Nowy standard prezydenckich podróży. Trump przesiadł się do ciężarówki
Takiej podróży prezydenta USA trudno szukać nawet w hollywoodzkich filmach. Donald Trump opuścił pokład Air Force One ukryty w pojeździe, który zwykle wozi jedzenie dla pasażerów.

Dzięki niewidzialnej ręce Hollywoodu i Netflixa, transport prezydenta USA wyobrażamy sobie jako szeroko zakrojoną akcję wykorzystującą najnowocześniejsze maszyny, pojazdy, elektronikę i tłum agentów Secret Service. Jednak jak się okazuje, od czasu do czasu Donald Trump może także przemieszczać się niczym szeregowy pracownik płyty lotniska. Tak było podczas jego powrotu ze szczytu NATO w Turcji.
Prezydent USA zniknął z pokładu Air Force One w dość nietypowy sposób
8 lipca Donald Trump opuścił Ankarę w ramach operacji, która miała ukryć przed potencjalnym napastnikiem jego rzeczywiste miejsce pobytu. Prezydent najpierw pojawił się przed kamerami i wszedł na pokład starszej wersji Air Force One. Dziennikarze podróżujący z Trumpem zostali następnie przekonani, że właśnie tym samolotem prezydent poleci do Wielkiej Brytanii. W rzeczywistości Trump został przetransportowany na pokład zupełnie innej maszyny.

Jak informuje "The Washington Post", prezydent został wyprowadzony z Air Force One przy pomocy pojazdu cateringowego zaopatrującego samoloty w jedzenie i napoje. Ciężarówka została podniesiona na wysokość drzwi samolotu po przeciwnej stronie maszyny, niż ta, z której korzystali dziennikarze. Trump miał wejść do kontenera cateringowego, a następnie zostać przewieziony nim na płytę lotniska i przetransportowany do wojskowego C-32A.
C-32A jest wojskową odmianą Boeinga 757 i należy do maszyn wykorzystywanych przez amerykańskie władze do transportu najważniejszych przedstawicieli administracji. Samolot może być używany przez wiceprezydenta, sekretarza stanu czy inne osoby z najwyższych szczebli rządu. Podczas tej operacji maszyna otrzymała znak wywoławczy "Reach 18", podczas gdy samolot z dziennikarzami nadal posługiwał się oznaczeniem "AF1" (skrót od "Air Force One"), podtrzymując wrażenie, że na jego pokładzie znajduje się prezydent.
Cała operacja miała konkretny cel. Amerykańskie służby miały uzyskać informacje o wiarygodnym zagrożeniu ze strony Iranu, obejmującym możliwość ataku rakietowego na samolot, którym podróżowałby Trump. Według osób zaznajomionych ze sprawą zagrożenie nie dotyczyło wyłącznie konkretnego egzemplarza Air Force One. Prezydent miał być potencjalnym celem niezależnie od tego, którym samolotem podróżował.
W Białym Domu przygotowano więc plan wykorzystujący kilka elementów dezinformacji. Trump pojawił się przed kamerami podczas wchodzenia na starszy Air Force One, dziennikarze weszli na jego pokład, a następnie maszyna odleciała z Ankary bez prezydenta. Część pracowników Białego Domu również nie wiedziała, że Trump znajduje się już na innej maszynie.
Dodatkowym elementem operacji było zasłonięcie okien w części samolotu zajmowanej przez prasę. Jak wynika z relacji White House Correspondents' Association, dziennikarze otrzymali polecenie, aby podczas lotu pozostawić rolety opuszczone. Jeden z fotografów miał na krótko odsłonić okno, po czym został poproszony o ponowne jego zasłonięcie. W pobliżu samolotu przed wejściem dziennikarzy znajdować się miały również dwa pojazdy cateringowe 0 jeden z przodu, a drugi z tyłu maszyny.
C-32A z Trumpem poleciał natomiast do Wielkiej Brytanii
Tam prezydent został ponownie przeniesiony na starszą wersję Air Force One, którą następnie opuścił już w obecności dziennikarzy na terenie bazy RAF Mildenhall. Zgodnie z informacjami „The New York Times” Trump przeszedł następnie na pokład nowszego Boeinga 747-8 przekazanego Stanom Zjednoczonym przez Katar. Tym samolotem kontynuował podróż do Waszyngtonu.
Ciekawy jest również sam wybór maszyny, która miała pełnić rolę przynęty. Trump wcześniej publicznie zapowiedział, że w drodze z Turcji skorzysta ze starszego Air Force One "dla wspomnienia starych czasów". Wcześniej przyleciał do Turcji nowszym Boeingiem 747-8 przekazanym przez Katar. Wokół tej maszyny już wcześniej pojawiały się jednak pytania dotyczące jej zabezpieczeń.
Starsze samoloty prezydenckie zostały wyposażone w rozbudowane systemy ochronne. CBS News informowało między innymi o laserowych systemach służących do zakłócania działania nadlatujących pocisków. Katarski Boeing 747-8 wciąż przechodzi natomiast prace związane z dostosowaniem go do wymagań stawianych prezydenckiemu samolotowi. Według Białego Domu maszyna jest bezpieczna, a dodatkowe modernizacje mają zostać przeprowadzone jesienią.
W tym przypadku nie chodziło jednak wyłącznie o możliwości techniczne konkretnego samolotu. Służby chciały przede wszystkim ukryć informację o tym, gdzie dokładnie znajduje się prezydent. Donald Trump miał zostać poinformowany o zagrożeniu już w Turcji, a w przygotowanie operacji zaangażowano niewielką grupę najwyższych rangą urzędników, w tym przewodniczącego Kolegium Połączonych Szefów Sztabów gen. Dana Caine'a oraz sekretarza obrony Pete'a Hegsetha.
Trump sam potwierdził później, że podczas powrotu z Turcji rzeczywiście zmienił samolot
Zapytany przez dziennikarzy o sytuację powiedział, że kierował się zaleceniami Secret Service i wojska. Według jego relacji służby chciały, aby poleciał innym samolotem zapewniającym podobny poziom bezpieczeństwa, więc zastosował się do ich decyzji.
Prezydent przyznał również, że "otrzymuje liczne groźby" i że w jego ocenie samolot, którym pierwotnie miał podróżować, mógł być bardziej prawdopodobnym celem ataku. Nie ujawnił jednak szczegółów dotyczących zagrożenia.
Czytaj też:
Redaktorka Spider's Web specjalizująca się w tematykach sztucznej inteligencji, smartfonów i oprogramowania. Jako sześciolatka powiedziała w wywiadzie dla lokalnej telewizji, że chce zostać dziennikarką. Dzisiaj jest absolwentką dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Akademii Humanistyczno-Ekonomicznej w Łodzi. Od dziecka pasjonuje się szeroko pojętymi grami i technologią, a w gimnazjum zapałała miłością do grafiki komputerowej i elektroniki użytkowej. Swoją pasję przekuła w działalność dziennikarską. Prywatnie miłośniczka psów, gotowania i literatury faktu.