Robot-klaun skopał dziecko na pokazie. To nie Terminator, to ludzka głupota
Humanoidalny robot skopał małego chłopca podczas publicznego wydarzenia. Miało być wesoło i nietypowo, a skończyło się obawami co do bezpieczeństwa maszyn przypominających ludzi.

Sprawa wygląda następująco: w sieci pojawiło się nagranie, na którym przedstawiono publiczny występ robota Unitree G1 ubranego w perukę klauna. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby robot nie wykonał kopnięcia z półobrotu w stronę dziecka. Chłopiec aż zgiął się wpół z bólu.
Humanoidalny robot skopał chłopca na publicznym pokazie
Wideo trwa nieco ponad pół minuty i przedstawia publiczne wydarzenie w Chinach, w którym bierze udział humanoidalny robot Unitree G1. To dokładnie ten sam model, który możecie kojarzyć z polskiego internetu i postaci robota Edwarda Warchockiego.
Robot ubrany w perukę klauna podczas przedstawienia pokazywał swoje umiejętności w sztukach walki. Miał iść do przodu, wykonać kilka ruchów i zakończyć sekwencję kopnięciem z półobrotu. Los chciał, że na drodze maszyny stał chłopiec, który został trafiony mechaniczną nogą prosto w brzuch, w wyniku czego maluch zgiął się wpół z bólu.
Na szczęście, według chińskich mediów, dziecko nie odniosło żadnych poważnych obrażeń, mimo że na wideo przez kilkanaście sekund chłopiec leżał na ziemi po uderzeniu robota. Widownia nie była jednak spektakularnie zmartwiona całym wydarzeniem – osoba nagrywająca, podobnie jak inne starsze osoby (nie licząc dzieci), nie podjęła żadnych działań, by pomóc chłopcu.
Być może to nastąpiło zaraz po zakończeniu nagrania, nie znamy bowiem pełnego kontekstu tej sytuacji. Robot po kopnięciu po prostu się wycofał. Według Interesting Engineering robot Unitree G1 jest w stanie zaoferować moment obrotowy wynoszący ponad 100 Nm na każdy staw. To ogromna siła.
Czytaj też:
Pozostaje pytanie: zawinił robot czy człowiek?
Mimo że dzisiejsze roboty humanoidalne są wyjątkowo zaawansowane, w dalszym ciągu do ich obsługi potrzebny jest człowiek. Robot wykonuje tylko zaprogramowane ruchy. Podczas publicznego wydarzenia miał iść do przodu, prezentując sekwencję przypominającą sztuki walki.
Nie pomaga tu również fakt, że organizatorzy i osoby zarządzające maszyną nie zadbali o zachowanie bezpiecznej odległości oraz odpowiedniego miejsca dla robota. Ktoś postanowił puścić bezmyślną maszynę do przodu, nie zakładając, że przed nią może pojawić się człowiek – w tym przypadku dziecko. Chłopiec ucierpiał przez brak zasad bezpieczeństwa, o których nie pomyśleli dorośli.
To jednak nie pierwszy taki incydent z robotem humanoidalnym. W Chinach już wcześniej doszło do upadku robota, który wykonując niekontrolowane ruchy kończyn, uderzył stojącego obok mężczyznę. Oba wydarzenia to lekcja dla organizatorów wydarzeń z wykorzystaniem robotów. Kwestie bezpieczeństwa powinna być na pierwszym miejscu.



















