Google Currents w końcu można pobrać na iPada oraz iPhone bez kombinacji z amerykańskim kontem w iTunes. Z własnego konta w polskim App Store klikamy i pobieramy agregator treści od Google. Przy okazji aplikacja uległa lekkiemu odświeżeniu. Niestety to wciąż tylko ładny czytnik RSS, w dodatku niezbyt funkcjonalny.
Uwaga – to nie żart prima apprilisowy! Jedna z najlepszych aplikacji mobilnych, która dotychczas była dostępna jedynie na urządzeniach działających na mobilnym systemie operacyjnym Apple’a iOS, właśnie pojawiła się w sklepie Google Play. W ten dość przewrotny sposób, w dzień, w którym cały świat płata sobie figle, Apple całkiem na serio stracił kolejną z przewag konkurencyjnych swojej platformy mobilnej.
Smartr - jeden z ciekawszych projektów curation kończy działalność. Szkoda
Przykrego maila dostałem wczorajszej nocy – jeden z ciekawszych projektów medialnych tzw. trendu curation Smartr kończy działalność. 15 marca serwis zniknie z sieci, a aplikacje mobilne w App Store nie będą dalej wspierane. Szkoda, bo był to serwis, którego często używałem, szczególnie na iPadzie. Z tonu maila wynika, że według deweloperów usługa nie miała szans na szybką komercjalizację, więc australijski zespół zdecydował się postawić na drugi z projektów, który rozwija – aplikację Cinemagram.
Nie umrze ten kto nigdy nie żył – tak z całą pewnością można powiedzieć o czytnikach RSS. Wiele osób z nich korzystało, wielu nadal korzysta, jednak nigdy ten sposób przeglądania internetowych treści nie został ciepło przyjęty przez miliony przeciętnych użytkowników internetu. Teraz wydaje się już niemal pewne, w niedługim czasie osoby korzystające z RSSów będą musiały poszukać sobie alternatywnego sposobu pozyskiwania treści.
Dlaczego nikt nie potrafi zrobić serwisu curation w internecie stacjonarnym?
Od dłuższego czasu obserwuję i kibicuję rozwojowi nowego trendu w internecie zwanym „curation” (wciąż szukam dobrego polskiego odpowiednika, ale niestety nie mogę nic sensownego wymyślić), który zapoczątkowany został w mobilnej sieci, a konkretnie mówiąc – w aplikacjach mobilnych. Prawie wszystkie próby przeniknięcia „curation” do internetu stacjonarnego na razie okazują się fiaskiem. Niestety to samo dotyczy najnowszych projektów Reutersa oraz Microsoftu.
"Curation" na masową skalę to na razie tylko marzenie geeków
RedItLater, Readability, Flipboard czy dziesiątki innych aplikacji i usług służą do segregowania, filtrowania i układania informacji spływających z całego internetu, czyli kanałów RSS, sieci społecznościowych czy wybranej tematyki. Mają odciążać odbiorców i sprawiać, że informacje i treści są przystępniejsze, łatwiej do nich dotrzeć czy zachować na później. Idea jest świetna, a zainteresowani tematem od jakiegoś czasu twierdzą, że takie formy dystrybucji treści będą przyszłością. I wszystko byłoby prawdą, gdyby nie to, że to wciąż usługi dla geeków i pasjonatów technologii, a nie dla przeciętnego użytkownika, który i tak ginie w szumie informacyjnym. I nic obie z tego nie robi.
Dyskusja czy tablety są urządzeniami mobilnymi czy też nie wciąż trwa. Bez wątpienia jednak platforma iOS jest dedykowana jest sprzętowi mobilnemu. Rok 2011 miał być rokiem iPada 2 i jeśli chodzi o rynek tabletów to tylko w ostatnich tygodniach zyskał wreszcie prawdziwego rywala w postaci Kindle Fire.
Najciekawsze aplikacje na Androida według Spider's Web
Po kilku latach bycia zadeklarowanym użytkownikiem iPhone’a (używałem wszystkich modeli od oryginalnego iPhone’a aż po iPhone’a 4), w 2011 r. przesiadłem się na Androida na Samsungu Galaxy SII, najpierw w wersji 2.3.1, a następnie aż do 2.3.5 (obecnie). Pierwszych kilka miesięcy z Androidem w ręku spędziłem na poszukiwaniu najlepszych aplikacji, które z jednej strony mogłyby mi zastąpić najlepsze topowe pozycje z iPhone’a, a z drugiej oferowałyby wartość dodaną związaną z widgetową specyfiką mobilnego systemu Google’a. Jakież było moje zaskoczenie, że… świetnych aplikacji na Androida jest tak niewiele.
To wciąż jest wielka przewaga iPhone’a nad smartfonami z Androidem – najbardziej innowacyjne i najlepiej wyglądające aplikacje powstają w pierwszej kolejności na smartfony Apple’a. Szczególnie widać to na przykładzie społecznościowych czytników medialnych nowego typu – dla wszystkich liderów tego niezwykle obiecującego trendu mobilnego oprogramowania priorytetem jest iOS, mimo iż to smartfonów z Androidem jest dziś w obiegu znacznie więcej niż iPhone’ów.
Google wydał Currents - konkurenta dla Flipboard i Zite. I to jakiego!
Dosłownie kilkanaście minut temu Google udostępnił usługę, o której spekulowano od dawna. Usługa ta ma być realną konkurencją dla nowego rodzaju czytników społecznościowych, które szturmem zdobyły serca użytkowników tabletów (głównie iPada), a także smartfonów. Czytniki te opierają się z jednej strony na tzw. „curation„, czyli inteligentnym systemie konstruowania spersonalizowanej prasówki dla użytkownika, a z drugiej na nowoczesnym sposobie prezentowania treści za pomocą skryptu readability.