REKLAMA

Te pierścienie spadły z nieba. Elity nosiły meteoryty na palcach

W pierścieniach sprzed ponad 3000 lat wykryto żelazo bogate w nikiel. Wszystko wskazuje na to, że metal pochodził z meteorytów.

Elity nosiły meteoryty na palcach. Odkryli kosmiczne żelazo

Oczywiście z kosmosu nie spadły całe pierścienie. Spadł materiał, z którego ponad 3000 lat temu wykonano ich najbardziej niezwykłą część. Naukowcy przebadali 91 żelaznych zabytków z epoki brązu i wczesnej epoki żelaza znalezionych na terenie dzisiejszej Grecji. 13 zawierało znaczące ilości niklu – charakterystyczną wskazówkę dla żelaza meteorytowego. Najdziwniejsze jest jednak coś innego. Wszystkie 13 okazało się pierścieniami. Kosmicznego metalu nie znaleziono w tej grupie w nożach czy narzędziach, lecz na palcach ludzi związanych z minojskimi i mykeńskimi elitami.

Szukali żelaza. Znaleźli ślad po meteorytach

Matthieu Gounelle i Eleni Mantzourani przez lata zbierali dostęp do wyjątkowo delikatnego materiału archeologicznego. Ostatecznie przeanalizowali 91 żelaznych przedmiotów pochodzących z 33 stanowisk i przechowywanych w 19 muzeach. Obiekty obejmują mniej więcej drugie tysiąclecie p.n.e., czyli czas, gdy na Krecie i w Grecji kontynentalnej rozwijały się kultury minojska i mykeńska. Problem z takimi zabytkami jest taki, że nie można po prostu odłupać kawałka niezwykle rzadkiego pierścienia i wysłać go do laboratorium.

Właśnie dlatego wykorzystano przenośny spektrometr fluorescencji rentgenowskiej, p-XRF. Urządzenie pozwala sprawdzić skład pierwiastkowy powierzchni przedmiotu bez niszczenia zabytku. W tym przypadku szczególnie interesujący był nikiel. To jeden z najlepszych tropów prowadzących do pozaziemskiego pochodzenia żelaza. Żelazne meteoryty zawierają go znacznie więcej, niż metal otrzymywany z większości ziemskich rud przy użyciu dawnych technik hutniczych. Spośród 91 przebadanych przedmiotów właśnie 13 zawierało znaczące ilości niklu.

Badacze uznali 9 pierścieni za bardzo prawdopodobnie meteorytowe, kolejny za prawdopodobny, a w przypadku pozostałych 3 potrzebne są dokładniejsze badania. Nie można więc stwierdzić, że pochodzenie wszystkich 13 zostało już definitywnie potwierdzone. Jednak grupa około 10 bardzo mocnych kandydatów sama w sobie jest czymś niezwykłym.

Kosmicznego metalu nie zrobili w siekiery. Trafiał na palce

Jeszcze ciekawszy jest jednak sam sposób wykorzystania materiału. Wszystkie bogate w nikiel zabytki to pierścienie, przede wszystkim sygnety z dużymi tarczkami. W wielu przypadkach żelazo nie występowało samo. Łączono je ze złotem, srebrem albo brązem. Kontekst znalezisk również nie wygląda przypadkowo.

Poza jednym wyjątkiem pierścienie pochodziły z bogato wyposażonych grobowców komorowych i tolosowych. Obok zmarłych znajdowano przedmioty zarezerwowane dla ludzi o bardzo wysokim statusie: złote naczynia, bursztynową biżuterię i kamienne pieczęcie. Takie zabytki znaleziono m.in. w Mykenach, Vapheio, Kakovatos, Aidonii i Dendrze.

Wyjątek jest właściwie jeszcze bardziej wymowny. Pierścień z Anemospilia na Krecie znaleziono w sanktuarium, na palcu mężczyzny interpretowanego przez archeologów jako wysoko postawionego kapłana. Trudno na tej podstawie udowodnić, co dokładnie metal oznaczał dla jego właściciela. Nie mamy minojskiej instrukcji informującej, że meteoryt noszą wyłącznie możni. Układ znalezisk wyraźnie jednak sugeruje, że nie było to zwykłe żelazo. Mogło być materiałem prestiżowym i znakiem władzy.

Żelazo było wtedy czymś zupełnie innym niż dzisiaj

Dziś żelazo kojarzy się nam z najbardziej pospolitym metalem konstrukcyjnym. W epoce brązu sytuacja wyglądała zupełnie odwrotnie. Przez znaczną część badanego okresu metalurgia żelaza dopiero raczkowała. Minojczycy i Mykeńczycy znakomicie radzili sobie z brązem, złotem czy srebrem, natomiast regularna produkcja żelaza z rud pojawiła się później.

Meteor robił coś, czego człowiek jeszcze nie potrafił robić łatwo: dostarczał na powierzchnię gotowy metaliczny stop żelaza i niklu. Dało się go odkuwać i przerabiać bez wcześniejszego wydobywania żelaza z rudy. Materiał był przy tym rzadki, trudny do zdobycia i bardzo charakterystyczny. Nic dziwnego, że mógł otrzymać zupełnie inną rangę, niż późniejsze żelazo produkowane masowo.

Przeczytaj także:

Najbardziej znany przykład znamy z Egiptu. Sztylet pochowany razem z Tutanchamonem również wykonano z meteorytowego żelaza. Analiza jego ostrza wykazała charakterystyczną kombinację żelaza, niklu i kobaltu. Nowe badanie pokazuje, że podobne przywiązanie do metalu z nieba mogło występować również po drugiej stronie wschodniego Morza Śródziemnego.

*Grafika wprowadzająca wygenerowana przez AI

Marcin Kusz
Redaktor

Redaktor Spider's Web specjalizujący się w tematyce naukowej. O nowych technologiach zaczął pisać w 2012 r. na łamach portalu Telix. Później współtworzył treści dla Komputer Świata i PCLabu. Epizod dziennikarski zaliczył także w lokalnej gazecie i w dziale blogowym SpeedTest. Współzałożyciel agencji BlueCopy, zajmującej się copywritingiem i poligrafią. Przez pewien czas właściciel firmy transportowej. Prywatnie fan starych polskich oper mydlanych (oglądanych obowiązkowo z konkubiną), dumny opiekun kotki brytyjskiej i pasjonat-amator druku 3D.