Abonament RTV za oglądanie YouTube'a? Ktoś naprawdę na to wpadł
Abonament za YouTube bez Premium? Jeden z europejskich rządów rozważa nowe przepisy, które mogłyby zmusić miliony gospodarstw domowych do płacenia rocznej opłaty za oglądanie internetowych materiałów wideo.

Dla wielu osób wciąż rzeczą nie do pomyślenia jest płacenie za YouTube Premium – zwłaszcza, jeżeli pamiętają pierwsze lata platformy lub są na tyle biegli, by obejść obecne ograniczenia narzucane przez Google'a użytkownikom darmowego wariantu YouTube'a. Ale co gdyby ktoś zmusił cię do płacenia nawet bez posiadania subskrypcji Premium? Taki plan ma rozważać brytyjski rząd, który chce rozszerzyć obowiązek uiszczania opłaty licencyjnej BBC na serwisy streamingowe.
Brytyjski rząd chce opłat za oglądanie YouTube
Obecnie mieszkańcy Wielkiej Brytanii muszą wykupić licencję telewizyjną, jeżeli oglądają lub nagrywają programy emitowane na żywo w telewizji. Obowiązek obejmuje również transmisje na żywo dostępne przez internet, ale nie dotyczy zwykłych materiałów na żądanie publikowanych na platformach takich jak YouTube, Netflix czy Amazon Prime Video. Wyjątkiem jest BBC iPlayer, do którego oglądania licencja jest wymagana niezależnie od tego, czy użytkownik wybiera transmisję na żywo, czy materiał na żądanie.
Jak informuje The Independent, brytyjski rząd rozważa zmianę przepisów, która objęłaby opłatą licencyjną również treści dostępne na platformach streamingowych. Propozycje mają zostać przedstawione w dokumencie dotyczącym odnowienia Królewskiej Karty (Royal Charter) BBC, którego publikacja jest planowana przed Bożym Narodzeniem.
Rozszerzenie opłaty mogłoby objąć między innymi YouTube'a, Netflixa, Disney+ oraz Amazon Prime Video. Wówczas obowiązek uiszczania należności nie ograniczałby się do osób oglądających tradycyjną telewizję lub transmisje na żywo. Mógłby dotyczyć także gospodarstw domowych korzystających wyłącznie z materiałów na żądanie.
Według źródła z brytyjskiej administracji, na które powołuje się "The Independent", zmiana miałaby ograniczyć możliwość unikania opłaty przez osoby oglądające treści w internecie za pośrednictwem telefonów, tabletów i komputerów. Rozmówca gazety argumentuje, że obecne przepisy nie uwzględniają wystarczająco zmian w sposobie konsumpcji treści audiowizualnych.
Pomysł nie został jeszcze zatwierdzony. Brytyjski resort kultury, mediów i sportu (DCMS) poinformował, że w ramach przeglądu Królewskiej Karty BBC analizuje różne możliwości reformy systemu finansowania nadawcy. Ostateczne decyzje nie zapadły.
Licencja kosztuje 180 funtów rocznie
Obecna opłata licencyjna wynosi 180 funtów rocznie, czyli około 935 złotych. Z obowiązku zwolnione są osoby w wieku co najmniej 75 lat pobierające dodatek emerytalny Pension Credit. Osoby z poważnymi problemami ze wzrokiem mogą natomiast skorzystać z 50-procentowej zniżki. Wprowadzenie nowych zasad mogłoby zwiększyć liczbę gospodarstw domowych zobowiązanych do uiszczania opłaty o około 3–4 mln. Jak podaje "The Independent", szacunki te dotyczą propozycji rozszerzenia licencji na treści dostępne w serwisach streamingowych.
Dla użytkowników YouTube'a szczególnie istotny byłby zakres nowych przepisów. Sama opłata licencyjna nie zapewniałaby korzyści oferowanych w ramach YouTube Premium, takich jak oglądanie bez reklam czy odtwarzanie materiałów w tle. Ewentualny obowiązek płacenia za dostęp do treści nie zastępowałby więc płatnej subskrypcji Google'a.
Nie wiadomo jednak, czy proponowane rozwiązanie obejmowałoby wszystkich użytkowników platform streamingowych, czy też przewidywałoby dodatkowe warunki i wyjątki. Szczegółowe zasady muszą zostać dopiero przedstawione.
BBC traci płatników i szuka pieniędzy
Rozważana reforma ma związek z problemami finansowymi BBC. Liczba aktywnych licencji telewizyjnych w Wielkiej Brytanii spada, a coraz więcej odbiorców rezygnuje z tradycyjnej telewizji na rzecz internetowych serwisów wideo. Według najnowszych danych przytoczonych przez "The Independent" w roku zakończonym 31 marca 2026 r. liczba obowiązujących licencji zmniejszyła się o około 539 tys. W ciągu pięciu lat ubyło ich łącznie około 2 mln.
Czytaj też: Kablówka to w Polsce wciąż królowa. Fani YouTube i VoD idą po koronę
BBC zebrała w roku finansowym 2025/2026 około 3,8-3,9 mld funtów z opłat licencyjnych, ale mimo tych wpływów odnotowała deficyt operacyjny w wysokości 121 mln funtów. Dodatkowe wpływy z opłaty licencyjnej miałyby pomóc nie tylko w finansowaniu działalności BBC. Według źródła cytowanego przez "The Independent" pieniądze pozyskane dzięki reformie powinny zostać przeznaczone także na wsparcie lokalnego dziennikarstwa oraz przeciwdziałanie dezinformacji.
Dyrektor generalny BBC Matt Brittin wcześniej wskazywał, że obecny model finansowania nie odpowiada już sposobowi, w jaki odbiorcy korzystają z mediów. Opowiadał się za udostępnianiem materiałów BBC na platformach takich jak Netflix, YouTube, TikTok, Spotify i Instagram. W jego ocenie obecne zasady ograniczają możliwości docierania do odbiorców.
Równolegle trwa proces odnowienia królewskiej karty BBC, która określa między innymi zasady zarządzania nadawcą i jego finansowania. Obowiązujący dokument wygasa w grudniu 2027 r. Nowe regulacje mają zostać przygotowane w ramach prac prowadzonych przez brytyjski rząd.
BBC potwierdziła, że opowiada się za reformą obecnego systemu, który uznaje za przestarzały. Nadawca chce zapewnienia stabilnego i wystarczającego finansowania, umożliwiającego mu dalsze świadczenie usług publicznych.
Na razie nie wiadomo, czy brytyjski rząd zdecyduje się na rozszerzenie opłaty licencyjnej na materiały na żądanie ani w jakiej formie miałoby ono nastąpić.
Czytaj też:
Zdjęcie główne: Mijansk786 / Shutterstock
Redaktorka Spider's Web specjalizująca się w tematykach sztucznej inteligencji, smartfonów i oprogramowania. Jako sześciolatka powiedziała w wywiadzie dla lokalnej telewizji, że chce zostać dziennikarką. Dzisiaj jest absolwentką dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Akademii Humanistyczno-Ekonomicznej w Łodzi. Od dziecka pasjonuje się szeroko pojętymi grami i technologią, a w gimnazjum zapałała miłością do grafiki komputerowej i elektroniki użytkowej. Swoją pasję przekuła w działalność dziennikarską. Prywatnie miłośniczka psów, gotowania i literatury faktu.