Jak nie upały, to burze. Ekstremalna pogoda dyktuje rozkład jazdy
PKP Intercity ostrzega: intensywne burze mogą wpłynąć na podróże. Wygląda na to, że czas do takiej rzeczywistości przywyknąć.

"W związku z prognozowanymi burzami, intensywnymi opadami deszczu oraz silnym wiatrem na części sieci kolejowej mogą wystąpić utrudnienia w kursowaniu pociągów" - zapowiada PKP Intercity w komunikacie skierowanym do pasażerów.
Silne zjawiska atmosferyczne mogą powodować uszkodzenia infrastruktury kolejowej, m.in. w wyniku powalenia drzew lub gałęzi na tory i sieć trakcyjną. W takich sytuacjach, ze względów bezpieczeństwa, ruch pociągów może zostać czasowo wstrzymany lub prowadzony z ograniczeniami, co może wpłynąć na czas przejazdu.
PKP Intercity zawczasu woli przestrzec pasażerów o ewentualnych utrudnieniach, żeby później pretensje były mniejsze - w końcu ostrzegano, że pogoda może płatać figle.
Niektórzy irytują się jednak, że ciągle jest coś nie tak. Jak mróz, to opady śniegu, jak nie upał, to burze - czy czasami przewoźnik nie znajduje wygodnego i łatwego usprawiedliwienia? To kiedy jeździć, jak wiecznie nie pasuje - irytuje się jeden z nich w internetowej dyskusji.
PKP Intercity słusznie zauważa:
Gdy jednak pojawiają się gwałtowne burze, rekordowe upały czy silny wiatr, bezpieczeństwo pasażerów i ruchu kolejowego jest najważniejsze. Dlatego mogą wystąpić utrudnienia – podobnie jak w innych gałęziach transportu.
Kiedy jednak pogoda serwuje ekstrema, są utrudnienia. "Sorry, taki mamy klimat" - chciałoby się przywołać klasyka. A w zasadzie to: taki mamy szalony, zmieniający się klimat. I może być jeszcze gorzej.
Dawna odpowiedź, choć nieco irytująca i wciąż niezadowalająca, jest nadal aktualna, wręcz coraz bardziej. Owszem, to nie tak, że rozkłada się ręce i nic nie robi. Np. niedawno spółka PLK informowała o pracach nad systemem zapobiegania oblodzeniu sieci trakcyjnej podczas marznącego deszczu.
Zima to jeden z najbardziej wymagających okresów dla kolei. Dlatego stale poszukujemy nowoczesnych rozwiązań, które pomogą utrzymać płynny i bezpieczny ruch pociągów nawet podczas najbardziej wymagających warunków atmosferycznych - tłumaczyła kolejowa spółka.
Boleśnie przekonaliśmy się o tym niedawno, a powrót zimy przypominającej te z dawnych czasów sprawił, że pociągi notorycznie się spóźniały. Najniższą punktualność odnotowano w styczniu (84,13 proc.). W lutym przekroczyła ona 87,7 proc., by już w marcu wzrosnąć do 91,16 proc. Dwa pierwsze miesiące 2026 r. były najgorszymi miesiącami pod względem punktualności od co najmniej 2019 r.
- (...) atak zimy w styczniu uwidocznił, że system wymaga dalszego wzmacniania odporności na ekstremalne warunki pogodowe, które istotnie zakłócają funkcjonowanie infrastruktury i taboru - komentował wyniki punktualności dr hab. inż. Ignacy Góra, Prezes Urzędu Transportu Kolejowego.
Wcześniej padł też pomysł, aby wycinać drzewa przy liniach kolejowych - tak by te upadające na skutek śniegu, ale też burz czy wichur, nie blokowały ruchu lub nie uderzały w jadące pojazdy. Zdarzały się już przypadki, kiedy pociąg nie zdążył wyhamował i wjeżdżał w przeszkodę.
Burze zdarzały się zawsze, ale ich intensywność rośnie. Te, które przeszły nad Polską w ostatnich dniach, były niszczycielskie: zrywały dachy, uszkadzały linie energetyczne, blokowały drogi.
Nad morzem służby walczą z silnym sztormem. "Problemy z dostępnością energii elektrycznej występują m.in. w gminach Krynica Morska i Braniewo, od wtorkowego wieczoru w gminie Sztutowo działa sztab kryzysowy" - relacjonuje Radio Zet.
Od jednego ekstremalnego zjawiska do drugiego
Upał, który już lada moment znowu ma nam doskwierać, doprowadził do tego, że na Wawelu do końca sierpnia zamknięte będą niektóre sale. W ten sposób chroni się przechowywane tam zabytki.
- Często te eksponaty są wykonane z drewna i włókien, które reagują na wahania wilgotności rozszerzając się i kurcząc. Może się to wiązać z nieodwracalnymi zmianami - wyjaśniała Radiu Kraków Magdalena Soboń z Zamku na Wawelu.
Przez wysokie temperatury trzeba rezygnować z niektórych atrakcji. A kiedy upał zelżeje, szybko dochodzą inne silne zjawiska, jak właśnie wichury, ulewne deszcze czy burze. Przez nie podróż może się opóźnić albo nagle okaże się, że nie wejdziemy do parku, bo najpierw trzeba będzie uprzątnąć zniszczenia.
Ekstremalna pogoda uderza na różne sposoby, doprowadzając do tego, że zwykłe życie i typowe atrakcje przestają być dostępne. Dostosować się do nowej sytuacji nie jest łatwo, więc czekają nas liczne utrudnienia. Przykład kolei to tylko jeden z wielu.
Zdjęcie główne: Roix / Shutterstock.com
„Ekstatycznie umiłował morze”, ale mieszka w Łodzi. Lubi pisać o tym, jak technologia wpływa na człowieka, politykę, ekonomię, ekologię, architekturę czy miasta, zastanawiając się przy tym, czy dzięki niej możemy żyć jeśli nie lepiej, to chociaż inaczej. Gra też na Nintendo Switch, a zamiast Xboksa i PlayStation woli Stadię i GeForce Now, bo granie w chmurze to przyszłość.