REKLAMA

AI jest jak magia z Harry'ego Pottera. Ta czarna i zła

Dzięki sztucznej inteligencji każdy może mieć dziś magiczny dziennik Toma Riddle’a z Harry’ego Pottera. I trudno o trafniejszą metaforę AI.

ai-magia-harry-potter-remarkable-dziennik-tom-riddle

Z każdym rokiem magia z Harry’ego Pottera staje się coraz mniej… magiczna. Czytając książki J.K. Rowling, a potem oglądając filmy na ich podstawie, zachwycałem się zarówno gazetami, w których obrazki się ruszały, jak i dziennikiem Toma Riddle’a. Mapa huncwotów, wyjce, myślodsiewnia, omniokulary - ależ chciałem mieć jako dzieciak to wszystko do dyspozycji!

Dwie dekady później tego typu magiczne przedmioty są już naszą codziennością. Sport w TV z wizualnymi nakładkami jest jak omniokulary, myślodsiewnia to nic innego jak gogle VR z przestrzennymi filmami, wyjce to znikające wiadomości głosowe na komunikatorach, a ruchome zdjęcia to Live Photos, które sam robię telefonem. A na koncertach itd. znajomych szukam na mapie w apce Znajdź.

I nawet dziennik Toma Riddle’a każdy może dzisiaj mieć.

Do sieci trafił film, którego autor prezentuje oprogramowanie na czytnik e-booków obsługujący rysik marki Remarkable, z którym możemy „porozmawiać”. Wpisujemy frazy za pomocą cyfrowego ołówka, a po chwili wirtualny atrament znika i generowana jest odpowiedź, która również zapisywana jest pismem odręcznym - niemal dokładnie tak, jak w filmach o Harry’m Potterze.

To oczywiście nic innego, jak zgrabny i nawiązujący do popkultury interfejs ukrywający w środku sztuczną inteligencję, z którą możemy rozmawiać również w oknie przeglądarki lub za pomocą aplikacji mobilnej. Stworzenie z AI czegoś na wzór dziennika Toma Riddle’a jest jednak naprawdę niezłą metaforą tej technologii, która dla ludzkości może okazać się w szerszej perspektywie zgubna.

W uniwersum Harry’ego Pottera to właśnie Dziennik był pierwszym horkruksem, w którym Mroczny Lord, Którego Imienia Nie Można Wymawiać, ukrył kawałek swojej duszy. Z kolei taka Ginny, która przez cały rok szkolny traktowała go jak interaktywny pamiętnik, została w końcu opętana przez Voldemorta; ten wykorzystał jej prywatne zapiski, by napsuć krwi bohaterom.

Jeśli pod Mrocznego Lorda podstawimy w równaniu bezduszne korporacje, a pod uczniów Hogwartu zwykłych internautów, to ta cała metafora nabiera bardzo smutnego, dystopijnego wręcz wydźwięku. Przedmiot wydający się nam z początku magiczny, wspaniały i użyteczny, z czasem okazuje się całkiem przydatnym wynalazkiem, który z czasem zacznie żerować na tym, czym go karmimy.

„Każda wystarczająco zaawansowana technologia jest nieodróżnialna od magii”

Cytat z Arthur C. Clarke’a z 1961 r. bardzo trafnie opisuje nasz świat i postęp technologiczny. Jeśli ktoś żyjący stulecie temu obudziłby się dzisiaj ze śpiączki, to z pewnością smartfony, będące nieodłącznym elementem naszej codzienności, które każdy nas z nosi w kieszeni, uznałby nie za ewolucję telefonu na korbkę, tylko za jakieś upiorne narzędzia samego szatana.

Czytaj inne nasze teksty poświęcone sztucznej inteligencji:

Z kolei sztuczna inteligencja w formie chatbota, z którym można rozmawiać, z początku wygląda magicznie, ale łatwo się w niej zatracić. Modele w większości projektowane są tak, aby się z nami zgadzać i aby podsycać nasze emocje. Prowadzi to czasem do tragedii, zwłaszcza gdy z takim „magicznym artefaktem” zwiąże się ktoś podatny na wpływy i cierpiący na problemy psychiczne.

Z tego względu, gdy kolejny raz oglądam wspomniany film prezentujący Dziennik Toma Riddle’a w prawdziwym świecie, to się nie zachwycam tym, jak łatwo można z użyciem sztucznej inteligencji symulować dzisiaj coś magicznego. Zamiast tego ze smutkiem myślę o tym, że nowoczesna technologia coraz częściej jest magią, ale czarną, którą dla naszego dobra powinniśmy wypalać żywym ogniem.

Najlepiej na prowadzonej przez samego papieża krucjacie.

Piotr Grabiec
Redaktor

Dziennikarz działu technologie. W Grupie Spider’s Web od 2012 r. W swoich tekstach skupia się na Apple’u, telekomunikacji i grach wideo. Jest też felietonistą Rozrywka.Blog, gdzie prowadzi cykl #Nerdcorner poświęcony komiksom, superbohaterom, Gwiezdnym wojnom i wszystkiemu innemu, co geekowe. Jako nastolatek pisał do czasopisma Bike Action i administrował jego forum, a w latach 2011-2016 współpracował z IDG Poland przy magazynie PC World. Odwiedza najważniejsze branżowe targi na całym świecie, wizytuje plany zdjęciowe i pojawia się jako ekspert w telewizji oraz w radiu. W wolnym czasie jeździ na rowerze i łapie Pokemony, a w sieci używa nicka pgkrzywy.