REKLAMA

Alerty RCB to jakiś żart. SMS-y zapychają telefon, a jest coś lepszego

Alerty RCB, szczególnie w ostatnich dniach, dobitnie pokazują, że system nie zawsze działa tak, jak powinien. Publiczny system ostrzegania opiera się na wiadomościach SMS, co jest największym problemem.

Alert RCB

System ostrzegania, który był wykorzystywany w konkretnych sytuacjach, w ostatnich dniach zamienił się w pogodynkę. Polacy otrzymują wiadomości o upałach czy burzach nawet w środku nocy praktycznie codziennie. Całkowitą niewydolność systemu ukazały jednak wydarzenia w województwie lubelskim, gdzie spadła rosyjska rakieta Ch-101. Mieszkańcy nie dostali wtedy żadnego ostrzeżenia.

Alerty RCB bazują na wiadomościach SMS – i to jest zasadniczy problem

Za to tego samego dnia cała Polska otrzymała spóźnioną wiadomość z poradnikiem bezpieczeństwa. Do tekstu dołączono niedziałający link, mimo że twórcy Alertu RCB przez lata zarzekali się, że w komunikatach nigdy nie będzie żadnych odnośników. Coś się zmieniło?

Główną wadą systemu jest sam mechanizm działania. Kiedy coś się dzieje, system musi automatycznie wygenerować wiadomość do wszystkich użytkowników w danym rejonie. Jak ujawnia Orange, po drodze muszą zostać wykonane odpowiednie kroki i procedury:

  • Rządowe Centrum Bezpieczeństwa (RCB) podejmuje decyzję o wysłaniu alertu, przygotowuje tekst liczący maksymalnie 306 znaków i określa obszar geograficzny z dokładnością do powiatu - czasami wysyła się go na całą Polskę;
  • treść jest wysyłana do operatorów komórkowych, a ci następnie potwierdzają wysłanie SMS-a we własnych systemach;
  • SMS-y z Alertem RCB są wysyłane przez operatorów między zwykłymi wiadomościami;
  • setki lub tysiące smartfonów na danym obszarze odbierają wiadomość z alertem, a następnie operatorzy przesyłają raport, ile użytkowników otrzymało wiadomość.

Realizacja wszystkiego przez SMS-y potężnie obciąża infrastrukturę. Wiadomości trafiają do absolutnie każdego urządzenia zalogowanego do sieci - bez znaczenia, czy mówimy o telefonie, czy o routerze z kartą SIM. Efekt? Zapchana sieć dokładnie wtedy, gdy liczy się każda sekunda.

Jest jednak lepszy sposób na ostrzeganie ludności: Cell Broadcast

Za granicą stosuje się znacznie wydajniejszy system - Cell Broadcast. Omija on procedury wymagane w Alercie RCB i nadaje wiadomości do wszystkich aktywnych urządzeń na danym obszarze bez znaczenia, z jakiej sieci korzystasz.

Cell Broadcast to nie klasyczny SMS. Komunikat nie zapycha skrzynki i może mieć aż 1395 znaków. Powiadomienie dociera natychmiastowo. Nie powoduje nadmiernego obciążenia sieci. Stacja bazowa emituje komunikat, który w ciągu kilku sekund pojawia się na telefonie - działa to zarówno na Androidzie, jak i iOS. Oba systemy wykrywają komunikaty i zapewniają powiadomienie wraz z dźwiękiem i wibracją.

Cell Broadcast działa w wielu europejskich krajach, ale nie w Polsce. Rozwiązanie możemy spotkać w Niemczech, Włoszech, Hiszpanii, Francji, Grecji, Wielkiej Brytanii i wielu innych. Wprowadzenie go do Polski mogłoby pomóc w konkretnych sytuacjach.

Czytaj też:

Albert Żurek
Redaktor

Redaktor działu nowe technologie w Spider's Web. Specjalizuje się w tematyce sprzętu i oprogramowania, a także telekomunikacji. Od najmłodszych lat fan elektroniki - komputerów, laptopów i smartfonów, z którą odkąd tylko mógł, spędzał masę czasu. Z czasem swoją pasję zamienił w pracę, początkowo pisząc o technologiach mobilnych, a następnie o (prawie) wszystkim związanym z technologią. Poprzednio pisał na łamach Tabletowo.pl oraz oiot.pl, gdzie poruszał tematykę sprzętu komputerowego, systemów operacyjnych, aplikacji, smart home, sztucznej inteligencji, a także nauki. Oprócz technologii jest wielkim fanem mody, a po godzinach pracy spędza czas ze słuchawkami na uszach, w których przede wszystkim gra rodzimy hip-hop.