REKLAMA

Czytasz recenzje przed zakupem? Amazon może uznać cię za bota

Amazon próbuje powstrzymać firmy kopiujące recenzje do trenowania sztucznej inteligencji. Efekt uboczny jest taki, że dostęp do opinii tracą również ludzcy użytkownicy.

Amazon blokuje wyświetlanie recenzji uznając ludzkich użytkowników za boty

Myślę, że wszystkie osoby kupujące przez internet zaglądają do sekcji recenzji produktu w nadziei na znalezienie opinii oraz istotnych zalet i wad produktów. W podobny sposób działają także boty oraz automatyczne narzędzia wykorzystywane przez firmy rozwijające sztuczną inteligencję, które masowo zbierają publicznie dostępne treści z internetu - w tym właśnie recenzje, by nauczyć modele AI jak opisywać przedmioty. Amazon stara się walczyć z tym zjawiskiem, jednak obecnie stosowane metody skutecznie blokują przeglądanie recenzji nie tylko przez boty, ale i przez ludzi.

Amazon nie odróżnia ludzi od botów, więc blokuje wszystkich

Według ustaleń serwisu Fast Company, niektórzy użytkownicy Amazona od wielu miesięcy nie mogą wyświetlić pełnej listy opinii pod produktami. Zamiast setek lub tysięcy recenzji widzą zaledwie kilka wpisów, a dodatkowo tracą możliwość filtrowania oraz sortowania komentarzy.

Informacja o wysłaniu prośby o wyświetlenie większej liczby recenzji

Amazon potwierdził, że ograniczenia są związane z próbą powstrzymania nieautoryzowanego pobierania danych z serwisu. Rzecznik firmy przyznał, że zdarzały się pojedyncze przypadki, w których klienci nie mogli uzyskać dostępu do recenzji, dodając jednocześnie, że przedsiębiorstwo pracowało nad przywróceniem dostępu. Firma nie ujawniła jednak, od kiedy stosuje takie zabezpieczenia, ilu użytkowników zostało nimi objętych ani jakie zachowania mogą prowadzić do błędnego zakwalifikowania konta jako bota.

Jednym z poszkodowanych okazał się Fred Hall, wieloletni abonent Amazon Prime. Podczas poszukiwania osuszacza powietrza zauważył, że przy każdym produkcie może przeczytać jedynie osiem opinii. W rozmowie z konsultantem usłyszał, że jego konto naruszyło warunki korzystania z serwisu dotyczące pozyskiwania lub ekstrakcji treści tworzonych przez społeczność, takich jak recenzje klientów. Hall odrzucił takie wyjaśnienie, podkreślając, że korzysta z Prime od początku istnienia programu i nie używa narzędzi służących do masowego pobierania danych. Po kilku dniach odwołanie zostało uznane, jednak Amazon nie wyjaśnił przyczyny błędnej blokady.

Podobną historię opisał Sean Kaufman, którego Fast Company odnalazło za pośrednictwem Reddita. Również on widział jedynie osiem recenzji każdego produktu i nie miał dostępu do opcji filtrowania. Kaufman twierdzi, że nie korzysta z VPN-a, programów blokujących reklamy ani narzędzi opartych na sztucznej inteligencji. Podejrzewa jedynie, że podczas zakupów bardzo dokładnie analizuje recenzje konkurencyjnych produktów. Amazon przekazał mu rabat o wartości 10 dolarów na kolejne zakupy i zapowiedział rozwiązanie problemu w ciągu 24 godzin, jednak pełny dostęp do opinii wrócił dopiero po pięciu dniach.

Osoby dotknięte ograniczeniami muszą składać odwołanie drogą mailową i następnie czekać kilka dni roboczych na odpowiedź. Brakuje jednocześnie informacji o powodach blokady oraz sposobie działania mechanizmu odpowiedzialnego za wykrywanie podejrzanej aktywności.

Problem trwający od miesięcy

Z kolei serwis Android Authority zwraca uwagę, że pierwsze zgłoszenia podobnych problemów pojawiły się już pod koniec ubiegłego roku na Reddicie, a później również na forum pomocy Amazonu. Część użytkowników informowała, że odzyskanie pełnego dostępu do recenzji wymagało kontaktu z obsługą klienta oraz oczekiwania przez kilka dni roboczych.

Rosnąca liczba takich przypadków wiąże się z intensywną walką platform internetowych z automatycznym pobieraniem danych wykorzystywanych do trenowania modeli sztucznej inteligencji. Publicznie dostępne recenzje produktów stanowią cenne źródło informacji dla twórców systemów AI, dlatego właściciele serwisów próbują ograniczać masowe kopiowanie zawartości przez zewnętrzne narzędzia. Masowe kopiowanie jest nie tylko pogwałceniem praw autorskich - jakkolwiek prozaicznej treści by one nie dotyczyły, ale także obciąża serwery witryny, z której kopiowane są treści.

Podobne działania podejmują również inne firmy technologiczne. Google testuje nowe wersje systemu reCAPTCHA, w których użytkownicy mogą zostać poproszeni o zeskanowanie kodu QR telefonem lub wykonanie określonych gestów. Reddit ograniczył z kolei dostęp większości wyszukiwarek do swojej zawartości, próbując utrudnić działanie botów zbierających dane.

Fast Company przypomina również o pozwie złożonym przez Amazon przeciwko firmie Perplexity. Spór dotyczy funkcji zakupowej wykorzystującej agentów AI, którzy mieli przeglądać ofertę Amazonu w imieniu użytkowników. Według treści pozwu narzędzia Perplexity miały zachowywać się jak zwykli internauci mimo wcześniejszych próśb o zaprzestanie takiej działalności.

Czytaj też:

Zdjęcie główne: Thaspol Sangsee / Shutterstock

Malwina Kuśmierek
Redaktor

Redaktorka Spider's Web specjalizująca się w tematykach sztucznej inteligencji, smartfonów i oprogramowania. Jako sześciolatka powiedziała w wywiadzie dla lokalnej telewizji, że chce zostać dziennikarką. Dzisiaj jest absolwentką dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Akademii Humanistyczno-Ekonomicznej w Łodzi. Od dziecka pasjonuje się szeroko pojętymi grami i technologią, a w gimnazjum zapałała miłością do grafiki komputerowej i elektroniki użytkowej. Swoją pasję przekuła w działalność dziennikarską. Prywatnie miłośniczka psów, gotowania i literatury faktu.