REKLAMA

Szli z wykrywaczem po Mazowszu. Znaleźli skarb sprzed tysiąca lat

Detektoryści trafili na Mazowszu na trzewik pochwy miecza typu III. Znalezisko może być śladem dawnych kontaktów z Bałtami i Rusią.

Szli z wykrywaczem. Trafili na ślad wojownika sprzed 1000 lat

Nie trzeba było kopać głębokiego dołu ani przekopywać warstw ziemi, bo przedmiot leżał tak płytko, że przez około 1000 lat dzieliła go od powierzchni właściwie tylko cienka warstwa gruntu. Dopiero sygnał wykrywacza zdradził, że ten niepozorny kawałek metalu jest częścią wyposażenia wojownika z XI wieku. Na Mazowszu podczas legalnych poszukiwań odnaleziono trzewik pochwy miecza. To metalowe okucie zakładane na jej dolny koniec.

Leżał niemal na powierzchni przez 1000 lat

O odkryciu poinformował mazowiecki wojewódzki konserwator zabytków. Poszukiwania były wcześniej zgłoszone i prowadzone legalnie, a w odkryciu uczestniczyli detektoryści ze stowarzyszenia Zły Szeląg. Dokładna lokalizacja na razie pozostaje tajemnicą. Konserwator zapowiedział, że miejsce znalezienia zabytku oraz nazwiska uczestników poszukiwań zostaną ujawnione później.

Na razie wiadomo, że przedmiot znajdował się zaskakująco płytko, praktycznie przy powierzchni. To o tyle ciekawe, że przez wieki był bardziej narażony na orkę, mróz, wodę, korzenie i zwykłe przemieszczanie ziemi niż zabytek leżący głęboko pod gruntem. Mimo tego zachował się w bardzo dobrym stanie. Wstępne datowanie wskazuje na XI wiek. Oznacza to, że okucie mogło zostać zgubione w czasach pierwszych Piastów, kiedy państwo polskie miało za sobą dopiero kilka pokoleń istnienia.

Pochwa wykonywana była przede wszystkim z materiałów organicznych, zwykle drewna i skóry. Jej dolna część podczas chodzenia była szczególnie narażona na uderzenia i ścieranie. Metalowe okucie zabezpieczało zakończenie pochwy, wzmacniało je, a przy okazji mogło stanowić element ozdobny. Właśnie takie okucie znaleziono na Mazowszu.

Detektoryści wstępnie przypisali je do typu III. I tu niewielki przedmiot robi się znacznie ciekawszy, bo podobne zabytki nie są typowe dla ziem dzisiejszej Polski. Większość znanych egzemplarzy tej grupy pochodzi z terenów obecnej Litwy i Łotwy oraz dawnej Rusi. W Polsce odkrywa się je sporadycznie. Sam zabytek może być śladem kontaktów pomiędzy społecznościami żyjącymi po różnych stronach Bałtyku i dalej na wschód.

Jeden mały przedmiot, a robi się z tego całkiem duża mapa

We wczesnym średniowieczu broń, ozdoby i inne wartościowe przedmioty potrafiły pokonywać spore odległości. Razem z ludźmi przemieszczały się też wzory, sposoby wykonania i moda. Dlatego dla archeologa miejsce znalezienia takiego okucia jest niemal równie ważne jak sam przedmiot.

Jeśli podobne elementy skupiają się głównie na ziemiach bałtyjskich i ruskich, a kolejny pojawia się na Mazowszu, można zacząć pytać o drogę, którą tu trafił. Mógł być przedmiotem wymiany, należeć do przybysza albo powstać lokalnie pod wpływem wzorów znanych z innych regionów. Na odpowiedzi jest jeszcze za wcześnie. Znalezisko zostało dopiero wstępnie rozpoznane i wymaga dalszych badań. Już sama klasyfikacja sprawia jednak, że nie jest to kolejny anonimowy metalowy przedmiot wyciągnięty z pola.

Podobny trzewik znaleziono niedawno pod Iławą

To zresztą nie pierwszy taki przypadek w ostatnim czasie. W 2025 r. poszukiwacz z wykrywaczem znalazł w lesie koło Iławy inne okucie pochwy miecza sprzed ponad 1000 lat. Tamten egzemplarz wykonano z brązu, był kompletny i bogato zdobiony. Łączono go z uzbrojeniem wojownika związanego z ludnością pruską. Nowy zabytek z Mazowsza jest ciekawy z innego powodu. Należy do grupy, której najwięcej odpowiedników znamy ze wschodniej części basenu Morza Bałtyckiego i ziem dawnej Rusi. Każdy kolejny punkt na takiej mapie pozwala trochę dokładniej odtwarzać kontakty sprzed tysiąca lat.

Samo znalezienie metalowego zabytku to właściwie dopiero początek. Dobrym przykładem jest niedawne odkrycie 4,5 kg srebrnych monet w Finlandii. Tam poszukiwacz po zobaczeniu pierwszych monet przerwał kopanie i zgłosił miejsce archeologom. Dzięki temu udało się zachować informacje o dwóch osobnych depozytach, ich rozmieszczeniu, a nawet resztkach pojemników z brzozowej kory.

Przeczytaj także:

Na Mazowszu również mamy do czynienia z legalnymi i zgłoszonymi poszukiwaniami. To szczególnie ważne przy przedmiocie, który leżał niemal na powierzchni i łatwo mógł zostać wyrwany z kontekstu bez zapisania dokładnego miejsca odkrycia. Teraz zabytek będzie można porównać z innymi trzewikami znajdowanymi w Polsce i poza jej granicami. Być może uda się zawęzić jego datowanie, określić sposób wykonania i znaleźć najbliższe analogie.

*Źródło zdjęcia wprowadzającego: Stowarzyszenie Detektorystów Zły Szeląg, Facebook

Marcin Kusz
Redaktor

Redaktor Spider's Web specjalizujący się w tematyce naukowej. O nowych technologiach zaczął pisać w 2012 r. na łamach portalu Telix. Później współtworzył treści dla Komputer Świata i PCLabu. Epizod dziennikarski zaliczył także w lokalnej gazecie i w dziale blogowym SpeedTest. Współzałożyciel agencji BlueCopy, zajmującej się copywritingiem i poligrafią. Przez pewien czas właściciel firmy transportowej. Prywatnie fan starych polskich oper mydlanych (oglądanych obowiązkowo z konkubiną), dumny opiekun kotki brytyjskiej i pasjonat-amator druku 3D.