z 02 września zginęło około 35 członków z załogi Okrętu. Sam Kapitan Kosko został ciężko ranny i zmarł w Gdyńskim szpitalu 6 dni później. Jego postać jest dobrze znana w Gdyni, a jedna ze szkól nosi jego imię, tak samo jedna z gdyńskich ulic.
Więcej na Spider's Web:
Zaskoczenie na dnie
Samo odkrycie wraku również jest mocno zaskakujące, ponieważ według oficjalnych dokumentów został on już wydobyty i przerobiony na złom. Jak się jednak okazało, nie w całości.
Przeglądając stare dokumenty Polskiego Ratownictwa Okrętowego, natrafiliśmy na informacje o wrakach nadających się do wydobycia i wydobytych potem na złom. ORP Gdynia, figurowała w tych zapiskach jako wydobyta, ale cóż szkodzi sprawdzić. Po zejściu na dno, przeżyliśmy niemałe pozytywne zaskoczenie. Na dnie, na niewielkiej głębokości, nadal spoczywa cześć statku z przepięknym, dużym kołem sterowym na samym środku. Polskie napisy na rewizji pokładowej upewniły nas tylko, że mamy do czynienia z ORP Gdynia - relacjonuje Tomasz Stachura.
Okazuje się, że po wojnie nie wydobyło całego wraku, niszcząc go tylko ładunkami. O znalezisku nurkowie grupy Baltictech poinformowali odpowiednie służby.
Pozycja będzie szybko objęta specjalna ochrona przez Urząd Morski. Nurkowie współpracują już z Muzeum Marynarki Wojennej w Gdyni nad wydobyciem koła wraz z kolumną
Operacja będzie karkołomna, ale eksponat jest na tyle cenny dla Gdyni, że warto to zrobić precyzyjnie i bez pospiechu - podkreśla Tomasz Stachura.
Odkrycie wraku ORP Gdynia pokazuje jak wiele tajemnic skrywaj wciąż wody Bałtyku oraz stare dokumenty. To także opowieść o pasji, która prowadzi do niezwykłych odkryć i przypomina nam o niesamowitej oraz bolesnej historii Polski.
Główna ilustracja: Koło sterowe ORP Gdynia odnaleziony przez nurków Baltictech. Fot. Tomasz Stachura
Dziennikarz Spider's Web. Specjalizuje się w tematyce militariów i obronności. Pisze również o nauce - głownie o kosmosie. Jest pasjonatem lotnictwa, broni pancernej i miłośnikiem symulatorów. Interesuje się historią konfliktów oraz Chin i Wietnamu w XX wieku. Dziennikarzem jest od 1998 roku. Pracował w Super Expressie, Gazecie Wyborczej, Purepc. Jest autorem trzech książek poświęconych wojnie w Wietnamie. Prywatnie interesuje się również fizyką, grami, kotami i kolarstwem górskim.