REKLAMA

Kupiłem myszkę za 30 zł. Jest lepsza, niż się spodziewałem

Zazwyczaj omijam tanią elektronikę szerokim łukiem, ale kupiłem myszkę za nieco ponad 30 zł i mocno się zdziwiłem. Wybrałem sprzęt od znanego producenta.

Ugreen myszka 30 zł

Na co dzień korzystam z ergonomicznej myszy Logitecha. Prawie dwa lata temu postawiłem na sprawdzony i polecany model MX Master 3S, który w swoim czasie był uznawany za jednego z najlepszych gryzoni biurowych na rynku. Niedługo później został zastąpiony nowszym modelem MX Master 4, ale poprzednia wersja działa na tyle dobrze, że nie widzę potrzeby jej wymiany. Jako zapas kupiłem bezprzewodowy model, który kosztował mnie nieco ponad 30 zł. Nie sądziłem, że za tak niewiele można dostać tak kompletny sprzęt.

Tania elektronika to loteria - łatwo wejść na minę

Tania elektronika kojarzy się przede wszystkim z produktami wątpliwej jakości o mocno ograniczonych możliwościach. Każdy, kto przerabiał podstawowe akcesoria komputerowe, dobrze wie, co oznacza oszczędzanie na myszce czy klawiaturze. Najczęściej dostajemy dokładnie to, za co płacimy: słabej jakości materiały, uginający się i skrzypiący od samego patrzenia plastik czy stylistykę dającą wrażenie cofnięcia się w czasie o dekadę.

Mimo wszystko nie każdy jest w stanie kupić topowy sprzęt lub po prostu go nie potrzebuje. Szczególnie jeśli korzysta z komputera tylko do podstawowych zadań i sięga po niego stosunkowo rzadko.

Kupując bardziej podstawowe akcesoria, takie jak myszki do komputera, najlepiej znaleźć złoty środek między ceną a możliwościami. Chodzi o to, by nie wybrać czegoś, co rozpadnie się po tygodniu, gubi łączność i po prostu irytuje.

W przypadku tanich propozycji w podobnym budżecie łatwo wejść na tzw. minę, czyli sprzęt pochodzący od nieznanego producenta (najczęściej z Chin), który już od początku będzie sprawiać problemy. Ja zamiast kupować pierwszego lepszego gryzonia z Action czy innego taniego marketu, postawiłem na dobrze znaną mi markę Ugreen. To producent ładowarek, kabli i akcesoriów, z którego produktów byłem nad wyraz zadowolony. W przypadku myszki również miło się zaskoczyłem.

Myszka Ugreen kosztowała mnie nieco ponad 30 zł

Przeglądając oferty na Allegro, nie do końca wiedziałem, czego szukam. Chciałem przede wszystkim coś bezprzewodowego z łącznością 2,4 GHz w budżecie do ok. 100 zł. Wymagania nie były wygórowane: nie oczekiwałem topowego sensora, ale nie chciałem też ryzykować z całkowicie nieznaną marką.

Wtedy trafiłem na model Ugreen MU006. Sam jestem jej wielkim fanem, ponieważ w przeszłości kupiłem wiele produktów od tego producenta i byłem bardziej niż zadowolony. Dotychczas miałem okazję korzystać z ładowarki Ugreen o mocy 65 W, huba USB oraz kabla USB-C na DisplayPort.

Sprawdziłem opinie na Allegro - ponad 4000 ocen i średnia bliska 4,9 na 5 nie wzięły się znikąd. Trudno uwierzyć, że dotyczy to myszki bezprzewodowej, która kosztowała jakieś 31,20 zł. Postanowiłem zamówić sprzęt w zestawie z innym akcesorium Ugreena - przejściówką z USB-C na RJ45, ale o niej kiedy indziej.

Pierwsze wrażenie było nad wyraz pozytywne

Po odpakowaniu miło się zaskoczyłem. Sprzęt charakteryzuje się stonowanym, eleganckim wyglądem. Lewy bok został wykończony wytłoczoną gumą poprawiającą chwyt, natomiast prawy profil i góra to czarno-popielaty plastik. Oczywiście daleko jej do wykonania znacznie droższych myszek, ale w cenie nieco ponad 30 zł i tak jest napradwę dobrze.

Jak wygląda kwestia spasowania? Zastosowany plastik nie ugina się pod palcami i nie sprawia wrażenia tandetnego. Mysz Ugreen MU006 nie należy do największych gryzoni, ale dla posiadaczy mniejszych i średnich dłoni i tak jest wygodna. Oczywiście nie jest to poziom Logitechów z serii MX Master, ale kształt został wyprofilowany w taki sposób, że dłoń nie leży płasko, a pod lekkim kątem.

Mysz została wyposażona w pełny zestaw przycisków: LPM, PPM, dwa boczne do przechodzenia między stronami, guzik do zmiany czułości oraz rolkę. Ta została wykończona gumową powłoką z fakturą ułatwiającą oparcie palca.

Co ważne, przyciski główne są bardzo ciche - nie generują głośnego kliku, dzięki czemu korzystanie z niej nie przeszkadza innym domownikom czy osobom w miejscach publicznych, takich jak uczelnia czy biblioteka.

Długi czas pracy na baterii i całkiem niezły sensor

W myszce za nieco ponad 30 zł nie oczekiwałem zbyt wiele pod kątem czasu pracy na baterii, ale miło się zaskoczyłem. Producent deklaruje nawet 18 miesięcy na jednym paluszku w rozmiarze AA. Duża w tym zasługa automatycznego trybu uśpienia, który uaktywnia się po chwili bezczynności.

Mysz łączy się z komputerem za pomocą łączności 2,4 GHz. W zestawie dostajemy nadajnik 2,4 GHz na USB-A, który można łatwo schować w obudowie urządzenia. Producent nie chwali się, jaki zastosował sensor, ale najprawdopodobniej nie jest to markowe rozwiązanie PixArt. Wiemy jednak, że układ obsługuje czułość w zakresie od 800-4000 DPI (800, 1200, 1600, 2400 i 4000). Do codziennej pracy i przeglądania sieci to w zupełności wystarczy.

Co ciekawe, nawet podczas szybszej rozgrywki w League of Legends nie miałem problemu z gubieniem kursora. Do dynamicznych strzelanek FPS typu Counter-Strike lepiej wybrać coś z markowym sensorem, ale do niedzielnego grania Ugreen w zupełności wystarczy. Nie mam jej zbyt długo, ale jak dotąd nie spotkałem się z sytuacją, w której sygnał zostałby przerwany.

Obecnie cena urządzenia to ok. 35 zł. Jeśli potrzebujecie taniej, sprawnej myszki bezprzewodowej na co dzień - trudno będzie znaleźć coś lepszego.

Czytaj też:

Albert Żurek
Redaktor

Redaktor działu nowe technologie w Spider's Web. Specjalizuje się w tematyce sprzętu i oprogramowania, a także telekomunikacji. Od najmłodszych lat fan elektroniki - komputerów, laptopów i smartfonów, z którą odkąd tylko mógł, spędzał masę czasu. Z czasem swoją pasję zamienił w pracę, początkowo pisząc o technologiach mobilnych, a następnie o (prawie) wszystkim związanym z technologią. Poprzednio pisał na łamach Tabletowo.pl oraz oiot.pl, gdzie poruszał tematykę sprzętu komputerowego, systemów operacyjnych, aplikacji, smart home, sztucznej inteligencji, a także nauki. Oprócz technologii jest wielkim fanem mody, a po godzinach pracy spędza czas ze słuchawkami na uszach, w których przede wszystkim gra rodzimy hip-hop.