W Chinach są już mobilne WC. Nie tylko dla seniorów, gracze się cieszą
Myślisz, że w świecie technologii widziałeś już wszystko? Jeśli tak, to się grubo mylisz. W Chinach właśnie pokazali WC na kołach.

WC na kołach brzmi jak pomysł wymyślony przez kogoś, komu naprawdę nie chce się odchodzić od komputera. Zamiast iść do toalety, wzywasz toaletę do siebie. Tyle że chiński robot Xiaoban nie powstał z myślą o leniuchach ani fanach wygody. Ma pomagać osobom starszym, chorym i wszystkim tym, dla których zwykłe dojście do łazienki może być trudne, niebezpieczne albo wymagać proszenia kogoś o pomoc. Yueban, marka należąca do Topband, pokazała Xiaobana na targach opieki nad seniorami, sprzętu rehabilitacyjnego i technologii wspomagających w Szanghaju.
Toaleta przyjeżdża na wezwanie
Xiaoban wygląda jak połączenie mobilnego fotela, robota sprzątającego i inteligentnej toalety. Użytkownik naciska przycisk na pilocie albo wydaje komendę głosową, a urządzenie samo wyjeżdża z bazy i podjeżdża w odpowiednie miejsce. Po wszystkim ma automatycznie opróżnić zbiornik, wyczyścić się i wrócić na stanowisko.
Według producenta nie trzeba przebudowywać łazienki ani przerabiać kanalizacji. Robot ma rozpoznawać typowe sedesy i toalety kucane, podjeżdżać do nich, ustawiać się przy odpływie i samodzielnie wykonać cykl opróżniania. W środku jest też cichy mechanizm rozdrabniający, który ma ograniczać ryzyko zapchania papierem.
Do tego dochodzą wszystkie dodatki, których można się spodziewać po nowoczesnej toalecie z Chin: mycie ciepłą wodą, suszenie ciepłym powietrzem, automatyczne zamykanie czy system ograniczający zapachy i rozpryski. Niby mało spektakularne rzeczy, ale to właśnie takie detale decydują o tym, czy sprzęt faktycznie pomaga na co dzień.
Czasami dojście do toalety nie jest wcale takie proste
Największy sens Xiaobana widać dopiero wtedy, gdy odłożymy internetowy śmiech na bok. Korzystanie z toalety to jedna z najbardziej intymnych czynności, a jednocześnie jedna z tych, które najtrudniej oddać pod opiekę drugiej osoby. Dla seniora albo chorego oznacza to utratę samodzielności. Dla opiekuna dyżur w dzień i w nocy, pomaganie przy przenoszeniu, sprzątanie i stałe ryzyko upadku.
Mobilna toaleta ma rozwiązywać właśnie taki problem. Nie zastąpi oczywiście pielęgniarki ani opiekuna, ale może odciążyć ich w jednej z najbardziej wymagających i krępujących części codziennej opieki. Jeśli osoba z ograniczoną mobilnością może sama wezwać urządzenie i skorzystać z toalety bez proszenia o pomoc za każdym razem, trudno mówić tylko o wygodzie. To po prostu większa samodzielność i odrobina odzyskanej prywatności.
AI, lidar i żadnych kamer
Producent dorzucił do tego całą warstwę automatyki. Xiaoban ma chip sterujący AI, pięć linii laserowych, jeden lidar, osiem czujników krawędzi i czujnik ultradźwiękowy. Dzięki temu ma rozpoznawać otoczenie, planować trasę i omijać przeszkody bez udziału człowieka.
Co ważne, system nie opiera się na kamerach. W przypadku robota toaletowego to tak naprawdę sprawa zasadnicza. Nikt rozsądny nie chce, żeby urządzenie pomagające w tak intymnej czynności jednocześnie filmowało mieszkanie albo użytkownika. Yueban stawia więc na czujniki niewizyjne, co ma chronić prywatność i ograniczać poczucie bycia obserwowanym.
Przeczytaj także:
Po dotarciu na miejsce robot blokuje koła i stabilizuje konstrukcję mechanicznymi podporami. Ma też duże przyciski, pilota, sterowanie głosem offline i awaryjny przycisk wezwania pomocy. To nie ma być sprzęt dla miłośnika aplikacji, tylko urządzenie, które ma zrozumieć człowiek starszy, chory albo zmęczony.
O nowych technologiach zaczął pisać jeszcze w 2012 r. na łamach portalu Telix. Później przez pewien czas pisał dla Komputer Świata i PCLabu. Epizod dziennikarski zaliczył także w lokalnej gazecie i w dziale blogowym SpeedTest. Współzałożyciel agencji BlueCopy, zajmującej się copywritingiem i poligrafią. Przez pewien czas właściciel firmy transportowej. Prywatnie fan starych polskich oper mydlanych (oglądanych obowiązkowo z konkubiną), dumny opiekun kotki brytyjskiej i pasjonat-amator druku 3D.