REKLAMA

Serce najpotężniejszego myśliwca świata z polskim śladem. W Rzeszowie

Nowy zakład Pratt & Whitney ruszy w 2028 r. Będzie wytwarzał kluczowe elementy silników F135, GTF i F100.

Pratt & Whitney inwestuje 375 mln zł w Rzeszowie
REKLAMA

Amerykański koncern Pratt & Whitney rozpoczął właśnie budowę nowego zakładu w Rzeszowie. Inwestycja warta 100 mln dol. (czyli około 392 mln zł) zwiększy możliwości produkcji kluczowych części silników lotniczych. Wśród nich znajdą się komponenty jednostek F135 napędzających myśliwce F-35 oraz silników wykorzystywanych przez samoloty pasażerskie. Plany rozbudowy ogłoszono już w kwietniu, ale teraz przeszły one do realizacji. 23 października oficjalnie rozpoczęto budowę nowego obiektu, który ma rozpocząć działalność w 2028 r. i zapewnić ponad 120 miejsc pracy.

REKLAMA

Ruszyła budowa zakładu za 375 mln zł. Rzeszów zyska nowe możliwości

Nowy budynek powstanie na terenie istniejącego zakładu Pratt & Whitney w Rzeszowie. Według najnowszego komunikatu koncernu będzie miał 6500 m2 powierzchni i zostanie wyposażony w specjalistyczne technologie umożliwiające wytwarzanie oraz obróbkę najbardziej wymagających elementów silników lotniczych.

To kolejny etap przedsięwzięcia, które opisywaliśmy już w kwietniu, kiedy Amerykanie zapowiedzieli inwestycję w Rzeszowie i uruchomienie produkcji krytycznych części silników F135 oraz GTF. Wtedy mówiono o planach, teraz na terenie fabryki rozpoczęły się prace budowlane.

REKLAMA

Podczas uroczystości 23 października przedstawiciele firmy oraz władz samorządowych symbolicznie wbili pierwszą łopatę. Piotr Owsicki, dyrektor generalny Pratt & Whitney w Rzeszowie, podkreślił, że inwestycja oznacza przejście od zapowiedzi do realizacji i rozwój zaawansowanych zdolności technologicznych zakładu. Nowy obiekt ma zacząć pracować w 2028 r. Koncern zapowiedział utworzenie ponad 120 miejsc pracy, przede wszystkim związanych z wymagającą technicznie produkcją lotniczą.

Powstaną części do silników F-35. Wytrzymują ekstremalne warunki

Najważniejszym elementem rozbudowy jest wprowadzenie nowych możliwości produkcji części wirujących silników, w tym elementów sprężarek i dysków turbin. To jedne z najbardziej obciążonych podzespołów całej jednostki napędowej.

REKLAMA

Podczas pracy silnika obracają się z ogromnymi prędkościami, a jednocześnie są narażone na wysokie temperatury i potężne siły odśrodkowe. Nawet niewielka wada materiałowa może mieć poważne konsekwencje, dlatego produkcja wymaga wyjątkowej dokładności i rygorystycznej kontroli jakości.

W nowym zakładzie przewidziano zaawansowaną obróbkę cieplną, specjalistyczną obróbkę mechaniczną oraz badania pozwalające wykrywać ukryte wady materiału. Chodzi m.in. o części powstające z odkuwek wykonywanych metodą izotermiczną, w której odpowiednio kontroluje się temperaturę materiału i narzędzi.

REKLAMA

Rzeszowski zakład już teraz dostarcza kluczowe komponenty silników F135 napędzających wszystkie wersje myśliwców F-35. Produkuje również elementy konstrukcyjne silników F100 oraz przekładnie napędowe wentylatorów jednostek GTF. Nowa hala rozszerzy te możliwości o kolejny zakres wytwarzania podzespołów. Nie oznacza to jednak, że w Rzeszowie będą montowane kompletne silniki F135. Polska fabryka pozostanie częścią międzynarodowego łańcucha produkcyjnego Pratt & Whitney.

Amerykanie inwestują również u siebie. Produkcja wzrośnie o 30 proc.

Rzeszowskie przedsięwzięcie jest powiązane z rozbudową amerykańskiego zakładu Columbus Forge w stanie Georgia. W lutym koncern zapowiedział przeznaczenie 200 mln dol. na instalację siódmej prasy do kucia izotermicznego.

REKLAMA

Obydwie inwestycje mają zostać uruchomione do 2028 r. i wspólnie zwiększyć możliwości produkcyjne krytycznych części silników, takich jak wirujące elementy sprężarek i dyski turbin, o około 30 proc. Istotne jest również to, że nowe technologie będą obsługiwać zarówno zamówienia wojskowe, jak i cywilne. Oprócz F135 koncern wskazuje silniki F100, wykorzystywane m.in.i w myśliwcach F-16, oraz rodzinę GTF, montowaną w samolotach pasażerskich.

Dzięki temu zakład nie będzie zależał wyłącznie od jednego programu wojskowego. Będzie mógł pracować na potrzeby różnych odbiorców i platform lotniczych, wykorzystując zbliżone technologie produkcyjne oraz kontrolne.

Polskie F-35 będą miały przemysłowe zaplecze w kraju

Inwestycja ma znaczenie także w kontekście rozwoju polskiego lotnictwa wojskowego. Polska zamówiła 32 samoloty F-35A Husarz, napędzane silnikami Pratt & Whitney F135-PW-100.

REKLAMA

Jak pisaliśmy przy okazji przylotu pierwszych polskich F-35 do kraju, wprowadzenie tych maszyn wymaga nie tylko przygotowania baz, ale również rozbudowanego zaplecza technicznego i logistycznego. Produkcja komponentów silników w Polsce nie jest równoznaczna z uzyskaniem zdolności do ich pełnego serwisowania, ale zwiększa udział krajowego przemysłu w globalnym programie.

Przeczytaj także:

REKLAMA

Nie bez znaczenia jest także skala działalności RTX. Polska pozostaje największym ośrodkiem zatrudnienia i inwestycji koncernu poza Stanami Zjednoczonymi. W zakładach Pratt & Whitney, Collins Aerospace oraz Raytheon pracuje łącznie ponad 9,5 tys. osób.

Nowa fabryka w Rzeszowie wzmacnia więc pozycję Podkarpacia jako jednego z najważniejszych ośrodków przemysłu lotniczego w Europie Środkowej. I chociaż pierwsze komponenty z nowej hali mają powstawać dopiero od 2028 r., to rozpoczęcie budowy pokazuje, że zapowiedziane wiosną przedsięwzięcie przeszło już do realizacji.

Marcin Kusz
Redaktor

Redaktor Spider's Web specjalizujący się w tematyce naukowej. O nowych technologiach zaczął pisać w 2012 r. na łamach portalu Telix. Później współtworzył treści dla Komputer Świata i PCLabu. Epizod dziennikarski zaliczył także w lokalnej gazecie i w dziale blogowym SpeedTest. Współzałożyciel agencji BlueCopy, zajmującej się copywritingiem i poligrafią. Przez pewien czas właściciel firmy transportowej. Prywatnie fan starych polskich oper mydlanych (oglądanych obowiązkowo z konkubiną), dumny opiekun kotki brytyjskiej i pasjonat-amator druku 3D.

REKLAMA
REKLAMA