REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. Nauka
  3. Kosmos

Amerykański astronauta miał zostać sam na stacji kosmicznej. Dowiedział się o tym od żony

30 marca 2022 roku amerykański astronauta Mark Vande Hei zakończył swoją misję na pokładzie Międzynarodowej Stacji Kosmicznej i wrócił na Ziemię. Ze względu na to, że dotarł tam na pokładzie rosyjskiego statku kosmicznego Sojuz, w ten sam sposób musiał i wrócić. W międzyczasie jednak prezes Roskosmosu Dmitrij Rogozin groził mu, że zostanie jedynym astronautą na stacji kosmicznej, gdy jego amerykańscy koledzy wrócą Crew Dragonem na Ziemię. Teraz dowiedzieliśmy się jak ta cała sytuacja wyglądała z jego strony.

iss
REKLAMA
  • Mark Vande Hei spędził na pokładzie Międzynarodowej Stacji Kosmicznej 355 dni
  • To jedyny amerykański astronauta, który w trakcie wojny Rosji z Ukrainą zmuszony był wrócić na Ziemię na pokładzie rosyjskiego statku Sojuz
  • Dmitrij Rogozin, szef Roskosmosu w wielu swoich groźbach przekonywał, że Vande Hai może pozostać sam na pokładzie stacji kosmicznej
  • Astronauta przekonuje, że groźby te zaniepokoiły jedynie jego żonę, od której zresztą się o nich dowiedział
REKLAMA

Oczywistym jest, że nikt poważnie nie brał sobie do serca gadania o pozostawieniu astronauty na pokładzie stacji kosmicznej. Agresywna narracja ze strony szefa Roskosmosu to jednak element kosmicznego krajobrazu, który przyszło nam znosić od wielu lat. W okresie od rozpoczęcia rosyjskiej agresji na terytorium Ukrainy jest tego po prostu jeszcze więcej.

W rozmowie z dziennikiem Washington Post, Vande Hei przyznał, że o groźbach Rogozina dowiedział się od… żony, jeszcze podczas swojego pobytu na stacji kosmicznej.

REKLAMA

Jak przyznał insynuacje o tym, jakoby z braku miejsca na Crew Dragonie pozostali astronauci amerykańscy mieli go zostawić na pokładzie stacji kosmicznej samego, które podówczas pojawiały się w mediach co najwyżej rozbawiły jego współtowarzyszy i NASA, aczkolwiek zaniepokoiły jego żonę.

W wywiadzie dziennikarze Washington Post spytali astronautę także o relacje z rosyjskimi astronautami w obliczu toczącego się na Ziemi konfliktu. Vande Hai zapewnił jednak, że współpraca z rosyjskimi kosmonautami nie uległa żadnej zmianie na skutek tego co się dzieje na powierzchni Ziemi. Czy taki stan się jednak utrzyma i czy w ogóle Rosja pozostanie na stacji kosmicznej w najbliższych latach - tego aktualnie nie da się przewidzieć.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA