Miliony dolarów wyparowały z uczelni. "Studenci-duchy" oszukali system
Sztuczna inteligencja pomogła stworzyć armię fikcyjnych studentów, którzy zaliczali zajęcia, uczestniczyli w wykładach online i pobierali państwowe dofinansowanie. Amerykańscy śledczy szacują, że proceder mógł doprowadzić do wyparowania 200 mln dol. z budżetu państwa.

Jeżeli myślałeś, że posługiwanie się nieważną legitymacją studencką przy zakupie biletu miesięcznego to najgorsze, co może zrobić student, USA śpieszy wyprowadzić cię z błędu. Amerykański Departament Sprawiedliwości ujawnił szczegóły wielomilionowego oszustwa, w którym przestępcy wykorzystywali skradzione dane osobowe, sztuczną inteligencję i fałszywe konta studenckie do tworzenia "studentów-duchów". W sumie około 800 tys. bezcielesnych uczniów doprowadziło do wyparowania 200 mln dol.
Studenci-duchy: tożsamość prawdziwego człowieka, dusza i intelekt AI, ciało odbierające pieniądze w Kenii
Schemat działania przestępców opierał się na kradzieży danych osobowych Amerykanów, przede wszystkim osób, które ukończyły szkołę średnią, ale nigdy nie rozpoczęły studiów. Następnie oszuści wykorzystywali zdobyte informacje do składania wniosków o federalną pomoc finansową za pośrednictwem systemu FAFSA (Free Application for Federal Student Aid). Po przyjęciu na uczelnię fikcyjni studenci otrzymywali środki przeznaczone na pokrycie kosztów nauki.
Tu szybko przypomnę, że amerykański system edukacji różni się od polskiego. Studia w USA są znacznie częściej odpłatne, a czesne może wynosić nawet kilkadziesiąt tysięcy dolarów rocznie. Państwo oferuje więc studentom federalne pożyczki oraz bezzwrotne granty. FAFSA to formularz, za pomocą którego można ubiegać się o takie wsparcie. Pieniądze trafiają najpierw na konto uczelni, aby pokryć czesne i opłaty. Nadwyżka jest natomiast przekazywana studentowi na wydatki związane z nauką i utrzymaniem. Właśnie te zwroty stały się głównym celem przestępców.
AI pomagała udawać obecność na zajęciach
Samo przesłanie fałszywego formularza FAFSA nie wystarczało do utrzymania fikcyjnego konta. Oszuści musieli jeszcze przekonać uczelnie, że zapisani studenci rzeczywiście uczestniczą w zajęciach. W tym celu wykorzystywali sztuczną inteligencję do wypełniania dokumentów, wykonywania prac zaliczeniowych, a nawet symulowania obecności na zajęciach online.
Jak wyjaśnił Departament Sprawiedliwości, w niektórych przypadkach przestępcy tworzyli obraz fikcyjnego studenta obecnego w wirtualnej klasie. Systemy uczelniane otrzymywały w ten sposób sygnały sugerujące, że dana osoba uczestniczy w kursach i zalicza kolejne zadania. Pozwalało to utrzymywać fałszywe konta aktywne przez kolejne semestry i pobierać następne transze pomocy finansowej.
Śledczy nie ujawnili nazw wykorzystywanych modeli AI ani konkretnych usług. Potwierdzili jednak, że sztuczna inteligencja automatyzowała zarówno proces składania wniosków, jak i utrzymywanie pozorów aktywności akademickiej.
Miliony dolarów trafiały do Kenii
Pieniądze wypłacane na podstawie fałszywych wniosków trafiały na rachunki bankowe kontrolowane przez przestępców. W procederze uczestniczyły słupy - pośrednicy udostępniający własne konta do przyjmowania nielegalnych przelewów. Zatrzymywali oni uzgodnioną prowizję, a resztę pieniędzy przekazywali zagranicznym współpracownikom.
Departament Sprawiedliwości opisał przypadek osoby, która za pośrednictwem kilku rachunków przyjęła ponad 700 zwrotów federalnej pomocy studenckiej o łącznej wartości około 1,44 mln dol. Wykonano następnie tysiące transakcji, w wyniku których co najmniej 1,3 mln dol. trafiło na konta w USA i Kenii.
Część przestępców była powiązana z siecią działającą w Kenii. Amerykańskie służby, przy współpracy z tamtejszymi organami ścigania, zabezpieczyły ponad 750 tys. dol. w kryptowalutach należących do osoby związanej z oszustwem. Operacja Ghostbusters doprowadziła również do postawienia zarzutów pięciu osobom.
Ponad 830 tys. podejrzanych kont
Według Departamentu Edukacji we wrześniu i październiku 2026 r. zidentyfikowano 830 840 potencjalnie fałszywych kont Federal Student Aid. Ich wartość oszacowano na blisko 130 mln dol. FBI zidentyfikowało natomiast ponad 32 mln dol. strat związanych z osobami objętymi pierwszymi postępowaniami. Całkowita wartość oszustw może przekraczać 200 mln dol.
W wykryciu procederu pomogła analiza danych prowadzona przez Departament Edukacji i FBI. Śledczy zauważyli nietypowe wzorce w zgłoszeniach FAFSA, powiązania między kontami oraz podejrzane przepływy pieniędzy. Dzięki temu udało się zidentyfikować setki uczestników procederu i prześledzić część transferów prowadzących do zagranicznych odbiorców.
Poszkodowani nie zawsze wiedzą, że ktoś wykorzystał ich dane. Część Amerykanów dowiaduje się o oszustwie dopiero wtedy, gdy instytucje państwowe zaczynają domagać się spłaty zobowiązań zaciągniętych na ich nazwiska. Skradziona tożsamość może również zaszkodzić historii kredytowej - która w USA może zaważyć m.in. na możliwości wynajmu mieszkania czy podpisania umowy na świadczenie usług telekomunikacyjnych - mimo że dana osoba nigdy nie studiowała ani nie otrzymała żadnych pieniędzy.
W odpowiedzi na proceder Departament Edukacji wprowadził dodatkowe mechanizmy weryfikacji tożsamości. Osoby składające wnioski FAFSA mogą zostać poproszone o pokazanie dokumentu przed kamerą, a automatyczne systemy oceniają ryzyko związane z danym zgłoszeniem. Rozwiązanie budzi jednak obawy organizacji zajmujących się dostępem do edukacji. Algorytmy mogą błędnie oznaczyć prawdziwych studentów jako oszustów, a dodatkowe wymagania dotyczące dokumentów mogą utrudnić ubieganie się o pomoc osobom z mniej zamożnych rodzin.
Czytaj też:
Redaktorka Spider's Web specjalizująca się w tematykach sztucznej inteligencji, smartfonów i oprogramowania. Jako sześciolatka powiedziała w wywiadzie dla lokalnej telewizji, że chce zostać dziennikarką. Dzisiaj jest absolwentką dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Akademii Humanistyczno-Ekonomicznej w Łodzi. Od dziecka pasjonuje się szeroko pojętymi grami i technologią, a w gimnazjum zapałała miłością do grafiki komputerowej i elektroniki użytkowej. Swoją pasję przekuła w działalność dziennikarską. Prywatnie miłośniczka psów, gotowania i literatury faktu.