Amazon wyrzucił AI Mety ze sklepu. Zaczyna się wojna o twoje zakupy
Muse miało kupować za użytkownika również na Amazonie. Gigant powiedział nie i zablokował agenta Mety dostępem do swojego sklepu.

Wyobraźmy sobie, że zamiast pół godziny przekopywać Amazon w poszukiwaniu konkretnego produktu, mówimy sztucznej inteligencji: znajdź mi najlepszy model do 500 zł, sprawdź opinie i kup. Agent otwiera stronę, porównuje oferty, wkłada produkt do koszyka i zatrzymuje się dopiero przed płatnością, żeby poprosić o zgodę.
Meta chce, żeby właśnie tak działało Muse, jej nowe osobiste AI. Amazon uznał jednak, że do jego sklepu taki klient po prostu nie wejdzie. Użytkownicy próbujący zrobić zakupy przez Muse zaczęli dostawać komunikat, że dostęp nieautoryzowanego agenta AI narusza warunki korzystania z serwisu. Zaczyna się walka o to, kto za kilka lat będzie decydował, co kupujemy i gdzie w ogóle zobaczymy produkty.
Muse miało korzystać ze sklepu tak jak człowiek
Meta uruchomiła Muse dokładnie 8 września. Agent dostał własną przeglądarkę działającą na wirtualnym komputerze i może wykonywać zadania bez ciągłego prowadzenia za rękę. Jeżeli dana usługa udostępnia odpowiednie połączenie techniczne, Muse może wykorzystać je bezpośrednio. Jeśli takiego połączenia nie ma, agent otwiera stronę w przeglądarce i korzysta z niej podobnie jak człowiek: klika, wpisuje dane i przechodzi przez kolejne etapy zamówienia.
W przypadku bardziej wrażliwych czynności, takich jak wysłanie wiadomości czy zakup, ma zatrzymać się i poprosić użytkownika o potwierdzenie. Tak miało być również na Amazonie. Tyle że Amazon twierdzi, że Meta nigdy nie uzgodniła z nim takiego dostępu. Firma poprosiła wcześniej, żeby Amazon został usunięty z usług obsługiwanych przez Muse. Gdy do tego nie doszło, dostęp agenta został zablokowany.
Amazon przedstawia sprawę przede wszystkim jako problem bezpieczeństwa i odpowiedzialności. Według firmy Muse podczas przeglądania sklepu nie przedstawia się jako zewnętrzny agent. Z punktu widzenia strony wygląda więc jak użytkownik korzystający z przeglądarki. Jednocześnie może wejść na konto, zobaczyć historię zamówień i dokonać zakupu.
Amazon zwraca uwagę również na dane logowania. Meta zapewnia, że Muse nie widzi haseł ani danych kart. Trafiają one do zabezpieczonego magazynu i agent może z nich skorzystać bez poznawania ich treści. Amazon odpowiada jednak, że nadal mówimy o zewnętrznym systemie poruszającym się po kontach klientów bez jego zgody.
Firma wskazuje jeszcze jeden problem. Co się stanie, jeśli AI zamówi niewłaściwy rozmiar, pomyli model albo zinterpretuje polecenie inaczej, niż chciał użytkownik? Reklamację i tak będzie później obsługiwał Amazon oraz sprzedawca.
Jest w tym wszystkim sporo ironii
Amazon wcale nie jest przeciwnikiem zakupów wykonywanych przez sztuczną inteligencję. Wręcz przeciwnie, sam mocno w nie inwestuje.
W jego sklepie działa Alexa for Shopping, która pomaga wyszukiwać towary, porównywać je, tworzyć koszyk i automatyzować część zakupów. Jeszcze ciekawszy jest Buy for Me, o którym pisaliśmy już na Spider’s Web. Amazon wykorzystuje tam własnego agenta AI do kupowania produktów na stronach innych firm, gdy nie są dostępne bezpośrednio w jego sklepie.
Różnica, na którą wskazuje Amazon, polega na tym, że jego agent ma przedstawiać się zewnętrznym sklepom, a marki mogą zrezygnować z uczestnictwa. Muse miało wejść do Amazona bez podobnego porozumienia. Firma więc po prostu nioe chce cudzych agentów, bo najwidoczniej nie odpowiada jej, że nie ma nad nimi pełnej kontroli.
Stawką są przede wszystkim relacje z klientem. Dzisiaj wchodzimy na Amazon, wpisujemy nazwę produktu, przewijamy listę, oglądamy sponsorowane wyniki i porównujemy oferty. Jeśli agent AI zrobi to wszystko za nas, możemy w ogóle nie zobaczyć sklepu. Muse przyniesie po prostu gotową propozycję i zapyta, czy ją kupić. Dla użytkownika brzmi to świetnie. Dla Amazona już niekoniecznie.
W 2025 r. firma zarobiła na usługach reklamowych 68,6 mld dol. Duża część tego biznesu opiera się właśnie na tym, że człowiek przegląda wyniki zakupów i widzi sponsorowane produkty. Agent szukający najlepszego towaru według polecenia użytkownika może te reklamy po prostu ominąć albo uznać je za nieistotne. Do tego dochodzą dane. Kto wie, czego szukamy, jakie produkty porównujemy i dlaczego ostatecznie wybieramy jeden z nich, ten ma ogromną przewagę w internetowym handlu.
Amazon już wcześniej zaczął zamykać drzwi przed botami
Amazon od miesięcy ogranicza dostęp różnych zewnętrznych systemów AI do swojego sklepu. Firma weszła również w spór z Perplexity wokół agenta działającego w przeglądarce Comet. Na Spider’s Web opisywaliśmy też, jak walka Amazona z automatycznym zbieraniem danych zaczęła przypadkiem blokować zwykłym ludziom dostęp do recenzji.
Jednocześnie po drugiej stronie rynku widać zupełnie inną strategię. Shopify otwiera się na Muse, a Meta zapowiedziała obsługę płatności Shop Pay. Jedni sprzedawcy najwyraźniej chcą być wszędzie tam, gdzie pojawi się agent klienta. Amazon woli, żeby klient nadal przychodził bezpośrednio do niego.
Przeczytaj także:
Jeżeli agenci AI rzeczywiście zaczną robić dużą część zakupów za ludzi, obecne sklepy internetowe mogą przestać być miejscami, które odwiedzamy. Staną się zapleczem, z którego nasze AI po prostu wybierze produkt. To dobrze? Na pewno wygodnie.
*Źródło grafiki wprowadzającej: loonger, Getty Images Signature, Canva Pro / AI
Redaktor Spider's Web specjalizujący się w tematyce naukowej. O nowych technologiach zaczął pisać w 2012 r. na łamach portalu Telix. Później współtworzył treści dla Komputer Świata i PCLabu. Epizod dziennikarski zaliczył także w lokalnej gazecie i w dziale blogowym SpeedTest. Współzałożyciel agencji BlueCopy, zajmującej się copywritingiem i poligrafią. Przez pewien czas właściciel firmy transportowej. Prywatnie fan starych polskich oper mydlanych (oglądanych obowiązkowo z konkubiną), dumny opiekun kotki brytyjskiej i pasjonat-amator druku 3D.