REKLAMA

Myśliwce dostaną nową zabawkę. Prawdziwy bat na drony

To dopiero pierwszy krok, ale naprawdę duży. Po udanym strzelaniu do celu naziemnego BAE zapowiada kolejne testy, już przeciw celom powietrznym.

Typhoon dostał tanią broń na drony
REKLAMA

Eurofighter Typhoon właśnie zrobił krok w stronę wojny, w której liczy się nie tylko to, czy trafisz, ale też ile zapłacisz za samo trafienie. BAE Systems poinformowało, że z powodzeniem przeprowadziło test odpalenia niskokosztowej broni precyzyjnej z Typhoona, wykorzystującej zestaw naprowadzania laserowego APKWS. Oficjalnie chodzi o rozwój zdolności przeciwko bezzałogowcom, a w praktyce o coś znacznie ważniejszego, a mianowicie o znalezienie tańszego sposobu na zwalczanie dronów niż używanie do tego drogich pocisków z wyższej półki.

REKLAMA

Test odbył się w ośrodku rozwojowym BAE Systems w Warton w hrabstwie Lancashire. Do strzelania wykorzystano samolot testowo-oceniający Royal Air Force, który odpalił uzbrojenie przeciwko celowi naziemnemu na brytyjskim poligonie. Firma podkreśla, że próba zakończyła się powodzeniem i ma otwierać drogę do kolejnego etapu testów, już z udziałem celów powietrznych.

Czym właściwie jest APKWS?

APKWS nie jest osobnym pełnym pociskiem projektowanym od zera, tylko zestawem naprowadzania, który zamienia niekierowane rakiety 70 mm, takie jak Hydra 70 Mk 66, w amunicję precyzyjną. BAE Systems opisuje go jako jedyny amerykański program tej klasy będący oficjalnym programem uzbrojenia. Chodzi tu więc o konwersję klasycznej rakiety Hydra w broń o zdolności precyzyjnego trafienia.

To bardzo ważne z punktu widzenia samej ekonomii. Zamiast budować od zera nowy pocisk, operator korzysta z istniejących rakiet, silników, wyrzutni i części infrastruktury, a dodaje jedynie sekcję naprowadzania. Właśnie dlatego BAE od lat sprzedaje APKWS jako tanie w porównaniu z wieloma innymi efektorami precyzyjnymi rozwiązanie. Firma poinformowała też w lutym, że dostarczyła już 100 tys. zestawów APKWS, co pokazuje, że nie mówimy o egzotycznym prototypie, tylko o produkcie o dużej skali.

Dlaczego to akurat Typhoon dostał taki bat na drony?

Tu tak naprawdę chodzi o brutalnie prostą matematykę. Eurofighter Typhoon jest maszyną stawianą zwykle w roli nosiciela zaawansowanych pocisków powietrze-powietrze i powietrze-ziemia, takich jak Meteor, Storm Shadow czy Brimstone. Problem polega na tym, że coraz więcej zagrożeń stanowią cele znacznie tańsze: drony rozpoznawcze, amunicja krążąca i bezzałogowce jednorazowe. W takiej sytuacji odpalanie bardzo drogich rakiet do stosunkowo taniego celu zaczyna wyglądać jak finansowa pułapka.

Integracja tańszej broni precyzyjnej na Typhoonie ma sens właśnie tam, gdzie potrzebne są przechwycenia po w miarę akceptowalnym koszcie. To nie oznacza od razu zastąpienia Meteora czy innych zaawansowanych efektorów, tylko dołożenie niższej warstwy uzbrojenia do walki z celami, które nie wymagają użycia najdroższych środków. Innymi słowy, Typhoon ma dostać narzędzie bardziej proporcjonalne do klasy zagrożenia.

APKWS już wcześniej był promowany jako broń przeciw dronom

BAE od miesięcy mocno wypycha APKWS właśnie jako rozwiązanie do misji counter-UAS. W lutym firma pisała, że system jest już międzynarodowo wdrożony do walki z nowymi zagrożeniami i stanowi skuteczną, przystępną cenowo opcję przeciw bezzałogowcom. W marcu 2025 r. informowano z kolei o zgodzie USA na potencjalną sprzedaż APKWS do Arabii Saudyjskiej, wskazując wprost na użycie tej broni przeciw dronom Huti. Pojedynczy APKWS kosztuje około 22 tys. dol.

Ta liczba jest istotna nie dlatego, że nagle każdy dron będzie można sprzątnąć za grosze, ale dlatego, że pokazuje skalę różnicy wobec znacznie droższych efektorów. W wojnie zużyciowej, gdzie przeciwnik wypycha w powietrze duże liczby tanich maszyn, sama zdolność zestrzelenia celu już nie wystarcza. Trzeba jeszcze mieć czym to robić przez dłuższy czas bez wypalania magazynów i budżetu.

Co to zmienia dla samego Typhoona?

Typhoon od lat rozwija się jako platforma wielozadaniowa, ale ten test pokazuje jeszcze jeden trend: coraz większą presję, by myśliwiec był nie tylko mocny, lecz także elastyczny kosztowo. BAE podkreśla, że test z APKWS jest częścią szerszego pakietu ulepszeń planowanych dla Typhoona, które mają zwiększyć jego przydatność w obecnych i przyszłych operacjach lotniczych. Jest to zatem element większej układanki modernizacyjnej.

Na razie BAE trafiło w cel naziemny. To ważny krok integracyjny, ale prawdziwy sens leży w tym, co firma zapowiada dalej, czyli w kolejnych próbach przeciw celom powietrznym. Dopiero one pokażą, czy Typhoon faktycznie dostanie wiarygodną, praktyczną zdolność do polowania na drony z użyciem taniego efektora, a nie tylko ciekawy demonstrator technologii.

Przeczytaj także:

REKLAMA

Jeśli ten etap się powiedzie, Eurofighter może dostać dokładnie to, czego dziś szuka coraz więcej sił powietrznych: sposób na walkę z rosnącą masą zagrożeń bezzałogowych bez marnowania pocisków przeznaczonych do innych klas celów. Nie chodzi więc o kolejną rakietę w ofercie firmy, tylko o próbę zmiany ekonomii walki w powietrzu.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-04-09T21:22:06+02:00
Aktualizacja: 2026-04-09T20:23:56+02:00
Aktualizacja: 2026-04-09T19:07:30+02:00
Aktualizacja: 2026-04-09T18:35:09+02:00
Aktualizacja: 2026-04-09T17:18:44+02:00
Aktualizacja: 2026-04-09T14:44:46+02:00
Aktualizacja: 2026-04-09T13:47:57+02:00
Aktualizacja: 2026-04-09T12:49:51+02:00
Aktualizacja: 2026-04-09T11:42:30+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA