Testy aut nowych

Crossovery to już nie alternatywa. To normalność. Ford Ecosport kontra Citroen C4 Cactus

Testy aut nowych 17.07.2018 48 interakcji
Mikołaj Adamczuk
Mikołaj Adamczuk 17.07.2018

Crossovery to już nie alternatywa. To normalność. Ford Ecosport kontra Citroen C4 Cactus

Mikołaj Adamczuk
Mikołaj Adamczuk17.07.2018
48 interakcji Dołącz do dyskusji

Jeszcze niedawno crossovery były dodatkiem do oferty w większości marek. Dziś stają się podstawowymi, kluczowymi modelami. Oto porównanie dwóch potencjalnych hitów sprzedaży.

Kilka lat temu prawdopodobnie porównywałbym ze sobą Focusa i Citroena C4. „Wielki pojedynek kompaktów”, „Segment C w natarciu” – taki byłby tytuł tego tekstu, a w jego dalszej części pisałbym, że samochody kompaktowe są najpopularniejsze i kochają je zarówno nabywcy flotowi, jak i prywatni. Ale dziś czasy się zmieniły. Wystarczy spojrzeć na hity sprzedaży wśród klientów indywidualnych – SUV-y i crossovery rządzą.

Samochody tego segmentu nie są już alternatywą dla „normalnych” aut. To one stały się normalne.

Dziś to na podniesionych modelach się zarabia i to w nie się inwestuje. Owszem, Focus nadal jest na rynku i doczekał się nawet nowej generacji, ale C4 już pożegnaliśmy. Zamiast niego mamy model C4 Cactus. Odświeżona wersja straciła charakterystyczne, duże „airbumps”, czyli gumowe listwy na drzwiach, ale podobno stała się za to bardziej dojrzała, by w pełni móc zastąpić kompaktowe C4.

ford-ecosport-citroen-c4-cactus-porownanie-23

W drugim narożniku – Ford Ecosport. Ten model nie zastępuje żadnego innego, ale za to ma ciekawą historię. Jego pierwsza generacja powstała wyłącznie na rynki Ameryki Południowej i Środkowej. Dopiero druga jest sprzedawana jako „samochód światowy”, choć w Polsce można ją kupić dopiero po modernizacji, która miała miejsce pod koniec zeszłego roku. Ecosport został wtedy odświeżony stylistycznie i stracił charakterystyczne, „terenowe” koło zapasowe na tylnej klapie.

ford-ecosport-citroen-c4-cactus-porownanie-24

Który z tych samochodów jest lepszym wyborem?

W porównaniu bierze udział C4 Cactus w wersji wyposażenia Shine, z silnikiem 1.2 PureTech o mocy 110 KM i z automatyczną skrzynią sześciobiegową. Przeciwko niemu startuje Ford Ecosport w wersji ST-Line, który ma silnik o mniejszej pojemności (1.0 Ecoboost), ale za to mocniejszy (140 KM) i zestawiony z ręczną skrzynią biegów. Oba auta mają napęd tylko na przód. To standard w tym segmencie.

ford-ecosport-citroen-c4-cactus-porownanie-2

Wygląd

Cactusa albo się kocha, albo nienawidzi. Ten samochód ma swój styl. Wszystko, od wąskich przednich reflektorów, przez charakterystyczne felgi, aż po czarne, plastikowe wstawki można albo polubić, albo odwrócić głowę z niesmakiem. Ja lubię Cactusa za to, że przypomina mi czasy, w których Citroen projektował awangardowe, nietypowe samochody. Stare Citroeny też nie każdy lubił i z modelem C4 Cactus jest tak samo. Na pewno ten samochód wyróżnia się z tłumu identycznych, nudnych wozów – i za to ma wielkiego plusa.

ford-ecosport-citroen-c4-cactus-porownanie-4

Ecosport wygląda o wiele bardziej zwyczajnie, choć w testowanej wersji ST-Line ratują go pomarańczowy lakier i czarny dach i słupki. Patrząc na to auto nie mogę się jednak pozbyć wrażenia, że jest trochę za wysokie, za wąskie i za krótkie. Jednocześnie, wygląda o wiele potężniej i poważniej od niższego Cactusa. Jeśli ktoś szuka crossovera przede wszystkim po to, by wysoko siedzieć i robić wrażenie na innych, Ford bardziej przypadnie mu do gustu.

ford-ecosport-citroen-c4-cactus-porownanie-5

Wnętrze

Kokpit Citroena powstał według tego samego pomysłu, co nadwozie: czyli przede wszystkim miało być oryginalnie. Fotele? Inne, niż w jakimkolwiek konkurencyjnym samochodzie, szerokie, a przy tym bardzo wygodne. Zegary? Nie ma żadnych, zamiast nich zastosowano ekran. Schowek przed pasażerem? Też jest nietypowy, otwiera się asymetrycznie, a jego pokrywa jest wykończona gumowymi kropkami.

ford-ecosport-citroen-c4-cactus-porownanie-12

Niestety, oprócz tego, że jest tu bardzo ciekawie, jest też niewygodnie w obsłudze. Praktycznie zrezygnowano z fizycznych przycisków, więc niemal wszystkie funkcje obsługuje się przez ekran dotykowy. Do tego, że w ten sposób ustawia się radio lub steruje komputerem pokładowym, jakoś się już przyzwyczailiśmy. Ale dlaczego nie ma guzików od klimatyzacji? Zmienianie siły nawiewu na ekranie jest po prostu niebezpieczne. Irytuje także brak fizycznego przycisku od wyłączania systemu start-stop. Pojawiło się też kilka denerwujących niedopatrzeń: gdy przełączamy stacje radiowe przyciskiem na kierownicy, na ekranie wyświetla się ich lista. Niestety, nie znika nawet kilka minut po tym, jak już nic w radiu nie zmieniamy. Trzeba ręcznie klikać na ekranie, by na przykład ponownie widzieć wskazania nawigacji. A gdy w radiu znowu leci piosenka, której nie lubimy, całość się powtarza…

ford-ecosport-citroen-c4-cactus-porownanie-16

Zresztą sama nawigacja także nie grzeszy intuicyjnością obsługi. Komunikaty głosowe są potwornie denerwujące, a by je wyłączyć, nie wystarczy po prostu kliknąć (po długim szukaniu tego w menu….) „off”. Trzeba kliknąć, a później jeszcze to potwierdzić innym przyciskiem. Można zacząć rzucać przekleństwami.

Niestety, w Cactusie można także zauważyć kilka dziwnych oszczędności. Szyby w tylnych drzwiach nie otwierają się, a jedynie uchylają – jak kiedyś w samochodach trzydrzwiowych. Nie ma też nawiewu po prawej stronie kokpitu.

ford-ecosport-citroen-c4-cactus-porownanie-11

Ponownie, na tle Cactusa Ecosport (swoją drogą, cóż to za dziwna, bezsensowna nazwa – ten samochód nie jest ani Eco, ani Sport) jest zupełnie zwyczajny. Kokpit przypomina ten z nowej Fiesty. Jest prosty i robi wrażenie solidnego (i wykonanego z lepszych plastików, niż u konkurenta). Ekran dotykowy, owszem, również tutaj jest, ale klimatyzację i system start stop-obsługuje się innymi, tradycyjnymi przyciskami. Fotele Forda nie są równie miękkie, co w Citroenie, ale za to zapewniają lepsze trzymanie boczne. W Ecosporcie siedzi się wyżej i bardziej „terenowo”, wygodniej się też do niego wsiada, a widoczność z wnętrza jest doskonała. Cactus zapewnia niemalże sportowo niską pozycję za „kółkiem”.

ford-ecosport-citroen-c4-cactus-porownanie-14

Praktyczność

To nie są duże samochody – Ford mierzy 4241 mm, a Citroen – 4157 mm. Mimo tego, klienci oczekują od nich praktyczności. Czy ją znajdą?

ford-ecosport-citroen-c4-cactus-porownanie-8

W kwestii przestrzeni z przodu, oba te samochody wypadają bardzo dobrze. Z tyłu w Citroenie jest więcej miejsca na nogi i kolana. Ford jest pod tym względem naprawdę kiepski, ale za to nadrabia miejscem na głowę. Cactus ma odrobinę mniejszy bagażnik (348 kontra 356 l) i by się do niego dostać, trzeba pokonać bardzo wysoki próg załadunkowy. W Fordzie nie ma tego problemu, ale pojawia się inny. Znakiem rozpoznawczym Ecosporta są drzwi bagażnika otwierane na bok. Owszem, jest to efektowne i dodaje temu autu „offroadowego” klimatu. Ale dostanie się do przedziału bagażowego na ciasnym parkingu, gdy za nami stoi inne auto lub ściana, jest po prostu uciążliwe.

ford-ecosport-citroen-c4-cactus-porownanie-7

Jazda

Oba samochody są napędzane silnikami benzynowymi z zaledwie trzema cylindrami. Litrowy silnik z Forda jest mocniejszy (140 KM), niż 110-konne 1.2 z Citroena, więc nie jest żadnym zaskoczeniem, że niemieckie auto jest szybsze. Osiąga 100 km/h w 10,2 s, podczas gdy Cactus potrzebuje na to 10,9 s. W codziennej jeździe jest to oczywiście pomijalna różnica i osiągi obu samochodów należy określić po prostu jako „wystarczające”. Silnik Forda jest jednak nieco przyjemniejszy w obcowaniu, ponieważ jest lepiej wyciszony, mniej terkocze i lepiej radzi sobie z napędzaniem Ecosporta przy niższych obrotach.

ford-ecosport-citroen-c4-cactus-porownanie-15

Na zakrętach Citroen wyraźnie się przechyla. W połączeniu z mocno wspomaganym i mało precyzyjnym układem kierowniczym daje to zupełnie „francuskie” odczucia. Można się szybko przekonać, że to po prostu nie jest samochód do szybkiej jazdy po zakrętach. Zamiast szaleć, jeździ się nim spokojnie – wtedy jest dobrze.

Ford jest za to wręcz sportowy w prowadzeniu. Układ kierowniczy jest bezpośredni i ostry, nadwozie się nie przechyla, a zawieszenie pozwala jechać naprawdę szybko. To jeden z bardzo niewielu crossoverów, w których mając do wyboru dwie drogi – krętą i prostą – wybrałbym tę z zakrętami.

Sześciobiegowa skrzynia automatyczna z Citroena pasuje do ogólnego charakteru auta – działa więc bez pośpiechu i sprzyja „zrelaksowanej” jeździe. Ręczna przekładnia z Forda jest za to bardzo precyzyjna.

ford-ecosport-citroen-c4-cactus-porownanie-17

O ile na zakrętach Citroen musi uznać wyższość Forda, to gdy asfalt robi się dziurawy, Cactus nie daje niemieckiemu autu szans. Ecosport potrafi podskakiwać na nierównościach, a Citroen po prostu po nich przepływa.

O zdolnościach terenowych obu aut po prostu nie warto wspominać. Informacyjnie: Ford ma wyższy prześwit (190 kontra 165 mm).

Jeżeli chodzi o spalanie, obaj konkurenci palą podobnie – około 8,5-9 litrów w cyklu miejskim i o litr mniej w trasie. Nie są to ani złe, ani rewelacyjne rezultaty.

ford-ecosport-citroen-c4-cactus-porownanie-19

Ceny i wyposażenie

Do testu dostałem bogato wyposażone egzemplarze. Ecosport wyglądał rasowo dzięki pakietowi ST-Line, miał świetny zestaw audio B&O, okno dachowe i kamerę cofania. W C4 Cactusie były: nawigacja, opcjonalny wzór tapicerki, no i automatyczna skrzynia biegów.

ford-ecosport-citroen-c4-cactus-porownanie-10

Cena takiego Citroena wynosi około 82 tysiące złotych. Ford jest mocniejszy, ale za to nie ma „automatu”. Kosztuje niemal 100 tysięcy złotych, ale uczciwie trzeba przyznać, że można go wyposażyć w więcej elementów, niż Cactusa, a cenę zwiększa też pakiet ST-Line, z którego można przecież zrezygnować.

ford-ecosport-citroen-c4-cactus-porownanie-9

Cactus bez dodatków, ale w bogatej wersji Shine, ze 110-konnym silnikiem 1.2 i automatyczną skrzynią kosztuje 76 490 zł. Ecosport z wyposażeniem „Navi Edition”, w wersji 1.0 o mocy 125 KM i również z „automatem” (nie jest on dostępny w odmianie 140-konnej) kosztuje 85 380 zł.

Podsumowanie

Na co dzień Ford Ecosport jest samochodem, którym jeździ się przyjemniej. Ma cichszy silnik, pewniej się prowadzi, a przede wszystkim jego wnętrze jest o wiele łatwiejsze w obsłudze. Rozumiem jednak, że ktoś może wybrać C4 Cactusa. Po pierwsze, jest tańszy. Po drugie, ma niepowtarzalny, francuski styl. Zaprojektowano go z pomysłem. Przypomina Citroeny z dawnych lat – jest wygodny, przeciętnie się prowadzi i chwilami za mocno go udziwniono, ale da się go polubić.

ford-ecosport-citroen-c4-cactus-porownanie-2

Jest szansa, że za kilkadziesiąt lat o Cactusie nadal będzie się pamiętać. O Ecosporcie raczej wszyscy zapomną. Mimo że jest lepszym samochodem.

ford-ecosport-citroen-c4-cactus-porownanie-6

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać

Autoblog na Instagramie

Autoblog na Instagramie