REKLAMA

Kupowałem słuchawki co roku. Apple mnie oduczył

Odkąd korzystam z AirPodsów Pro, nie czuję już potrzeby wymiany słuchawek bezprzewodowych. Te od Apple’a są w zupełności wystarczające. Kosztowały trochę więcej, ale było warto.

AirPods Pro 2

Od początku 2024 r. jestem szczęśliwym posiadaczem AirPodsów Pro 2. generacji z USB-C. Wówczas były to najlepsze słuchawki, jakie Apple miał w swojej ofercie. Przez ten czas wiele się zmieniło, a gigant zdążył już wypuścić 3. generację AirPodsów Pro oraz odświeżone AirPodsy Max. Wiem jednak, że będę z moich obecnych korzystał, dopóki się nie zepsują.

Nowe słuchawki douszne co roku? Tak żyłem do niedawna

Jeszcze kilka lat temu nie wyobrażałem sobie korzystania z jednych słuchawek Bluetooth dłużej niż przez około rok. W moje ręce wpadały coraz to nowsze i bardziej różnorodne modele. Przerobiłem propozycje wielu producentów - zarówno o budowie dousznej, jak i dokanałowej. Celowałem głównie w średniopółkowe modele, które charakteryzowały się niezbyt wygórowaną ceną (ok. 300 zł) oraz przyzwoitymi możliwościami dźwiękowymi.

W urządzeniach ze średniej półki zawsze jest jednak duże pole do poprawy, więc zakup najlepszego w danej cenie sprzętu wcale nie jest łatwe. Praktycznie każda nowa generacja jest lepsza od poprzedniej. Trudno więc kupić coś i potem nie żałować, że można było chwilę zaczekać i mieć bardziej zaawansowany sprzęt w tej samej cenie.

Szczególnie że rynek słuchawek i akcesoriów audio jest ogromny. Nie musimy ograniczać się tylko do propozycji producentów smartfonów. Powszechność standardu Bluetooth sprawia, że słuchawki innej marki będą dobrze działać ze sprzętem producenta X, Y czy Z. Nie zawsze idealnie, ponieważ do obsługi niektórych funkcji potrzebujemy urządzeń "z jednej parafii", ale w wielu przypadkach wystarczy doinstalowanie aplikacji, aby obsłużyć wszystkie opcje.

Problem dużego wyboru, wiecznych ulepszeń oraz braku przynależności do jednego konkretnego ekosystemu sprawiał, że żonglowałem słuchawkami bezprzewodowymi. Tak naprawdę żadne do końca mi nie odpowiadały, szczególnie po dłuższym użytkowaniu. Nigdy nie miałem poczucia, że jestem w pełni zadowolony. Jak nie dźwięk, to wygląd albo dostępne funkcje.

Efekt? Częste zmiany słuchawek na nowsze. W tym przypadku powiedzenie "co tanie, to drogie" w pełni się sprawdziło. W efekcie za kilka par słuchawek zapłaciłem więcej niż za jedne porządne bezprzewodówki od Apple’a. Odkąd kupiłem AirPodsy Pro 2. generacji, nie mam już potrzeby wymiany na nowy model.

AirPodsy Pro 2. generacji skutecznie zniechęcają mnie do wymiany

Na początku 2024 r., kiedy to postanowiłem przejść na iPhone’a, oczywistą zmianą były też słuchawki. Od lat słyszałem o wyższości ekosystemu Apple’a i rzeczywiście postanowiłem postawić na AirPodsy. Wybór padł na AirPodsy Pro 2. generacji z USB-C. Kosztowały wtedy ok. 1000 zł i zdecydowanie były to najdroższe słuchawki, jakie kiedykolwiek kupiłem. Teraz, po ok. 2,5 roku spędzonym z tym sprzętem, wiem, że było warto.

Gdybym w dalszym ciągu kontynuował dotychczasową, coroczną wymianę słuchawek na nowsze, w perspektywie czasu zapłaciłbym podobną sumę. Zakładając, że każde słuchawki kosztowałyby 350 zł, po trzech wymianach łączna suma przekroczyłaby wartość AirPodsów. Wymiana na początku każdego roku oznaczałaby trzy zakupy: w 2024, 2025 i 2026 roku.

Nieużywany sprzęt średniej jakości trafiłby do szuflady. Słuchawek raczej się nie sprzedaje na rynku wtórnym, więc trudno byłoby odzyskać chociaż część pieniędzy. Z drugiej strony, nawet jeśli doprowadziłbym je do dobrego stanu, kto chciałby kupić używki od mniej znanej firmy?

Zamiast niepotrzebnych słuchawek w szufladzie mam jeden, wciąż bardzo dobrze działający egzemplarz AirPodsów Pro 2. generacji. Sprzęt w dalszym ciągu oferuje świetną jakość dźwięku, długie godziny pracy na baterii, dobre tłumienie hałasów z otoczenia oraz ponadczasowy wygląd.

Słuchawki przeżyły mnóstwo upadków - zarówno etui ładujące, jak i same pchełki. Te drugie noszą lekkie ślady obić na plastiku, ale zupełnie mi to nie przeszkadza, bo wiem, że w innych modelach uzyskałbym gorsze możliwości oraz słabszą trwałość.

Ekosystemu nic mi nie zastąpi

Jedną z ostatnich kwestii, bez których nie wyobrażam sobie dziś słuchawek, są funkcje ekosystemu Apple’a. Te są dostępne wyłącznie w AirPodsach, więc automatycznie modele innych marek odpadają. Nie zliczę sytuacji, w których funkcja Znajdź, pozwalająca na lokalizowanie AirPodsów Pro 2, zaoszczędziła mi stresu i frustracji.

Nawet jeśli nie pamiętam, gdzie zostawiłem słuchawki, mogę skorzystać z funkcji lokalizacji. Do dyspozycji są zarówno efekty dźwiękowe, jak i dokładne naprowadzanie na ich położenie dzięki łączności UWB. Jeśli ma się większy dom oraz podwórko - a więc dużą przestrzeń do potencjalnego zgubienia słuchawek - lokalizowanie ratuje skórę. Identycznej funkcji nie uzyskałbym w innych, a szczególnie w tańszych słuchawkach.

Kupno droższych AirPodsów Pro 2. na dłuższy czas było dobrą "inwestycją". Teraz przez następne lata nie będę musiał zmieniać słuchawek i niepotrzebnie wydawać pieniędzy.

Czytaj też:

Albert Żurek
Redaktor

Redaktor działu nowe technologie w Spider's Web. Od najmłodszych lat fan elektroniki - komputerów, laptopów i smartfonów, z którą odkąd tylko mógł, spędzał masę czasu. Z czasem swoją pasję zamienił w pracę, początkowo pisząc o technologiach mobilnych, a następnie o (prawie) wszystkim związanym z technologią. Poprzednio pisał na łamach Tabletowo.pl oraz oiot.pl, gdzie poruszał tematykę sprzętu komputerowego, systemów operacyjnych, aplikacji, smart home, sztucznej inteligencji, a także nauki. Oprócz technologii jest wielkim fanem mody, a po godzinach pracy spędza czas ze słuchawkami na uszach, w których przede wszystkim gra rodzimy hip-hop.