Rynek pracy to farsa. Pracodawcy szkolą AI, by łapać CV z ChataGPT
Od zeszłego roku branża rekrutacyjna zmaga się z problemem, który coraz bardziej przypomina tragikomedię. Kandydaci zalewają pracodawców tysiącami dokumentów aplikacyjnych wygenerowanych przez sztuczną inteligencję. Już po kilkunastu godzinach od publikacji oferty w LinkedInie liczba zgłoszeń potrafi przekroczyć tysiąc, a tempo wzrostu aplikacji rok do roku sięgnęło 45 proc. Z pomocą przychodzi… sztuczna inteligencja - firmy szkolą własne systemy, by te zdołały wyłowić perły spośród ton niemal bliźniaczo podobnych życiorysów.

REKLAMA