Polacy dosłownie rzucili się na pociągi. PKP Intercity ma nowy rekord
Blisko 9,5 mln osób w ciągu jednego miesiąca. PKP Intercity jeszcze nigdy nie miało tak mocnego lipca, a wzrostu zainteresowania koleją nie da się już tłumaczyć jednym udanym sezonem. W ciągu zaledwie 3 lat liczba lipcowych pasażerów wzrosła o 1/3.

W lipcu 2026 r. pociągami PKP Intercity podróżowało blisko 9,5 mln pasażerów. To o 9 proc. więcej niż rok wcześniej, o 20 proc. więcej niż w 2024 r. i aż o 34 proc. więcej niż w 2023 r. Najlepiej skalę wzrostu pokazuje jednak trochę dłuższa perspektywa. W lipcu 2022 r. rekordem przewoźnika było niespełna 6,5 mln pasażerów. Rok później było ich 7 mln, w 2024 r. około 7,9 mln, a w 2025 r. już 8,7 mln. Teraz licznik dotarł pod 9,5 mln.
W ciągu 4 lat PKP Intercity dołożyło więc do jednego wakacyjnego miesiąca około 3 mln podróżnych. To wzrost o blisko połowę. I nie jest to wyłącznie efekt wyjątkowo mocnego lipca. Czerwiec zakończył się wynikiem 8,3 mln pasażerów. Łącznie w dwóch pierwszych miesiącach wakacyjnego ruchu przewoźnik obsłużył 17,8 mln osób. Rok wcześniej było ich 16,5 mln, a w 2023 r. 13,2 mln.
Pociągów jest więcej, ale nadal trzeba doczepiać wagony
PKP Intercity próbuje nadążyć za pasażerami ofertą, której skala również jest rekordowa. W tegoroczne wakacje każdego dnia uruchamianych jest około 560 pociągów, czyli o 46 więcej niż rok wcześniej. Więcej składów skierowano przede wszystkim tam, gdzie latem robi się najciaśniej: nad morze, w góry oraz na Warmię i Mazury. Tyle że samo zwiększenie liczby połączeń nie wystarczyło.
Od czerwca do końca lipca przewoźnik musiał wzmocnić ponad 1400 pociągów. Do składów doczepiono 2224 dodatkowe wagony, a w kolejnych przypadkach Darty, Flirty czy Pendolino jechały połączone w podwójne zestawy. Nie jest to jednak nowy problem. Jak pisaliśmy w tekście: Pociągi PKP Intercity pękają w szwach. Przewoźnik właśnie ogłosił rekord, już podczas majówki z pociągów skorzystało 1,17 mln osób w ciągu zaledwie 4 dni.
Wtedy do najpopularniejszych składów dołączono 529 dodatkowych wagonów. Jeszcze kilka lat temu problemem było przekonanie ludzi, żeby zostawili samochód. Teraz coraz częściej problemem jest znalezienie dla nich fotela.
Rekordowy lipiec jest kontynuacją wyniku z pierwszej połowy roku. Od stycznia do czerwca PKP Intercity przewiozło 44,7 mln pasażerów – o 11 proc. więcej niż rok wcześniej i aż o 45 proc. więcej niż w analogicznym okresie 2023 r. Po dodaniu lipca tegoroczny licznik przekracza już 54 mln podróży. Plan na cały 2026 r. zakłada około 96 mln pasażerów.
Dla porównania w całym 2025 r. było ich 89,2 mln, co już wtedy było najlepszym wynikiem w historii spółki. Jeszcze w 2023 r. PKP Intercity przewiozło około 68 mln osób. Jak pisaliśmy na początku roku w tekście: PKP Intercity bije rekordy. Ambitny cel coraz bliżej, przewoźnik nie zamierza zatrzymywać się nawet na barierze 100 mln. W kolejnych latach liczba pasażerów ma przekroczyć 110 mln rocznie.
Teraz największym problemem staje się pojemność
Rosnący popyt jest świetną wiadomością dla kolei, ale zaczyna tworzyć problem w postaci braków w taborze. PKP Intercity ma na lata 2025-2030 plan inwestycji w tabor i infrastrukturę wart 25,4 mld zł. Zamówiono m.in. 300 nowych wagonów z opcją na kolejnych 150, 35 hybrydowych zespołów trakcyjnych oraz dziesiątki lokomotyw.
Największą zmianę na zatłoczonych trasach mają jednak przynieść piętrowe pociągi. Jak pisaliśmy w tekście: Piętrowe pociągi PKP Intercity robią wrażenie. Tak będą wyglądać, podstawowe zamówienie obejmuje 42 składy Alstom Coradia Max z opcją na kolejnych 30. Każdy ma zabierać około 550 pasażerów.
Przeczytaj także:
Tyle że nowe pociągi nie pojawią się za kilka dni. Do tego dochodzą opóźnienia programu 300 wagonów produkowanych przez H. Cegielski. Pierwsze miały przyjść wcześniej, ale termin przesunął się na 2027 r. Dlatego przez najbliższy czas rekordy będą oznaczały również doczepianie kolejnych wagonów i wzmacnianie składów tam, gdzie sprzedaż biletów wystrzeliwuje.
Wygląda na to, że Polacy naprawdę rzucili się na pociągi. I nie ma w tym przesady. Teraz jednak PKP Intercity musi zrobić wszystko, żeby ten sukces nie zaczął się pasażerom kojarzyć głównie z komunikatem: brak dostępnych miejsc.
*Źródło zdjęcia wprowadzającego: Agnes Kantaruk, Shutterstock
Redaktor Spider's Web specjalizujący się w tematyce naukowej. O nowych technologiach zaczął pisać w 2012 r. na łamach portalu Telix. Później współtworzył treści dla Komputer Świata i PCLabu. Epizod dziennikarski zaliczył także w lokalnej gazecie i w dziale blogowym SpeedTest. Współzałożyciel agencji BlueCopy, zajmującej się copywritingiem i poligrafią. Przez pewien czas właściciel firmy transportowej. Prywatnie fan starych polskich oper mydlanych (oglądanych obowiązkowo z konkubiną), dumny opiekun kotki brytyjskiej i pasjonat-amator druku 3D.