REKLAMA

Święta bez szorowania podłóg na kolanach. Roborock F25 Ultra Steam Gen 2 - test

Nie martwią mnie nadchodzące święta Bożego Narodzenia. Roborock F25 Ultra Steam Gen 2, nowiutki odkurzacz z obrotowym wałkiem, poradzi sobie i z plamami, i z kłakami.

Święta bez szorowania podłóg na kolanach. Roborock F25 Ultra Steam Gen 2 - test

Ja wiem, że do Bożego Narodzenia jeszcze ponad dwa miesiące, ale nie mam zamiaru dać się zaskoczyć Mikołajowi z mopem w ręku. Jestem już gotów na nadchodzące porządki świąteczne za sprawą nowego odkurzacza marki Roborock. Ten trafił właśnie do nas na testy redakcyjne, a lada moment pojawi się w sklepach. F25 Ultra Steam Gen 2, bo o nim mowa, to usprawniona wersja modelu, którego używałem rok temu. No i dowód na to, że firma doskonale rozumie, czego potrzebujemy.

Robot pojawił się u nas pod palemką, bo na choinkę za wcześnie

Roborock F25 Ultra Steam Gen 2: jeszcze bliżej ideału

Podczas testów zeszłorocznej wersji odkurzacza Roborock F25 Ultra znalazłem pięć najważniejszych powodów, by go kupić: dyszę do gorącej pary, mocny silnik, mechanizm samoczyszczenia, lampkę w głowicy i silniczki w kółkach. Nowy model ma dokładnie te same zalety, ale parę elementów w jego konstrukcji dodatkowo usprawniono i tak jak poprzednik świetnie uzupełnia się z robotem sprzątającym.

Roborock F25 Ultra Steam Gen 2 to przy tym bez dwóch zdań topowy sprzęt w portfolio firmy. Mamy tu do czynienia z odkurzaczem piorącym na mokro i sucho, który poza gorącą wodą wykorzystuje gorącą parę do usuwania zabrudzeń, z którymi sprzęty z niższej półki sobie nie radzą. W moim przypadku są to zwykle tłuste plamy po kociej karmie, którą dla naszych dwóch chłopaków przyrządzamy sami.

F25 Ultra Steam Gen 2 to prawdziwy przyjaciel właściciela czworonogów

Skoro przy sierściuchach już jesteśmy, to dodam, że z żoną mamy dwa Maine Coony z długim futrem, a to oznacza, iż w domu kłaki fruwają dosłownie wszędzie. Robot sprzątający, z którego korzystamy na co dzień, czyli Roborock Qrevo EdgeT, wciąga ich oczywiście masę, ale nie pracuje przecież cały czas. No i w każdym domu są miejsca, do których samojezdny odkurzacz się po prostu nie dostanie.

Roborock F25 Ultra Steam Gen 2 - zawartość pudełka

W rozplątywaniu włosów zebranych przez odkurzacz (nie tylko kocich, ale i ludzkich) pomaga mechanizm o nazwie JawScrapers umieszczony w głowicy. Wałek wyposażono w podwójny zgarniacz, na który składają się grzebień i zgarniacz pływający - radzi sobie nawet z takimi do 50 cm długości. Zdecydowanie nie tęsknię za czasami, gdy w tego typu sprzętach musiałem wyciągać je ręcznie…

Odkurzacz radzi sobie nie tylko z odkurzaniem mieszkania z kłaków i kurzu, ale i, przede wszystkim, z czyszczeniem plam - nawet w zakamarkach, przy krawędziach i w rogach. To właśnie jest głównym zadaniem tego modelu i korzystam teraz z tego codziennie, bo moje kociaki często wolą jeść mięso nie z miski, tylko z podłogi. W sprzątaniu odkurzaczowi pomaga zaś solidna specyfikacja.

Specyfikacja nowego odkurzacza Roborocka robi wrażenie

Zamontowany w urządzeniu silnik pozwala na wciąganie do środka zanieczyszczeń z mocą 25 tys. Pa, a główny moduł dociskany jest do podłoża z siłą 33 N i to nawet po pochyleniu rączki. Na uwagę zasługuje akumulator o pojemności 6300 mAh, który zapewnia do 100 minut pracy w trybie auto. Raczej nie zdarza się, żebym z odkurzaczem latał po mieszkaniu dłużej - nawet przed świętami.

Odkurzacz ma czytelny z daleka wyświetlacz

W przypadku korzystania z trybów wykorzystujących parę albo wodę możemy liczyć z kolei na pół godziny działania, czyli o połowę dłużej niż ostatnio - co pokrywa się z testami praktycznymi. W razie potrzeby oczywiście urządzenie można doładować i to bez konieczności wtykania w obudowę kabla. Zajmuje się tym minimalistyczna stacja dokująca, do której wrócimy. Podsumowując:

  • siła ssania: 25 tys. Pa;
  • siła docisku: 33 N;
  • akumulator: 6300 mAh;
  • czas pracy: do 100 min.

Podoba mi się również, że nie trzeba co chwilę latać do kranu. Odczepiany od głowicy główny zbiornik na czystą wodę mieści jej litr, a do tego obok mamy pojemnik na detergent (poj. 100 ml; ma starczać na miesiąc). Drugi, na brudną, z odseparowanym modułem na sierść i inne zabrudzenia stałe, jest nieco mniejszy (0,72 l). Wyjmuje się go po sprzątaniu celem opróżnienia z korpusu.

Spust w ruch, gorąca para buch

Urządzenie działa w czterech trybach (o nazwach Auto, Steam, Hot Water i Sponge), ale najciekawszym bajerem jest oczywiście usprawniony system VaporFlow 2.0 z opcją generowania pary dzięki funkcji Turbo Steam Mode. Aktywuje się ją spustem w rączce. Możemy z jego pomocą wygenerować gęstą mgiełkę o temperaturze aż 180°C, a to 2,5x więcej niż w przypadku poprzedniego modelu.

Gorąca para wodna generowana jest w zaledwie 30 s od uruchomienia, a tłuste plamy rozpuszcza bez stosowania środków chemicznych i eliminuje „ponad 99,9999 proc. bakterii”. Pomaga to nowemu odkurzaczowi w usuwaniu zanieczyszczeń, które w przeciwnym razie musiałbym szorować na kolanach. Zwykle po jednym przejeździe podłoga, nawet jeśli kot wyciągnął mięso z miski, błyszczy.

W usuwaniu brudu pomaga też system WaveFlow wykorzystujący podgrzaną aż do 90°C wodę. Ta przepływa przez cały wałek, a ten radzi sobie z typowym tłuszczem kuchennym, który mógł nam podczas gotowania skapnąć na podłogę, za pierwszym razem. Przydaje mi się to zawsze, gdy akurat podgrzewałem sobie na obiad makaron z pomidorowym sosem na dużym ogniu, a zapomniałem o pokrywce.

Galeria: 2 zdjęcia
Galeria zdjęć
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii

Szczupły wariat pod kanapą

Nie zabrakło przy tym dodatkowych silniczków w kółkach, dzięki którym Roborock F25 Ultra Steam Gen 2 w zasadzie sam się prowadzi - zarówno podczas przejazdów do przodu, jak i do tyłu. Sprawia przy tym wrażenie znacznie, znacznie lżejszego niż jest w rzeczywistości - a to nadal nie koniec listy tych wszystkich sprytnych i nowoczesnych rozwiązań, jakie firma zastosowała w tym modelu.

Urządzeniem łatwo się manewruje, a dzięki systemowi SlideTech 2.0 wykonamy ostre skręty pod kątem 70°. Roborock F25 Ultra Steam Gen 2 jest też niezwykle szczupły: gdy ustawimy go na płasko, na całej swej długości ma maksymalnie 12,5 cm wysokości. No i dostał LED-a z technologią Blue Light Illumination, który doświetla zakamarki, więc nie przegapimy żadnej drobinki kurzu.

Dzięki systemowi FlatReach 2.0 urządzenie jest z kolei w stanie wjechać bardzo głęboko pod bardzo nisko zawieszone meble, takie jak np. szafki RTV (a konkretnie od 13 cm prześwitu w górę). Do tego rączka, jeśli wrócimy do pozycji pionowej, oczywiście się blokuje. Nie muszę w panice szukać krzesła albo ściany, by urządzenie o nie oprzeć, gdy np. zadzwoni niespodziewanie domofon.

Co jeszcze warto wiedzieć o odkurzaczu Roborock F25 Ultra Steam Gen 2?

Przede wszystkim to, że jedną z unikalnych zalet odkurzaczy myjących marki Roborock z tej wyższej półki jest robotyczne ramię SensEdge Robotic Arm. Gdy przesuwamy odkurzacz do przodu, podnosi się, aby nie pchać brudnej wody, ale gdy tylko się zatrzymujemy lub zaczynamy jechać do tyłu, to błyskawicznie opada (w 0,18 s). Ułatwia to czyszczenie przy krawędziach bez zostawiania smug.

W urządzeniu nie zabrakło również systemu wykrywania zabrudzeń, za co odpowiada DirTect Smart Sensor, aby optymalnie dopasować parametry pracy do warunków. Odkurzacz można przy tym podłączyć do apki, aby precyzyjnie ustawić go pod swoje potrzeby - ale na obudowie są guziki pozwalające aktywować te najważniejsze funkcje. Urządzenie komunikuje się też z nami głosowo - w razie potrzeby.

A co po zakończeniu sprzątania? Odstawiamy odkurzacz na stację dokującą, która sama czyści wałek, a potem suszy go gorącym powietrzem o temperaturze 95°C. Tutaj mamy zaś dwie opcje: szybkie suszenie w zaledwie 5 minut, które jest nieco głośne (75 dB) lub dłuższe, półgodzinne, ale po cichu (do 48 dB). Sam zdecydowanie wolę bramkę numer 1, ale dobrze, że jest wybór.

Galeria: 3 zdjęcia
Galeria zdjęć
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii

Roborock F25 Ultra Steam Gen 2 - dostępność i cena

A ile za taki sprzęt jak Roborock F25 Ultra Steam Gen 2 trzeba będzie zapłacić? Dokładnej kwoty nie znamy, ale mamy od producenta zapewnienie, że na naszym rynku katalogowa cena nie przekroczy 3,5 tys. zł. Do tego możemy liczyć na promocję na start, która pozwoli nam zaoszczędzić kilka stówek.

Wiemy natomiast, kiedy ten nowiutki sprzęt od Roborocka trafi do polskich sklepów. Premierę modelu Roborock F25 Ultra Steam Gen 2 zaplanowano na pierwszą połowę października. Daje to sporo czasu, by się do wyposażenia w tego sprytnego towarzysza generalnych corocznych porządków przygotować.

Czytaj inne nasze teksty poświęcone sprzętom marki Roborock:

Grafikę główną i część zdjęć edytowałem z użyciem AI.

Piotr Grabiec
Redaktor

Dziennikarz działu technologie, w Grupie Spider’s Web od 2012 r. Ekspert w tematyce Apple'a, który w swoich tekstach skupia się również na telekomunikacji i grach wideo. Jest też felietonistą działu Spider's Web Rozrywka, gdzie prowadzi cykl #Nerdcorner poświęcony komiksom, superbohaterom, Gwiezdnym wojnom i wszystkiemu innemu, co geekowe. Jako nastolatek pisał do czasopisma Bike Action i administrował jego forum, a w latach 2011-2016 współpracował z IDG Poland przy magazynie PC World. Odwiedza najważniejsze branżowe targi na całym świecie, wizytuje plany zdjęciowe i pojawia się jako ekspert w telewizji oraz w radiu. W wolnym czasie jeździ na rowerze i łapie Pokemony, a w sieci używa nicka pgkrzywy.