REKLAMA

Głupi żart w Mapach Google zdemolował Warszawę. Ministerstwo odpowiada

Ostatnio zrobiło się głośno o głupim żarcie, jaki przeprowadzono za pośrednictwem Map Google. Do całej sprawy odniosło się już Ministerstwo Cyfryzacji, a wiceminister ujawnił, jak w ogóle mogło dojść do tak absurdalnego incydentu.

Mapy Google zdemolowane
REKLAMA

W niedzielny wieczór użytkownicy Map Google zauważyli, że coś dziwnego dzieje się z popularną usługą. Zamiast Pałacu Prezydenckiego był Pałac Kibolski, a zamiast Złotych Tarasów - Złote Ku… - lepiej nie kończyć. Zmieniono nazwy co najmniej kilkunastu miejsc w całej stolicy. Niektóre były wyjątkowo obraźliwe dla Polaków. Sprawa została już rozwiązana i dowiadujemy się nowych informacji w tej kwestii.

REKLAMA

Ministerstwo Cyfryzacji odpowiada na zmienione nazwy w Mapach Google

Skala incydentu była wyjątkowo duża i dotyczyła co najmniej kilkunastu miejsc w całej Warszawie. Zmodyfikowano nazwy najróżniejszych obiektów:

  • Muzeum Polskiej Techniki Wojskowej zmieniono na „Muzeum Polskiej Biedy Umysłowej”;
  • Pałac Prezydencki zmieniono na „Pałac Kibolski w Warszawie”;
  • Pałac na Wyspie w Łazienkach Królewskich zmieniono na „Pałac na Wyspie Epsteina”;
  • Grób Nieznanego Żołnierza zmieniono na „Grób Znanego Żołnierza SS”;
  • Biuro Bezpieczeństwa Narodowego zmieniono na „Biuro Bezpieczeństwa Kibolskiego”.

To tylko kilka przykładów, lecz było ich znacznie więcej. Wiele z nich było obraźliwych politycznie oraz nawiązywało do II wojny światowej czy nazistowskich zbrodniarzy.

Wiceminister Dariusz Standerski rano odniósł się do całej sprawy i, jak uważa, wykorzystano jedną z funkcji Map Google. "Według naszych aktualnych informacji to nie był żaden atak czy zorganizowana akcja" - przekazał wiceszef resortu. Zamiast tego użyto rozwiązania określanego jako "Zaproponuj zmianę", dostępnego dla każdego użytkownika Map Google. Doszło tu do błędu w działaniu tej opcji.

REKLAMA

Jak różne aplikacje, które dostarczają nam mapy, robią aktualizację swoich systemów, to czasem się zdarza błąd, niedopatrzenie, jakiś problem i w tym przypadku mieliśmy z tym do czynienia - twierdzi Dariusz Standerski.

W uproszczeniu, dzieciaki się dorwały i zaczęły kombinować. Skutek był bardzo poważny, bo wielu ludzi na tych mapach jeździ i to jest ich nawigacja do celu. I okazało się, że celem nie jest już Pałac Prezydencki na przykład, a "Pałac Kibolski" - dodaje wiceminister.

Przedstawiciel rządu nie wskazuje na to, aby incydent był testem przeprowadzonym przez rosyjskie służby. Istnieje jednak ryzyko, że ta informacja została dostrzeżona przez Wschód i te podatności mogą kiedyś zostać użyte w złych celach: "pewnie to będzie w przyszłości wykorzystywane, żeby na przykład pomieszać transport".

REKLAMA

Google zajął się sprawą i zablokował konta

TVN24 zapytało Google'a o tę sytuację, a gigant technologiczny udzielił krótkiej odpowiedzi: "na bieżąco usuwamy niewłaściwe nazwy przypisane do wielu lokalizacji w Polsce w Mapach Google. Blokujemy odpowiedzialne za nie konta i rygorystycznie egzekwujemy nasze zasady dotyczące treści".

Trudno jednak powiedzieć, w jaki sposób doszło do zmiany nazw kilkunastu obiektów na terenie całej Warszawy na tak obraźliwe, jeśli firma faktycznie weryfikuje zaproponowane zmiany w Mapach Google. Mimo wszystko do takiej sytuacji nigdy nie powinno dojść.

REKLAMA

Czytaj też:

REKLAMA
Albert Żurek
Redaktor

Redaktor działu nowe technologie w Spider's Web. Od najmłodszych lat fan elektroniki - komputerów, laptopów i smartfonów, z którą odkąd tylko mógł, spędzał masę czasu. Z czasem swoją pasję zamienił w pracę, początkowo pisząc o technologiach mobilnych, a następnie o (prawie) wszystkim związanym z technologią. Poprzednio pisał na łamach Tabletowo.pl oraz oiot.pl, gdzie poruszał tematykę sprzętu komputerowego, systemów operacyjnych, aplikacji, smart home, sztucznej inteligencji, a także nauki. Oprócz technologii jest wielkim fanem mody, a po godzinach pracy spędza czas ze słuchawkami na uszach, w których przede wszystkim gra rodzimy hip-hop.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA