REKLAMA

Ukraina uderza w serce rosyjskiego internetu. Ruch botów spadł niemal do zera

Jeżeli w ciągu ostatniej doby internet wydawał ci się być całkiem przyjemnym miejscem, to nie był to przypadek.

Po ukraińskich atakach na centra danych Yandex aktywność botów w rosyjskiej sieci niemal zanikła
REKLAMA

W dniach 8-11 października doszło ukraińskiego ataku dronowego na rosyjskie centra danych Yandex. Skutkiem ataków był nie tylko paraliż wielu rosyjskich usług, ale także gwałtowny spadek ruchu generowanego przez boty w sieci jednego z największych rosyjskich przedsiębiorstw technologicznych.

REKLAMA

Po ukraińskich atakach na centra danych Yandex aktywność botów w rosyjskiej sieci niemal zanikła

Dane udostępnione przez Cloudflare pokazują wyraźny spadek ruchu botów korzystających z sieci Yandex. Jeszcze przed pierwszym uderzeniem aktywność utrzymywała się na wysokim poziomie. Po ataku na centrum danych w Sasowie 8 października wskaźnik spadł do około 57 proc. wcześniejszego poziomu. Kolejne uderzenia przyniosły dalsze zakłócenia.

Wykres aktywności automatycznych zapytań HTTP z sieci Yandex

Na wykresie Cloudflare dotyczącym ostatnich siedmiu dni widać, że udział botów w ruchu HTTP z sieci AS13238, należącej do Yandex LLC, wynosił 99,6 proc., podczas gdy ruch generowany przez ludzi odpowiadał za zaledwie 0,4 proc. Sam wykres pokazuje również gwałtowne załamanie liczby żądań HTTP w dniach 10 i 11 października.

REKLAMA

Spadek aktywności nie ograniczył się do danych Cloudflare. NetBlocks, organizacja zajmująca się monitorowaniem łączności internetowej, odnotowała kolejne zakłócenia w sieci Yandex po następnym ukraińskim ataku dronowym, przeprowadzonym 11 października na obiekt w obwodzie włodzimierskim. Według opublikowanych danych łączność w sieci Yandex Cloud spadła do około 30 proc. normalnego poziomu, a w sieci Yandex LLC do 63 proc.

REKLAMA

Wskaźniki NetBlocks mierzą dostępność i łączność sieci, natomiast Cloudflare analizuje ruch HTTP generowany przez boty. Oba źródła wskazują na poważne zakłócenia w infrastrukturze Yandex, choć opisują różne zjawiska.

Nie wszystkie rosyjskie boty są propagandowymi pomyjami

Gwałtowny spadek ruchu botów wywołał w mediach społecznościowych poruszenie sugerujące, że ukraińskie ataki wyłączyły rosyjskie konta wykorzystywane do prowadzenia operacji wpływu. Nie ma jednak wystarczających danych, by potwierdzić taki wniosek.

REKLAMA

Na ten problem zwrócił uwagę m.in. serwis Niebezpiecznik. Zgodnie z jego przekazem, dane Cloudflare dotyczą przede wszystkim automatycznych programów wysyłających żądania HTTP. Mogą to być między innymi roboty indeksujące strony internetowe, narzędzia do automatycznego wyszukiwania podatności, a także systemy wykorzystywane do prób logowania metodą brute force i rozsyłania spamu.

Takie programy różnią się od botów działających jako konta w serwisach społecznościowych. Te drugie mogą publikować komentarze, rozpowszechniać określone narracje polityczne, udostępniać materiały propagandowe lub sztucznie zwiększać zasięgi wybranych treści. Sam spadek ruchu HTTP w sieci Yandex nie dowodzi, że właśnie takie konta przestały działać.

REKLAMA

Niebezpiecznik zaznacza jednocześnie, że nie można wykluczyć, iż infrastruktura Yandex w mniejszym lub większym stopniu była wykorzystywana do hostowania części systemów wspierających operacje wpływu w mediach społecznościowych. Dostępne dane nie pozwalają jednak określić skali takiego wykorzystania ani wpływu zniszczeń na działalność farm trolli.

Użytkownicy zauważają mniej rosyjskich kont w sieci

Mimo zastrzeżeń dotyczących interpretacji danych część użytkowników mediów społecznościowych zgłasza, że po atakach zauważyła spadek aktywności kont kojarzonych z rosyjską propagandą. Przykładem jest wpis opublikowany na Facebooku przez stronę "Głos ulicy – prywatne komunikaty w przestrzeni publicznej". Jej prowadzący zwrócili uwagę na nagłe zniknięcie części kont publikujących treści przedstawiane jako patriotyczne, a jednocześnie przychylne Rosji.

REKLAMA

Takie obserwacje pozostają jednak anegdotyczne. Nie pozwalają ustalić, czy spadek aktywności wynika bezpośrednio z uszkodzenia infrastruktury Yandex, czy z innych przyczyn. Nie wiadomo również, czy ewentualne zakłócenia obejmują większą liczbę kont, czy tylko wybrane grupy użytkowników.

Rozróżnienie ma znaczenie dla oceny skutków ukraińskich uderzeń. Zakłócenie działania serwerów może ograniczyć dostępność usług, automatyzacji i narzędzi wykorzystywanych przez różne podmioty. Nie musi jednak prowadzić do wyłączenia całej infrastruktury służącej do prowadzenia kampanii informacyjnych, szczególnie jeśli jej elementy są rozproszone między wieloma dostawcami.

W każdym razie mamy powody do radości. Ataki uderzają w kluczową infrastrukturę rosyjskiego internetu

Yandex jest jednym z najważniejszych dostawców usług internetowych w Rosji. Firma rozwija wyszukiwarkę, rozwiązania chmurowe, usługi transportowe i narzędzia oparte na sztucznej inteligencji. Jej centra danych obsługują rozbudowaną infrastrukturę, z której korzystają zarówno użytkownicy indywidualni, jak i przedsiębiorstwa.

REKLAMA

Według informacji przytoczonych przez Tom's Hardware status usług Yandex Cloud wskazywał na problemy dotyczące co najmniej 84 usług. Zakłócenia mogą więc dotykać znacznie więcej obszarów niż sam ruch generowany przez boty, utrudniając korzystanie z części usług i rozwiązań zależnych od infrastruktury firmy.

Ukraińskie ataki są odpowiedzią na rosyjskie uderzenia w ukraińskie centra danych i infrastrukturę telekomunikacyjną. Wcześniejsze rosyjskie ataki doprowadziły między innymi do utraty łączności przez część gospodarstw domowych i zakłóceń w działaniu usług internetowych.

REKLAMA

Czytaj też:

Malwina Kuśmierek
Redaktor

Redaktorka Spider's Web specjalizująca się w tematykach sztucznej inteligencji, smartfonów i oprogramowania. Jako sześciolatka powiedziała w wywiadzie dla lokalnej telewizji, że chce zostać dziennikarką. Dzisiaj jest absolwentką dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Akademii Humanistyczno-Ekonomicznej w Łodzi. Od dziecka pasjonuje się szeroko pojętymi grami i technologią, a w gimnazjum zapałała miłością do grafiki komputerowej i elektroniki użytkowej. Swoją pasję przekuła w działalność dziennikarską. Prywatnie miłośniczka psów, gotowania i literatury faktu.

REKLAMA
REKLAMA